czwartek, 17 maja 2012

Dziś lecimy daleko – do Guadalajary w Meksyku. Wybieramy się tam z Wami, aby pokazać Wam fantastyczne projekty domów. Studio znanego architekta Hernandeza Silvy specjalizuje się w niecodziennych projektach. Projekty są wyjątkowo ciekawe, zupełnie nietuzinkowe, ale jednocześnie, zachowują wciąż funkcjonalność – trudno im zarzucić brak wygody użytkowania. Przyglądając się poszczególnym projektom widać, że architekt nie boi się braku granic (jak zobaczycie niżej – dosłownie), używane materiały to zdecydowanie wysoka jakość dla wymagających koneserów. W projektowanych wnętrzach dostrzegalna jest bardzo silna konsekwencja i harmonia. Wszystko jest do siebie doskonale dopasowane, a do tego – dopełnienie całości stanowi przytulność, którą projektantowi udaje się uzyskać, mimo tworzyw, geometrycznych kształtów, nowoczesnych laminatów i często chłodnych kolorów.

W poniższej galerii znajdziecie zdjęcie toalety, które obiegło świat. Niepowtarzalny projekt, wykorzystujący zamknięty i od lat nieużywany szyb windy. Zwróćcie uwagę, jak prosta jest toaleta – ściany białe i pokryte czerwoną mozaiką, niewielka szafka, prosta bateria w zlewie, wyjątkowo proste wieszaki na ręczniki – wszystko ma na celu zwrócenie uwagi na jedyny słuszny element pomieszczenia – mrożącą krew w żyłach podłogę. Trzeba przyznać, że mimo świadomości, że pod stopami mamy hartowane szkło, metalową konstrukcję wzmacniającą – zaglądając do oświetlonego szybu, wiele metrów w dół, po plecach przechodzą ciarki…

Tak, drodzy Państwo – Hernandezowi Silvie z przyjemnością powierzylibyśmy nasze wnętrza...

Jeśli projekty Was zaciekawiły, więcej znajdziecie na stronie architekta: www.hernandezsilva.com.mx 

piątek, 11 maja 2012

Piwnica – traktowana przez nas zwykle, jako rupieciarnia, służąca do przechowywania skarbów. Umieszczamy w niej wszystko, czego chcemy pozbyć się z domu, a czego z kolei nie chcemy wyrzucać. Dziś o piwnicy inaczej… Propozycja dotyczy głównie właścicieli domów – raczej nie blokowych mieszkań, niemniej – dla chcącego nic trudnego, jeśli więc się uprzecie – w bloku też się da ;-).

Charakter piwnic jest dość specyficzny – wilgoć, egipskie ciemności, chłód – to mogą być mankamenty, ale równie dobrze możemy wykorzystać przynajmniej część wad, jako atuty nowo tworzonego miejsca. A cóż takiego chcemy tworzyć w piwnicy? Otóż, drodzy Państwo – odchodząc zupełnie od schematu piwnicy, jako przechowalni, stworzyć w niej możemy pracownię artystyczną, miejsce na próby naszego zespołu muzycznego, studio foto, salę gier, siłownię, pomieszczenie do spotkań towarzyskich, warsztat, czy wyspecjalizowaną salę kinową – opcji jest tak wiele, jak wiele pomysłów dekoratora.

Adaptacja piwnicy nie jest wcale trudna – musimy tylko uporać się z najważniejszą przeciwnością – wilgocią. Ponieważ piwnica zajmuje z definicji dolne kondygnacje, pod ziemią – panuje tam spora wilgotność. To przeszkoda dla mebli i sprzętów, które chcielibyśmy tam umieścić. Dlatego rozpocznij od osuszenia wnętrza, doskonale w tej roli sprawdzają się specjalne elektryczne urządzenia osuszające (możecie je wypożyczyć), następnie zadbajcie o izolację – zastanówcie się nad użyciem profesjonalnych materiałów termo i hydro – izolacyjnych, jeśli planujecie spędzać w niej czas w głośny sposób (sala telewizyjna, próby zespołu muzycznego lub dźwięk głośnych narzędzi), zadbajcie również o wyciszenie – na rynku dostępnych jest mnóstwo materiałów wyciszających. Ostatni etap, na który musimy zwrócić szczególną uwagę, to wybór materiałów wykończeniowych – podłoga musi radzić sobie z wilgocią, farby na ścianach również muszą być na nią odporne. Wybierając kolorystykę pamiętajcie, że wnętrze jest ciemne, warto więc je nieco rozjaśnić dobieranymi kolorami materiałów wykończeniowych.
Kolejnym elementem jest oświetlenie – w piwnicy próżno szukać okien, dlatego też zadbać musimy o dobre, jasne oświetlenie – dostosowane oczywiście do przeznaczenia wnętrza.

Choć pomysł pozornie może się wydawać absurdalny, spróbujcie wyobrazić sobie niepowtarzalny klimat wyjątkowego miejsca, do którego wstęp macie tylko Wy i Wasze hobby, w którym nie słychać krzątaniny domowników, do którego nie zabieracie telefonu i w którym tylko Wy ustalacie zasady. Wspomnieć należy jeszcze o ogromnych walorach – latem, w największe upały, kiedy w domu tak chętnie szukamy cienia – piwnica oferuje nam przyjemny, naturalny chłód – to bezcenne. Zimą natomiast piwnicę można dogrzać.
Jeśli planujecie w niej spędzać więcej czasu, warto zadbać o przyjemne detale – klimatyczne obrazy, kominek (to już więcej pracy – ale warto…), przytulne meble i wszystko, co sprawi, że nie będziecie mieli ochoty opuszczać tego miejsca.

Charakter piwnicy ma to do siebie, że żadnego innego domowego pomieszczenia nie jesteście w stanie przystosować tak, aby posiadało jej atuty – film, oglądany na projektorze, z dobrym nagłośnieniem, w zupełnie zaciemnionym pomieszczeniu sprawi, że poczujemy się, jak w kinie; partyjka pokera, rozegrana przy nakrytym zielonym suknem stole, przyciemnionym oświetleniu, zapachu drewna i starej whisky – wprowadzi nas w niesamowity nastrój – o walorach można by pisać wiele... Jeśli więc jesteś posiadaczem piwnicy i wykorzystujesz ją, jako przechowalnie dla weków – może czas zweryfikować swoje nastawienie i wprowadzić w piwnicy małe zmiany? :-)

czwartek, 10 maja 2012

Już za 14 dni w Poznaniu odbędzie się konferencja Idealny Dom i Wnętrze. 24 maja – Concordia Design. Jeśli pasjonujecie się tematyką aranżacji wnętrz, chcecie być na bieżąco i dowiedzieć się, co w branży piszczy – na pewno uda Wam się to właśnie tam. To wprawdzie nie jest miejsce dla tych, którzy pobieżnie śledzą wydarzenia – z całą pewnością jednak, temat zainteresuje projektantów, dekoratorów wnętrz i firmy, które właśnie taką tematyką żyją. Słuchacze mogą wziąć udział w konferencji bezpłatnie – spieszcie się jednak – liczba miejsc jest ograniczona.

W programie konferencji między innymi tematyka grzejników – formy i funkcjonalności grzejników dekoracyjnych, systemowe rozwiązania dla poddaszy, najnowszy design, prezentowany przez Cersanit i Opoczno, oprogramowanie i metodologia pracy dla projektantów i dekoratorów wnętrz, kolory i wzory w 2012 roku – prezentowane przez firmę Flugger i – jako wisienka na torcie – najnowsze dzieła projektanta Oskara Zięty.

Patronat nad konferencją objęły czołowe marki i firmy branżowe – to zapewni ponad wszelką wątpliwość klasę i wysoką jakość prelekcji :-).


piątek, 04 maja 2012

Czasami bywa tak, że nasze wnętrza są stylowe, ładne i eleganckie, kupione meble zupełnie nie noszą śladów użycia i niby wszystko jest fajnie, ale… Każdy widok jest nam się w stanie z czasem znudzić, ta sama zasada dotyczy naszych wnętrz. Remonty – wbrew powszechnej opinii – przydają się nie tylko po to, aby naprawić to, co zniszczone, wymienić to, co się zużyło, ale czasem – zwyczajnie – po to, aby odmienić zupełnie image naszego mieszkania.

Wszystko dziać się powinno oczywiście w granicach zdrowego rozsądku – nie wymieniamy zwykle kompletu mebli w salonie w pół roku po ich zakupie, mało kogo z resztą stać na takie kroki. Cóż więc począć, jeśli na nowy komplet mebli nie możemy sobie pozwolić, a jednocześnie chcielibyśmy odmienić nasze wnętrze i nadać mu zupełnie nowy charakter?

Pisaliśmy kilka razy o dodatkach – to uniwersalny i mało inwazyjny sposób na odmianę – można zdziałać z ich pomocą cuda, a nakłady finansowe mogą być całkiem niewielkie. Ale są jeszcze inne opcje.

Choć wydaje się to banalne, wyobraźcie sobie, że Wasze opatrzone już meble mogą nabrać zupełnie nowego wymiaru, jeśli tylko pokusimy się o zmianę koloru ścian. Przejście z delikatnej barwy beżu na ciemny fiolet – lub odwrotnie – z nasyconego bordo w delikatną zieleń – może zdziałać cuda. Bez kupowania nowych mebli, nawet bez ich przestawiania – zaczną wyglądać, jak zupełnie nowe.

Co więcej, możecie także zmieniać wygląd samych mebli. Wprawdzie nie każde się do tego nadają, ale jeśli przy zakupie zdecydowaliście się na meble drewniane, wystarczy niewielki nakład pracy, pomysły i możemy sami stworzyć za przysłowiowe grosze komplet nowiutkiego wyposażenia salonu.

Drewno jest materiałem, doskonale poddającym się obróbce. Jeśli więc chcielibyśmy na przykład zmienić kolor drewna, wystarczy zetrzeć wierzchnią warstwę (lakier i substancje ochronne) i pokryć mebel na nowo farbą lub bejcą z delikatnym nasyceniem wybranej barwy. Na koniec powierzchnia wymaga zakonserwowania i zabezpieczenia – wszystkie preparaty, od narzędzi, potrzebnych do starcia, przez bejce i farby, aż po lakiery ochronne, znajdziecie w pierwszym lepszym markecie budowlanym. Wydacie na nie niewiele – a komplet mebli nabierze zupełnie nowego charakteru.

Jeśli posiadane meble nie są drewniane, mamy niestety mniejsze pole manewru, lecz nie oznacza to, że nic nie możemy zrobić – na ławę, która nam się znudziła lub przedwcześnie straciła blask przez zadrapania, możemy nałożyć kolorowane szkło – jeśli wolicie inaczej, pod przezroczystą taflę szkła nałożyć możecie równo wycięty kawałek (wielkości blatu ławy) kolorowej folii. Tego samego nie da się zrobić z komodą – ale czasem do zmiany wizualnego efektu wystarczy ruszyć tylko część wyposażenia. Dodatkowo możemy zmienić obicie kanapy, foteli – wówczas wszystkie inne elementy również nabiorą nowego charakteru.

Niezależnie od tego, co postanowicie zmienić, pamiętajcie, że zmiany są potrzebne – nawet jeśli użytkujemy meble ostrożnie, starając się o to, aby nie ulegały uszkodzeniom i ich stan nie pozostawia nic do życzenia, nuda, ogarniająca nas w niezmienionym od lat wnętrzu potrafi skutecznie obrzydzić najpiękniejsze elementy wystroju. Zmiany pozytywnie nas nastrajają, dodają energii i sprawiają, że czujemy się jak w nowym miejscu, w którym wszystko, co złe odchodzi w niepamięć…


środa, 02 maja 2012

Dziś temat około-domowy – nie o mieszkaniach, aranżacji wnętrz, dekoratorstwie, czy branży deweloperskiej, ale o czasie, spędzonym w domu w aspekcie trwającego dłuuuuugiego weekendu. To pierwszy taki weekend w tym roku – pierwsza okazja połączenia wolnego czasu z piękną pogodą. Nic więc dziwnego, że tak chętnie szukaliśmy sposobów na przyjemne spędzenie tych dni.

Tegoroczna majówka wielu szczęśliwcom pozwoliła wykorzystać układ dni, generując w sumie dziewięcio-dniowy urlop. Poukładało się doskonale i jak widać po pustkach na warszawskich ulicach – wielu znalazło się chętnych, aby tę sytuację wykorzystać :-).

Nie wszyscy jednak mogli skorzystać z takiej opcji – wielu pracowników pozostało na straży swoich obowiązków w firmach i spędzają majówkę w domu. Jeszcze inni, świadomi swego wyboru, posiadając w tych dniach wolne, postanowili zostać w swoich domowych królestwach i wcale nie gnać za tłumem. Ci także nie są znowu aż tak nieszczęśliwi – jedni i drudzy mają odrobinę wolnego i mogą poświęcić czas na to, co odkładali od dawna na bok…

Przede wszystkim, ci, którzy zostali (bez względu na powody) mogą pocieszyć się tym, że tendencja ogólno-wyjazdowa zaowocowała nagłym wzrostem cen we wszystkich miejscach w Polsce, do których cokolwiek może ciągnąć turystę, w najciekawszych miejscach jest tłoczno (miejsca zostały zarezerwowane nawet kilka miesięcy temu), jako naród, mamy bowiem tendencję do wybierania stale tych samych miejsc – wciąż te same zakątki są na topie, a co za tym idzie – właśnie w najpopularniejszych kurortach trudno o spokój, ciszę i relaks – a chyba tego właśnie oczekujemy od majówkowych wojaży, droga do celu (i z powrotem) jest trudna, obarczona wielogodzinnymi korkami i narzekaniem całej rodziny w dusznym samochodzie na wjazdówce z/do miasta… Pewnie można by znaleźć jeszcze kilka negatywnych aspektów, ale my nie o tym. Celem naszego dzisiejszego wpisu jest pokazanie Wam, że majówka spędzona w domu wcale nie musi oznaczać nudy, smutku i bycia z dala od trendów. Przeciwnie!

Bez względu na to, czy pomiędzy dniami wolnymi wybieracie się do pracy, czy też nie – macie w tym tygodniu przynajmniej 2 dni wolne (nie licząc weekendowych), które możecie wykorzystać dla siebie. Możecie zadbać o swój komfort – zorganizować sobie domowe SPA we własnej łazience – nie dbając o mijający czas, leżeć w wannie, pełnej pachnącej piany choćby i pół dnia; możecie rozgościć się na balkonie, korzystając z promieni gorącego słońca i czytać cały dzień książkę; możecie obejrzeć wszystkie zaległe filmy, albo po prostu wyspać się za wszystkie czasy. Możecie zadbać o swoje ukochane gniazdka, posadzić na balkonie kwiaty lub zrobić rzeczy, na które brakowało Wam czasu, a które to leżą Wam na sumieniu.
Możecie wykorzystać opustoszałe miasto i wybrać się na spacer w ulubione miejsca (nie grozi Wam tłok i ścisk), możecie wyruszyć na wyprawę rowerową, albo zorganizować grilla na obrzeżach miasta.

W tym miejscu warto wspomnieć o stosunkowo nowej modzie w dużych miastach… Wszyscy lubimy grilla – nawet jeśli nie same potrawy na nim przygotowywane, to klimat, jaki temu procederowi towarzyszy. Ponieważ nie każdy z nas mieszka w domu z ogrodem, moda na grillowanie przybyła do miast – na balkony. Osobiście nie pochwalamy absolutnie tej nowomody. To uciążliwe dla sąsiadów (nie każdy ma ochotę wąchać aromat smażonej karkówki), ale również i bardzo niebezpieczne – iskra z grilla może w bardzo łatwy sposób zaprószyć ogień w mieszkaniu naszym lub sąsiada. Choć przepisy nie regulują jasno takich kwestii (kiedy były ustanawiane, nie było potrzeby, aby wspominać o balkonowych grillach), wspólnoty mieszkaniowe i spółdzielnie mogą nałożyć zakaz grillowania w blokach, straż miejska lub policja może natomiast nałożyć mandat za zakłócanie spokoju sąsiadów, jeśli tacy zgłoszą się do służb ze skargą. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, aby miłośnicy potraw z grilla zaspokoili swoje potrzeby, wybierając do tego stosowniejsze miejsca na łonie natury :-).

Jeśli więc majówkę spędzasz w domu – czy to z przymusu, czy z wyboru – ciesz się tym, co możesz zrobić, wykorzystaj ten czas dla siebie i bliskich i wróć w przyszłym tygodniu do obowiązków zregenerowany i pełny energii!

piątek, 27 kwietnia 2012

Mieszkamy na różnych powierzchniach, czasem dla trzy-osobowej rodziny mamy do dyspozycji małe mieszkanko, czasem zamieszkujemy we dwójkę kawalerkę – często oczywiście również metraż spełnia wszystkie nasze potrzeby, ale co, jeśli tak nie jest?
Trzeba wówczas pomyśleć o sposobie na znalezienie odrobiny prywatności, kącika, w którym można się ‘ukryć’ przed światem tak, żeby wydawało nam się, że poza nami nie ma już nikogo.

Bohater naszego dzisiejszego wpisu nie służy jednak wyłącznie w celach powyższych (choć trudno ukryć – do takich zadań pasuje wprost idealnie), może być po prostu piękną i niecodzienną ozdobą naszego wnętrza – zupełnie bez celu użytkowego.

Parawan

O nim mowa. Znany z francuskich salonów i pałacowych komnat. Bohater nadwornych dam, wykorzystywany bardzo użytkowo – oprócz walorów prywatności, zapewniał także rozrywkę – tak tak, drodzy Państwo – kojarzycie na pewno sztukę decoupage’u – zdobienia powierzchni za pomocą serwetek (papierów ryżowych lub innych, tworzonych specjalnie w tym celu materiałów) – znudzone życiem damy na dworach rozpoczęły zwyczaj własnoręcznego zdobienia właśnie na parawanach. Korzystając z dostępnych wówczas materiałów, naklejały motywy kwiatowe, co zdolniejsze domalowywały dodatkowe zdobienia, tworząc prawdziwe dzieła sztuki. Ale wracając do tematu… Parawany towarzyszą nam od wieków. Nie ma się co dziwić – spokojnie można nadać im dumne miano ponadczasowości. Moda na nie nie przeminęła i nie zanosi się na to, aby miało to nastąpić.

W dzisiejszym wzornictwie odnajdziecie parawany, stworzone z rozmaitych materiałów (od drewna, przez tworzywa sztuczne, wiklinę, aż po delikatny pergamin) – do wyboru, do koloru, uda Wam się znaleźć parawan w każdym możliwym kolorze, a ich styl dopasować można i do wnętrza klasycznego i do najnowocześniejszego – jak sobie życzycie. Projektowane dziś parawany spełnią także zróżnicowane potrzeby cenowe – możecie poszukiwać prawdziwie artystycznych dzieł sztuki, wykonanych z wysublimowanych materiałów, malowanych i zdobionych ręcznie, ale także całkiem prostych – i tym samym – niedrogich, dostępnych w wielu sklepach.

To nie koniec – jeśli macie zacięcie artystyczne i odrobinę zmysłu plastycznego – z powodzeniem możecie parawan wykonać własnoręcznie. Oprócz tego, że będzie idealnie dostosowany do Waszych potrzeb, będzie jedyny w swoim rodzaju – będzie również wprawiał wszystkich oglądających w zachwyt… Inspiracji, jak i z czego można go wykonać znajdziecie w internecie mnóstwo.

Możecie wykorzystać go, jako swego rodzaju zasłonę, odgradzającą Waszą część sypialną w kawalerce, kącik, służący relaksowi w salonie, czy miejsce, gdzie łatwo możecie zmienić garderobę. Możecie również potraktować go, jako mebel ozdobny, element wystroju, który poza zdobieniem nie ma żadnych innych funkcji. Decyzja należy do Was :-)

Tagi: parawan
13:40, dorgroup
Link Dodaj komentarz »
środa, 25 kwietnia 2012

W Mediolanie, światowej stolicy dyktatury trendów, odbyły się po raz kolejny targi meblowe – wielkie wydarzenie dla świata designu wnętrzarskiego, projektantów, producentów i wielbicieli domowej sztuki. Targi trwały cały miniony tydzień – od 17 do 22 kwietnia. Zjechali się najwięksi, odbyło się wiele ciekawych rozmów, nawiązano nowe kontakty, ale przede wszystkim, zaprezentowano wszystko, co oglądać będziemy w katalogach i na wystawach prestiżowych salonów meblowych przez kolejnych 12 miesięcy. Nie zabrakło również polskiej reprezentacji światowego designu wnętrz.

To właśnie w tym miejscu inspiracje na cały kolejny rok czerpią projektanci, to tu zacne miejsca w czołówce najmodniejszych zdobywają nowe koncepcje, wzory i prezentowane style. Nic więc dziwnego, że producenci mebli i ich projektanci, mozolnie przygotowują się do tego wydarzenia – każdy chce zaprezentować się z jak najlepszej strony.

Tegoroczne statystyki przekroczyły najśmielsze oczekiwania – swoje kolekcje zaprezentowało ponad 1400 wystawców z całego świata. Liczba odwiedzających rośnie z każdym rokiem (i nie zanosi się na to, aby trend miał się zmienić).

Wzornictwo – jak zawsze – okazało się bogate, każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Designerzy poszli w kierunku użytkowości mebli – mniej, niż w latach ubiegłych było wytwornych i oryginalnych, ale jednocześnie mało komfortowych w użyciu przedmiotów – lwia część ekspozycji nastawiona była na wyważoną harmonię pomiędzy klasą i elegancją, ciekawym stylem, przy zachowaniu walorów użytkowych.

Targi się zakończyły, wystawcy wrócili do pracy, a nam pozostaje obserwować rynek w poszukiwaniu tegorocznych nowości i wyczekiwać kolejnych targów Salone del Mobile 2013 (również w kwietniu).

piątek, 20 kwietnia 2012

Styl etno jest bardzo wąskim, ale wbrew pozorom, dający spore pole do popisu stylem urządzania wnętrz. Prawdę powiedziawszy, zaskoczyła nas jego popularność. Widać, miłośników Afryki, tęskniących za dalekimi podróżami, wyprawami w nieznane i dziką naturą sawanny jest więcej, niż mogłoby się wydawać :-)

Dla kogo jest styl etno? Z pewnością przeznaczony jest tym, którzy z bezkresem Afryki mają z jakiejś przyczyny pozytywne skojarzenia – lamparcie cętki i żyrafy i figurki muszą mieć odzwierciedlenie w sentymencie do gorącego kontynentu.

Dziś wyszukanie akcentów, przydatnych do takiej aranżacji, nie stanowi najmniejszego problemu – raczej nie znajdziecie zbyt wielu sklepów, z zawężonym do takiego stylu asortymentem, akcenty jednak znajdziecie we wszystkich „normalnych” sklepach z wyposażeniem wnętrz.

Kolorystyka, która w takim wnętrzu powinna dominować, to natura – kolory ziemi – piaskowy, odcienie brązu, beże, połączenie powyższych z kontrastującą czernią, dodatkowo zieleń, pomarańcz, czy żółć. Wnętrze etno kolorystycznie ma całkiem zdecydowany charakter.

Wykończenie wnętrza – np. podłogi powinny mieć kolor naturalnego drewna, mogą to być laminowane panele, jednak im bliżej kolorystycznie naturalnym (najlepiej ciemnym) deseniom drzewa, tym lepiej.

Meble użytkowe powinny mieć charakter masywnych, ciężkich, trochę wkraczających w styl kolonialny. I tu mile widziane naturalne drewno, ewentualnie fornir. Meble wypoczynkowe nie mogą być zbyt nowoczesne – wpisując się w koncepcję całości, masywne – dobrze wyglądają skórzane, lub przynajmniej doskonale skórę imitujące.

Czas na dopełnienie, czyli dodatki, które w każdym – bez wyjątku – stylu, decydują o ostatecznym charakterze wnętrza.

Koce, narzuty, poduchy – w stylu etno nie powinno ich zabraknąć, trudno także z nimi przesadzić, mile widziane wzorzyste – cętki lamparta, tygrysie pasy albo etniczne desenie roślinne. Swoje miejsce powinny znaleźć egzotyczne motywy roślinne – zarówno w rozumieniu żywych roślin, jak i obrazów, rysunków i grafik. Doskonałym pomysłem jest wykorzystanie fototapet – dostępnych wzorów etno znajdziecie bez liku.
Idealnym uzupełnieniem są gliniane wazony (zwłaszcza duże, stojące na ziemi), gliniane i drewniane figurki, czy aranżacje z suchych traw, w styl doskonale wpisują się imitacje zwierzęcych skór – na podłodze, czy sofie, albo oryginalne (lub nie) afrykańskie instrumenty muzyczne (i nie trzeba na nich wcale grać :-)).
Całości dopełniać powinno nastrojowe oświetlenie – w tej aranżacji powinno być go sporo.

Jak zawsze – ograniczeniem jest jedynie Wasza wyobraźnia – do stylu etno pasuje wiele. Wnętrza w stylu etno emanują ciepłem, są orientalne i za sprawą różnorodności dobieranych dodatków – oryginalne (trudno tu o powtarzalność).

środa, 18 kwietnia 2012

Drodzy Państwo, choć może nie do końca da się to odczuć, wiosna już w pełni i nawet, jeśli chłód odpędza od nas skutecznie myśli o gorących, letnich wieczorach pod gołym niebem – nie dajcie się oszukać aurze – lato nadchodzi! :-)

Nie martwcie się zupełnie, jeśli nie mieszkanie w domu z wielkim ogrodem, nawet najmniejszy balkon można urządzić tak, abyście znaleźli tam doskonałe miejsce na relaksującą, niedzielną kawę w lipcowy poranek.

Latem będziemy szukali jak najwięcej okazji do spędzania wolnego czasu poza murami naszych mieszkań, najwyższa pora na letnie (wiosenne) porządki na Waszych balkonach (tarasach, loggiach, czy co tam w swoich gniazdkach macie :-)).

Po minionym sezonie letnim, srogiej zimie, nie przejmowaliśmy się bałaganem, jaki chłodna aura pozostawiła na balkonach. Teraz jednak trzeba zakasać rękawy i zabrać się do roboty. Sklepy ogrodnicze wystawiły już w pełni swoją tegoroczną ofertę, możecie więc spokojnie zabrać się za przygotowania do sezonu 2012!

Zacząć najlepiej od koncepcji – przyjrzyjmy się powierzchni tarasu – przypomnijmy, co nie podobało nam się w ubiegłym roku, co przeszkadzało, czego nam brakowało, przemyślmy, o jakie nowe funkcjonalności moglibyśmy zadbać, rozejrzyjmy się w Internecie, poszukajmy inspiracji, ciekawych zdjęć i pomysłów, zaplanujmy budżet, jakim dysponujemy.
Po takich przygotowaniach czas na wdrożenie.

Gorąco polecamy Wam zadbać o roślinność – nic tak nie cieszy oka, jak piękne, zielone pnącza, pachnące, kolorowe kwiaty – to ozdoby, które wymagają wprawdzie naszego zaangażowania i opieki, ale w cudny wręcz sposób oddają włożoną energię z nawiązką, tworząc przytulny, ciepły i radosny klimat.

Drugim – wcale nie mniej ważnym – elementem są meble. Na tarasy i balkony stosujemy przeważnie meble ogrodowe, one bowiem są w stanie znieść kaprysy zmiennej polskiej aury (nawet latem). Oferta sklepów jest bogata, możecie wybierać i przebierać – począwszy od materiału, koloru, aż po gabaryty i kształty. Jeśli decydujecie się na meble drewniane, muszą być to sprzęty, przeznaczone na zewnątrz – niezabezpieczone w odpowiedni sposób drewno może nie przetrwać pierwszego deszczu. Doskonale w tej roli sprawdzają się modne w ostatnich sezonach plecione meble z tworzywa sztucznego, imitującego ratan.

W kolejnym etapie wybierzcie oświetlenie – wieczorami rzadko czytamy na balkonie książki, dlatego też spokojnie możecie wybierać pośród klimatycznych, nastrojowych lamp – i tu koniecznie zwróćcie uwagę, aby były przeznaczone na zewnątrz (zabawa z prądem i wodą rzadko kończy się dobrze…).

Kiedy plan mebli i roślin zostanie wyczerpany, pozostają nam detale, którymi dopełnimy całości – obrus na stół, poduchy na krzesła, świeczniki i wszystko, co wpadnie Wam w oko, a co stanowi dla Was źródło radości – taras to miejsce, które ma służyć bezwzględnie radości, relaksowi, odpoczynkowi i musi, po prostu MUSI kojarzyć nam się pozytywnie.

Do lata czasu zostało niewiele, zatem rodacy, do dzieła! :-)

piątek, 13 kwietnia 2012

O kolorach już było (tu: klik), poświęciliśmy im całkiem obszerny wpis z wyjaśnieniem, jak kolory wpływają na nasz nastrój i samopoczucie. W dalszym ciągu podtrzymujemy twierdzenie, że można w ten sposób sporo zmienić w swoim życiu. Wiadomo jednak, że nie zawsze mamy ochotę na gruntowne zmiany, kosztowne zakupy mebli, czy remont, który pozwoli nam zmienić kolory ścian i każdego z wnętrz.

Wtedy pozostają nam dodatki, o nich można by długo pisać – temat wydaje się być nieskończony. My jednak postanowiliśmy się dziś skupić na kuchenny drobiazgach, właściwie – nie tyle kuchennych, co stołowych.

Ostatnio poświęciliśmy wpis dekoracji stołu wielkanocnego – ale warto pamiętać, że nie tylko w święta jadamy posiłki. To codzienna czynność, wykonywana w pojedynkę, całą rodziną – jak kto lubi, czynność, która nas rodzinnie zbliża, poprawia relacje i pozytywnie wpływa na nasz nastrój. Dlaczego więc nie poświęcić większej uwagi codziennym posiłkom? Jako że nie jesteśmy blogiem kulinarnym, nie będziemy zasypywać Was oryginalnymi przepisami na smaczne obiady :-) (odsyłamy do profesjonalistów), podrzucimy Wam za to pomysł, godny wg nas uwagi…

Odmień stół na wiosnę

Jadamy zawsze na tej samej zastawie, opcjonalnie mamy dwie – odświętną, przeznaczoną na przyjęcia, święta i inne ważne okazje i codzienną, na której jadamy obiady, śniadania i kolacje każdego dnia. Ta odświętna jest zwykle kosztowna, dlatego tak bardzo na nią uważamy, często to pamiątka – prezent ślubny, etc. Dość mało uwagi poświęcamy natomiast tej codziennej, która – bądź, co bądź – występuje w roli głównej na naszym stole kilka razy dziennie. Wymieniając ją na zupełnie ‘nowy model’ wcale nie musimy wydawać kroci, nie musimy poświęcać na to szczególnie dużo czasu, ani energii – a zmiana jest zaskakująco odczuwalna – dzięki niej każdy z posiłków będzie energetyczny, weselszy i nastrajający nas pozytywnie (jak wszystko, co nowe :-)).

Do kompletu z zastawą, dokupić możecie nowe sztućce, serwetki w odmienionym – koniecznie wiosennym – kolorze, nowy obrus i żywe kwiaty w wazonie – najlepiej w kolorze, którego wcześniej nie kupowaliśmy. W ten sposób, za przysłowiowe grosze, możecie zupełnie odmienić każdy dzień w Waszym domu :-).

Choć wydaje się to banalne, gorąco Was zachęcamy do takich drobnych zmian w swoich mieszkaniach – każdemu nudzi się powtarzająca się codzienność, odmiana dobrze wpływa na wszystkich – bez wyjątku!

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 17
Zakładki:
Napisz do nas
Nasza Strona
Tagi