piątek, 28 stycznia 2011

Pozostając przy tematyce mieszkań deweloperskich, idąc „za ciosem”, dla tych wszystkich, którzy planują kupić mieszkanie do wykończenia, a brakuje im jeszcze doświadczenia w zakresie takich prac, krótki poradnik – co i kiedy, który – mamy nadzieję, pomoże Wam w zorganizowaniu i przeprowadzeniu sprawnego remontu.

Odbierając gotowe mieszkanie od dewelopera, pozostają nam prace wykończeniowe – to jednak nie musi być wszystko. Często bowiem, chcemy wedle własnego uznania, zmienić pewne elementy już na etapie budowy – tak jest bowiem łatwiej i taniej, niż ingerować w gotowe – odebrane już lokum. O jednych i drugich – przeczytacie poniżej:

Prace na etapie budowy mieszkania:

  • Rozpocznijmy od dokładnej analizy planów mieszkania i zastanówmy się, czy taki układ spełnia nasze oczekiwania – jeśli nie – posilając się projektantem wnętrz lub architektem (firmy deweloperskie bardzo często mogą pomóc w takim zakresie), zmieńmy układ ścian w mieszkaniu.
  • Zastanówmy się, czy punkty elektryczne odpowiadają naszym oczekiwaniom – jeśli nie – podobnie, jak wyżej, z pomocą dewelopera, ustalmy rozkład nowych/dodatkowych punktów, zgodnie z naszymi potrzebami.
  • Przemyślmy późniejsze ułożenie kuchni i łazienki - wanna, toaleta, kabina prysznicowa, kuchenka, lodówka, zmywarka itd. – te elementy wymagają odpowiedniego podłączenia, jeśli więc np. chcemy zdecydować się na wyspę w kuchni – wygodnie jest zaplanować to na etapie budowy i zlecić te prace deweloperowi.


W ten sposób zakończyliśmy etap przeróbek budowlanych – przechodzimy dalej, czyli – wykańczanie:

  • Glazurnictwo – pierwszym etapem wykańczania naszego lokum powinno być położenie glazury/terakoty. Te elementy wymagają stosunkowo długiego suszenia. Wiążą się także z pewną ilością pyłu – jeśli glazura/terakota jest cięta pod wymiar.
  • Malujemy ściany. Zaczniemy od ciekawostki, zasłyszanej od specjalisty – pierwszą i bazową warstwą zawsze powinna być farba biała – po pierwsze eksponuje ona ewentualne nierówności w strukturze ściany, a po drugie, na białej farbie doskonale prezentują się wszystkie kolory – wyglądają „żywiej” i zyskują bardzo ładne nasycenie barwy. Tu warto przyjrzeć się ewentualnym błędom i wskazać je ekipie remontowej – aby mogła uwzględnić uwagi i wyrównać powierzchnię (ściany powinny być oglądane zarówno przy świetle dziennym – naturalnym, jak i sztucznym – wtedy mamy możliwość weryfikacji ewentualnych błędów, czy niedociągnięć). Na farbę białą, kładziona jest pierwsza warstwa farby docelowej. Następnie kładziemy kolejną/kolejne
  • Podłoga – kładziemy parkiet/panele. W przypadku drewnianych parkietów, często konieczne jest odczekanie – aż podłoga się „ułoży”, w przypadku paneli z laminatu – oczekiwanie nie jest potrzebne. Jeśli zdecydowaliśmy się na podłogę drewnianą, konieczne będzie także jej wykończenie (cyklinowanie, lakierowanie – pomiędzy kolejnymi warstwami także konieczne są przerwy, przeznaczone na schnięcie materiału).
  • Montujemy armatury i urządzenia sanitarne.
  • Kolejnym etapem są prace, związane z meblami pod wymiar (zabudowa kuchni, szafy wnękowe, etc.), w tym samym momencie montujemy kuchenne urządzenia (zmywarka do zabudowy, lodówka, itp.)
  • Elementy elektryki i oświetlenia, wraz z listwami podłogowymi – na tym etapie możemy zdecydować się na to, czy chcemy pod listwami ukryć kable (o tym było jakiś czas temu), jeśli tak – wstrzymajmy się z listwami, pod którymi będziemy chować przewody – aby nie trzeba było ich demontować w tym celu.
  • Ostatnim – chyba najprzyjemniejszym elementem jest dobór wyposażenia i dodatków – lampy, zasłony, meble i wszelkie drobiazgi, które umilą nam czas, spędzany w nowym gniazdku :-)


Powyższa lista i uwzględniona na niej kolejność nie jest oczywiście dogmatem, każdy remont ma inną specyfikę, może się więc zdarzyć, że specjaliści, którzy będą wykonywać u nas prace zaproponują inny harmonogram prac – warto z pewnością ich posłuchać i wziąć wszelkie sugestie pod uwagę – dobra ekipa remontowa, jest bowiem na wagę złota – ale o tym napiszemy innym razem.

wtorek, 25 stycznia 2011

Mieszkanie nowe, czy używane - to pytanie, które zadaje sobie wiele osób. I nie ma w tym nic dziwnego. Zakup mieszkania to bardzo poważna inwestycja. Jeśli kupujemy je za gotówkę – ogromny wydatek, jeśli natomiast na kredyt – wieloletnie zobowiązanie i – nie ma co ukrywać – obciążenie miesięcznego budżetu. Dlatego też, taki zakup, musi być starannie przemyślany i zaplanowany. Nie można sobie tu pozwolić na spontaniczne, szybkie decyzje z ryzykiem błędu.

Mieszkania używane przez wiele lat cieszyły się ogromną popularnością, rynek deweloperski dopiero się rozwijał, ofert nie było wiele, więc chętni do zakupu lokum, właściwie nie mieli wyboru. Dziś sytuacja na rynku mieszkaniowym wygląda zupełnie inaczej. Naszej konkurencji – czyli firm, oferujących sprzedaż lokali mieszkaniowych, jest na rynku polskim bardzo dużo, co z kolei wpływa na rosnącą atrakcyjność ofert sprzedażowych. Deweloperzy starają się bardzo o mocno, aby jakość szła w parze z atrakcyjną dla nabywcy ceną, aby osiedla miały interesującą lokalizację i infrastrukturę – a wszystko po to, aby zadowolić wymagającego klienta. I dla Was – kupujących, to bardzo pozytywny trend. My z kolei, nawiasem mówiąc, cieszymy się, że możemy spełniać Wasze marzenia o nowych, pięknych mieszkaniach :-)

Pora na kilka argumentów…

 

  • Mieszkania z drugiej ręki wiele lat królowały na polskim rynku mieszkaniowym – lecz raczej z konieczności, niż z wyboru. Oferta deweloperska była stosunkowo uboga, trudno było w niej więc wybierać. Dziś jest już zupełnie inaczej.
  • Ugruntowała się opinia, że cena mieszkania używanego jest niższa (w myśl zasady, że jeśli cokolwiek jest używane, płacimy mniej) – co w dzisiejszych realiach prawdą już nie jest. Ceny mieszkań w stanie deweloperskich są niejednokrotnie znacznie atrakcyjniejsze od tych, z drugiej ręki. Musimy wprawdzie zainwestować w prace wykończeniowe, te kwoty raczej nie dorównują jednak różnicy w cenie pomiędzy mieszkaniem nowym, a z rynku wtórnego – suma summarum, i tak wychodzi taniej.
  • Mieszkanie w stanie deweloperskim urządzamy sami – sami decydujemy o tym, w jakim miejscu są kontakty, źródła światła, ściany, itd. – mieszkanie wykończone jest ściśle wg naszych preferencji i na etapie budowy, w ustaleniu z deweloperem, mamy wpływ właściwie na wszystko.
  • Mieszkania w stanie deweloperskim to doskonała inwestycja. Kupujemy mieszkanie dziś – z zamiarem zamieszkania, wynajęcia lub odsprzedania z zyskiem za jakiś czas. Kupując mieszkanie z drugiej ręki – zwłaszcza te w starszym budownictwie, ograniczamy znacząco swoje możliwości – za 10/20 lat mieszkanie z lat ’90tych nie będzie już warte tyle, co kupione dziś, zupełnie  nowe.
  • W przypadku mieszkań nowych, musimy sprawdzić stan prawny gruntu, solidność wykonawcy inwestycji – aby przez czas oczekiwania spać spokojnie. Nie jest to jednak dużym problemem, jeśli decydujemy się na wybór wykonawcy rzetelnego. Taki deweloper pomoże nam przebrnąć przez wszystkie formalności i postara się o to, abyśmy nie mieli żadnych powodów do stresu.
  • Mieszkanie nowe ma jeden zasadniczy minus, w porównaniu do rynku wtórnego – często trzeba na nie czekać. Te mieszkania, które mają najatrakcyjniejsze ceny, zwykle są dopiero budowane i potrzeba cierpliwości w czekaniu na zakończenie inwestycji – w zamian za to jednak, płacimy mniej i otrzymujemy klucze do zupełnie nowego lokum, w którym nikt nigdy nie mieszkał.

 

Każdy z Was, podejmując decyzję o wyborze mieszkania, kieruje się własną logiką i argumentami. Niezależnie od preferencji, ponad wszelką wątpliwość - ważnym jest, aby decyzja była świadoma i przemyślana...

środa, 19 stycznia 2011

Mieliśmy napisać o szczegółach inwestycji DOR Ochota, ten temat jednak, będzie musiał poczekać do przyszłego tygodnia, bowiem w tym, mamy Wam do zaproponowania coś innego :-)

Dla naszych Klientów przygotowaliśmy kolejną atrakcyjną ofertę cenową. Temat dotyczy inwestycji na Bemowie - Nad Jeziorem - dla przypomnienia, pisaliśmy o niej tu (klik). To piękny kompleks sześciu pięcio-kondygnacyjnych budynków, z przestronnymi, jasnymi mieszkaniami, leżący nad jeziorkiem w doskonale skomunikowanym z centrum, miejscu Warszawy. Nic dodać, nic ująć.


Mieszkań w tej inwestycji zostało bardzo niewiele, postanowiliśmy więc zakończyć sprzedaż specjalnymi prezentami dla kupujących :-)

A oto, co mamy Wam do zaoferowania:

  • Do każdego mieszkania o powierzchni powyżej 100m2 dodajemy miejsce w garażu podziemnym GRATIS
  • Do każdego mieszkania o powierzchni powyżej 72m2 dodajemy komórkę lokatorską GRATIS
  • Miejsca garażowe sprzedajemy w specjalnej cenie 29000pln
  • Bierzemy na siebie podwyżkę podatku VAT - ceny pozostają bez zmian - Wy nic z tego tytułu nie musicie dopłacać
  • Pokrywamy koszty netto taksy notarialnej za umowę sprzedaży

 

A teraz pora przedstawić bohaterów dzisiejszego dnia, czyli mieszkania, o których mowa. Ostatnich 10 mieszkań, które mamy do zaoferowania Nad Jeziorem, to następujące lokale:

Budynek B

  • 3 pokoje - 75,22m2, piętro I


Budynek E

  • 4 pokoje - 105,03m2, piętro V


Budynek F

  • 3 pokoje - 69,81m2, piętro I
  • 2 pokoje - 51,26m2, piętro II
  • 3 pokoje - 69,61m2, piętro IV
  • 4 pokoje - 103,32m2, piętro V
  • 4 pokoje - 115,07m2, pietro V


Budynek C

  • 3 pokoje - 73,73m2, piętro I
  • 3 pokoje - 73,29m2, piętro II
  • 3 pokoje - 72,99m2, piętro III

 

Wszystkie lokale z balkonami :-)

A tu możecie obejrzeć przykładowe plany oferowanych mieszkań:


Jeśli chcielibyście dowiedzieć się więcej, obejrzeć mieszkanie, które chcielibyście kupić lub po prostu o coś więcej zapytać - zapraszamy do kontaktu z nami (klik).

piątek, 14 stycznia 2011

Prezentujemy dziś nasze kolejne „dziecko” – inwestycję DOR OCHOTA. Specjalnie dla Was, już od najbliższego poniedziałku – 17 stycznia, rozpoczynamy przedsprzedaż.

Mieszkania będą dostępne w wyjątkowo atrakcyjnych cenach – tylko teraz i w ograniczonej ilości.
Ceny już od 7900/m2!
Zapraszamy do kontaktu w celu uzyskania informacji.



DOR Ochota to awangardowy i nowoczesny, dwunastokondygnacyjny budynek, położony przy Al. Bohaterów Września, w niedalekiej odległości od ronda Zesłańców Syberyjskich, z gamą 244 mieszkań w najatrakcyjniejszych metrażach z funkcjonalnym i przemyślanym układem.

W naszej ofercie znajdziecie zarówno mieszkania dwupokojowe o powierzchni około 45m2, jak i duże penthousy, o powierzchni ponad 100 m2 - z pięknymi tarasami i niepowtarzalnym widokiem na panoramę Warszawy.

Na atrakcyjność lokalizacji wpływa między innymi bliskość Parku Szczęśliwickiego wraz z całym jego urokiem i infrastrukturą sportową, oraz centra handlowo – rozrywkowo (CH Reduta, Blue City). Dodatkowo, własna siłownia, zlokalizowane w pobliżu korty tenisowe i basen, to atuty naszej inwestycji, które sprawiają, że mieszkańcom nie będzie niczego brakowało.

Wszystko to, w połączeniu z bardzo dobrą komunikacją, czyni Dor Ochota unikalnym wyborem dla wszystkich, którzy cenią sobie spokój a jednocześnie mają Ochotę czerpać z udogodnień i zalet wielkomiejskiego życia.

Aby podkreślić wyjątkowość inwestycji i sprawić noworoczny prezent naszym Klientom, sprzedaż rozpoczynamy od atrakcyjnej oferty cenowej, skierowanej do pierwszych Klientów. Więcej informacji na stronie (klik). Gorąco także zachęcamy do kontaktu, w celu uzyskania szerszych informacji.

środa, 12 stycznia 2011

foto: edmonton-kitchens.ca

Dziś nieco kulinarnie. Nie podamy niestety przepisów na niebanalne potrawy, napiszemy jednak kilka słów o kuchniach. Kuchnie otwarte, połączone z salonem lub innym pomieszczeniem w mieszkaniu, kontra kuchnie zamknięte – podsumujemy w kilku zdaniach wady i zalety obu rozwiązań.

Nie będziemy namawiać Was ani na jedne, ani na drugie, wybór bowiem podyktowany powinien być powierzchnią, jaką dysponujecie, potrzebami i Waszymi preferencjami. Postaramy się jednak krótkim podsumowaniem rozjaśnić Wam nieco temat, aby wybór był łatwiejszy.

Zaczniemy od kuchni zamkniętej. Takie pomieszczenie ma jedno tylko (aż?) zadanie – umożliwić przygotowywanie potraw dla naszej rodziny i przechowywanie wszystkiego, co z tym związane (począwszy od przedmiotów, potrzebnych do gotowania, na zastawie stołowej skończywszy).

Co w praktyce oznacza posiadanie oddzielnej, zamkniętej kuchni?

  • W trakcie przygotowywania potraw, jesteśmy „odcięci” od reszty mieszkania i domowników, którzy spędzają czas w innych pomieszczeniach.
  • W przypadku kuchni, która nie jest wystarczająco duża, jesteśmy dość mocno ograniczeni w kwestii ilości szafek, miejsca na urządzenia kuchenne, czy stołu, przy którym można zjeść śniadanie – wszystko to zmieścić się musi w obrębie jednego pomieszczenia.
  • Nie musimy skupiać się na wyglądzie i jakości mebli kuchennych (jeśli nie jest to dla nas samych ważne) – kuchni nie będą widzieć odwiedzający nas goście.
  • Nie musimy dbać nieustannie o porządek – jeśli zapraszamy gości, nieład pozostawiony po przygotowanej dla nich kolacji, pozostaje ukryty.
  • Mamy możliwość wyciszenia, jeśli to właśnie gotowanie stanowi dla nas źródło relaksu i kilku chwil, spędzonych w samotności.


Kuchnia otwarta spełnia wiele zadań. Oprócz przygotowywania potraw, przechowywania naczyń i akcesoriów kuchennych, stanowi także jednocześnie jadalnię, jest miejscem, gdzie nawet gotując, spędzamy czas z gośćmi, czy domownikami. Taka kuchnia staje się zwykle „najpopularniejszym” miejscem w domu, miejscem, gdzie wspólnie z rodziną, spędzamy najwięcej czasu.

Z czym wiąże się kuchnia otwarta?

  • Mamy większe pole do popisu w zakresie przestrzeni – łącząc kuchnię z salonem wybieramy, czy łącznik stanowić będzie stół w „kąciku” jadalnym, czy może wyspa, stanowiąca od strony salonu formę baru ze stołkami barowymi.
  • Jeśli kuchnia jest niewielka, zyskujemy na wizualnym wrażeniu wielkości – pozbywając się jednej ściany, tworzymy od razu – niezależnie od metrażu, przestronne pomieszczenie.
  • Przygotowując posiłki, mamy możliwość jednoczesnego spędzania czasu z rodziną.
  • Jeśli wrażenia estetyczne są dla nas istotne, powinniśmy zadbać o to, aby dobór mebli i wyposażenia kuchni był niemniej staranny, niż reprezentacyjnego salonu – taka kuchnia będzie bowiem, wraz z salonem, stanowić wizytówkę naszego mieszkania.
  • Z powyższego powodu, (o ile to dla nas ważne), musimy zadać sobie więcej trudu w utrzymaniu czystości, nie można pozwolić sobie na pozostawienie zlewu, pełnego nie umytych naczyń w czasie proszonej kolacji.
  • Musimy liczyć się z tym, że w salonie będą nam towarzyszyły kuchenne zapachy. Możemy naturalnie zadbać o dobra wentylację, nie wyeliminuje ona jednak woni przygotowywanych potraw zupełnie.
poniedziałek, 10 stycznia 2011

foto: bulgaria.usembassy.gov

Nowy Rok, to czas postanowień – planów zmian i poprawy jakości naszego życia. Dokonała się już w każdym z nas analiza roku ubiegłego – co wyszło, co mogliśmy zrobić lepiej, a o czym zupełnie zapomnieliśmy. Teraz czas na to, aby plany zacząć wprowadzać w życie.

Jak się pewnie domyślacie, nie będziemy pisać o planach, dotyczących Was personalnie, zastanowimy się jednak – wspólnie, nad tym, jakie zmiany można wprowadzić w naszych mieszkaniach, aby żyło się lepiej.

Skupimy się na oszczędności. Domowy budżet każdy z nas opracowuje wg własnych potrzeb i możliwości. Wszystkim nam jednak – bez wyjątku, powinno zależeć na rozsądnym oszczędzaniu. Nie mamy wcale na myśli jednoczesnego zmniejszenia jakości naszego życia. Chodzi o to, jak można zmienić niektóre złe nawyki bez uszczerbku dla standardu, do którego jesteśmy przyzwyczajeni. Dodatkowo, poruszany przez nas temat to także aspekt ekologiczny, na którym zależeć powinno nam wszystkim - bez wyjątków.


Woda, z której wszyscy korzystamy, stanowi sporą część wydatków. Oczywiście nie polecamy, abyście przestali jej używać. ;) Polecamy natomiast, korzystać z niej mądrze.

  • Bardzo często zdarza się, że myjąc zęby zostawiamy odkręconą wodę – leci wartkim strumieniem, czekając, aż po kilku minutach mycia zębów z niej skorzystamy – to bezsensowny wydatek, że nie wspomnimy o ekologicznym aspekcie sprawy… Zakręcajmy wodę, kiedy to tylko możliwe – myjąc owoce, czy warzywa, myjąc zęby, odwracając się, aby sięgnąć po coś w kuchni.
  • Sprawdźmy, czy wszystkie krany w domu są szczelne. Choć wydaje się to banalne, kapiąca po kropelce woda z kranu na przestrzeni miesiąca, także generuje wydatek. Tu dodatkowo wspomnieć można o zupełnie nie fajnych zaciekach, które nieszczelna bateria pozostawia na zlewie, wannie, czy umywalce.
  • Kupując urządzenia, wykorzystujące wodę (pralka, zmywarka) wybierajmy te, które mają wysoką klasę oszczędności wody (prądu także, ale o tym za chwilę), choć nie korzystamy z nich kilka razy dziennie, regularne użycie sprawia, że klasa oszczędzania wody naprawdę ma znaczenie.
  • Jeśli chcemy pójść o krok dalej, możemy kupić baterie, które są wodooszczędne. Systemów jest wiele – począwszy od baterii jednouchwytowych (te zawsze ograniczają zużycie wody w porównaniu do tych z dwoma uchwytami poprzez możliwość szybszej regulacji temperatury), przez rozmaite rozwiązania pro-oszczędnościowe – baterie bezdotykowe na fotokomórkę, eko-przyciski, które za nas dbają o to, aby strumień wody był ekonomiczny, kończywszy na perlatorach w baterii prysznicowej, które dodając do wody odrobinę powietrza sprawiają, że odczuwamy duży strumień wody, podczas gdy de facto jest on znacznie zmniejszony.
  • Jeśli wychodzimy zaraz do pracy, albo nie planujemy długiego wylegiwania się w wannie – zamieńmy ją na prysznic. Wypełnienie całej wanny wodą jest bez porównania mniej ekonomiczne, niż prysznic (przy założeniu, że trwa on od 8 do ok. 15 minut – a tyle średnio właśnie potrzebujemy na tę czynność). Nie radzimy naturalnie pozbycia się w domu wanny, możliwość relaksującej, długiej kąpieli z pianką jest bowiem bezcenna. Ale sami przyznacie, że nie zawsze mamy na taką kąpiel czas i ochotę, zatem wtedy, kiedy toaleta ma spełnić jedynie funkcję praktyczną – chodzi o to, aby się umyć, prysznic jest doskonałym rozwiązaniem.
  • Wybierając armaturę do WC, zwróćmy uwagę, aby przycisk posiadał opcję dwóch rodzajów spłukiwania (słabsze i mocniejsze) – korzystajmy z nich proporcjonalnie do potrzeb, aby nie zużywać bez potrzeby większej ilości wody.


Prąd,
to kolejny towarzysz życia, bez którego nikt z nas już się nie obejdzie. I tu, podobnie, jak w przypadku wody, polecamy nic innego, jak rozsądne zużycie prądu i oszczędzanie go w sposób, który przyczynia się zarówno do ochrony naszego budżetu, jak i naszej planety – nie tracąc przy tym wcale na wygodzie życia.

  • Wybierajmy energooszczędne żarówki – tzw. kompaktowe. Różnica w stosunku do tych „zwykłych” żarówek wbrew pozorom jest bardzo duża. Jasność światła natomiast, nie pozostawia nic do życzenia. Takie świetlówki, poza niższym zużyciem prądu, są także znacznie trwalsze. Mimo więc, że za taką świetlówkę płacimy więcej, de facto wcale nie oznacza to większego wydatku. Należy tu jednak pamiętać, że świetlówki energooszczędne niszczą się, kiedy zbyt często włącza się je i wyłącza. Średnio oblicza się, że powinno się wyłączać światło tylko wtedy, kiedy wychodzi się z pomieszczenia co najmniej na 6 minut. W miejscach, gdzie światło włączane jest często na krótko (np. toaleta), używaj tradycyjnych żarówek.
  • Jeśli wychodzisz z pomieszczenia na dłużej, nie zostawiaj włączonego światła. Jeśli nie lubisz mroku, panującego w całym mieszkaniu, zainstaluj niewielkie, energooszczędne punkty świetlne (doskonałym do tego rozwiązaniem jest oświetlenie diodowe LED) – to pozwoli zachować złoty środek – oświetlone mieszkanie i niższe zużycie prądu. Jeśli domownicy nie mogą przyzwyczaić się do wyłączania światła (nawyki bywają bardzo silne), można skorzystać z rozwiązań, służących automatycznemu sterowaniu oświetleniem – zdalne wyłączniki, ściemniacze, czujniki ruchu.
  • Kupując sprzęty, korzystające z prądu, wybierajmy te o najwyższej klasie energooszczędności. Tych urządzeń jest w domu ogromnie wiele, trudno je wręcz zliczyć. Oszczędność, wynikająca z ich funkcjonowania jest więc bardzo duża.
  • Kupując sprzęty domowe, zwracaj uwagę na nowoczesne funkcje, które mogą pomóc Ci w opanowaniu oszczędności. Np. w lodówkach dostępne są funkcje alarmu, informującego o otwartych drzwiach, lub uruchomienie systemu wakacyjnego, który sprawia, że lodówka, w której pozostaje niewiele produktów chłodzi słabiej, oszczędzając energię; pralki wyposażone są w nowoczesne programy ekonomiczne (tu należy także pamiętać o tym, aby w miarę naszych możliwości nie włączać pralki, która nie jest jeszcze pełna), itd. – rozwiązań jest wiele, w zależności od rodzaju sprzętu, mamy ogromne pole do popisu.
  • Nie pozostawiajmy włączonych urządzeń wtedy, kiedy z nich nie korzystamy. Sprzęty, pozostawione na tzw. stand-by’u, czyli w funkcji czuwania (zwykle sygnalizowanego świecącą diodą kontrolną) pobierają prąd z sieci, niezależnie od tego, że nie pozostają włączone i nie pracują. Jeśli to możliwe, wyłączajmy te funkcje – możemy tu skorzystać np. z listew, do których podłączamy urządzenia – te często posiadają przełącznik, odcinający dopływ prądu do podłączonych urządzeń. Jeśli wychodzimy na chwilę z pokoju i wyłączamy telewizor, można to pominąć, natomiast już idąc spać, czy wychodząc do pracy na wiele godzin, warto odłączyć zasilanie i zaoszczędzić w ten sposób sporo energii elektrycznej.


Oszczędzanie – zarówno wody, jak i energii elektrycznej to temat bardzo na czasie. Coraz więcej organizacji rządowych i pozarządowych opracowuje programy, które mają zapobiegać nadmiernemu zużyciu obu wymienionych. Oprócz zwyczajnej oszczędności, ma to także zbawienny wpływ na naszą planetę. Dlatego też uważamy, że te elementy mogą być doskonałym dopełnieniem listy naszych noworocznych postanowień. To zdecydowanie zmiany na lepsze, które niosą za sobą same plusy, a zatem - do dzieła! :-)

wtorek, 04 stycznia 2011

Witamy Was gorąco w Nowym Roku. :-) Od razu przechodzimy do rzeczy...

Zajęliśmy się dziś tematem, który dotyczy wszystkich domów, mieszkań i ich właścicieli. Korzystamy z coraz większej ilości urządzeń, podłączanych do prądu. Nie unikniemy tego, co jest dla nich nieodłączne – kabli. Wszyscy także zgodzimy się z pewnością, że marna z nich ozdoba naszych wnętrz. Najchętniej korzystalibyśmy z technologii bezprzewodowych, ale na to musimy jeszcze trochę poczekać – obecne są jeszcze mało dostępne, niewiele urządzeń daje takie możliwości, a te, które są, są wyjątkowo drogie.

Pozostaje nam ukrycie tego, czego pokazywać wcale nie chcemy. Sposobów jest kilka i każdy z nas może wybrać dla siebie ten, który jest mu najbliższy.

Kable w ścianach. Jeśli urządzanie i wykańczanie mieszkania jest przemyślane i zaprojektowane przez nas w najdrobniejszych szczegółach, możemy ukryć kable w tynku. Są one wówczas absolutnie niewidoczne. Problem polega na tym, że wymaga to fachowców – jeśli chowanie kabli w ścianach odbywa się na etapie robót wykończeniowych – to nie jest duży problem, natomiast jeśli mieszkanie jest już wykończone, musimy cofnąć się o kilka kroków i skuć ściany. Drugim problemem jest wymiana urządzeń lub kupno nowych – zdarza się, że wymieniamy sprzęt elektroniczny, zdarza się, że kupujemy coś nowego – organizowanie przy tej okazji każdorazowo remontu to z pewnością coś, czego nikt z nas nie chce. Dlatego – wg nas, kable zamurowane w ścianach to średnio szczęśliwe rozwiązanie.

Opcją pośrednią – pomiędzy skuwaniem ścian, a metodami maskującymi są dobudowane fragmenty ścian, specjalnie na kable. Wówczas tworzy się z kartongipsu specjalnie wycięte do tego celu „kanały”. Nie wymaga to kucia ściany, tworzymy wówczas nadbudówkę – najlepiej tuż nad podłogą, w niej umieszczamy kable. Dostęp do kabli jest mocno ograniczony, nie jest jednak konieczny poważny remont, jeśli chcemy kable wyjąć. Takie kanały możemy zamaskować, montując w nich jakieś źródła światła, sprawiają wówczas wrażenie "listew oświetleniowych" i kompletnie nie kojarzą się z plątaniną przewodów.

Jeśli tematy kucia ścian, malowania i dobudowywania nie spełniają Waszych oczekiwań, pozostaje opcja bezinwazyjnego ukrywania kabli. Tu mamy kilka dróg do wyboru.

Pierwszą z nich jest odpowiedni dobór wyposażenia. Na rynku dostępne są meble, w których możemy schować kable i przewody. Najwięcej kabli znajduje się tam, gdzie rozmieszczamy telewizor, kino domowe, sprzęt grający, itp. (zwykle w salonie); w miejscu, gdzie stoi komputer, tam także podłączamy często monitor, drukarkę, internet, etc.; oraz w kuchni – w której mamy do podłączenia wiele elementów wyposażenia na stałe (ekspres do kawy, mikrofalówka, toster, wypiekacz do chleba, itd.). Do każdego z tych miejsc powinniśmy zadbać o meble, posiadające specjalnie zaprojektowane miejsca do ukrycia kabli – a wybór jest spory. Jeśli zamawiamy szafki kuchenne u producenta, wystarczy zapytać o taką opcję składając zamówienie. Ukrywanie kabli w meblach daje nam znacznie większe pole manewru – kable w każdej chwili można wyjąć, jeśli chcemy coś wymienić, nie wymaga to remontu i skuwania ścian, a jednocześnie zapewnia estetykę i kompletnie niewidoczne przewody – czyli dokładnie to, co chcemy uzyskać.

Drugą opcją jest zastosowanie listew maskujących. Stworzone specjalnie do tego celu, pozwalają ukryć dowolną ilość kabli. Sami decydujemy, jaka listwa jest nam potrzebna – dostępne są różne rozmiary i kolory. Taką listwę możemy zamontować w dowolnym momencie, w dowolnym momencie także, możemy wydostać z niej kable. Nie wymaga to remontu i specjalnych zabiegów. Nie jest to wprawdzie rozwiązanie idealne – listwę widać, możemy zamocować ją w wybranym – dyskretnym miejscu, na pewno jednak nie da się sprawić, aby zniknęła z pola widzenia. Jednocześnie jest to na pewno znacznie bardziej eleganckie i estetyczne, niż plątanina kabli w całym mieszkaniu.

Na koniec zostawiliśmy rozwiązania najprostsze i w naszej opinii – najmniej skuteczne:

Możemy kupić specjalne zaczepy, którymi łączymy wiązki kabli ze sobą, następnie taką wiązkę przymocować wzdłuż listwy przypodłogowej (na złączeniu ściany z podłogą) lub wzdłuż boków mebli. Unikniemy w ten sposób chaotycznie rozrzuconych kabli, unikniemy związanego z nimi bałaganu, nie unikniemy jednak widoku kabli na wierzchu.

Możemy iść o krok dalej, zdemontować listwy podłogowe i ukryć kable pod nimi, nie zawsze jednak jest to możliwe – wszystko zależy od rozmiarów takiej listwy i ilości kabli, które chcielibyśmy tam schować. Nieco trudniejszy jest także w tym wypadku dostęp do kabla, jeśli chcemy wymienić urządzenie.

Jak widzicie, opcji i pomysłów jest wiele - do wyboru w zależności od środków finansowych, stopnia pracy i zmian, na które jesteśmy gotowi, potrzeb oraz gustu. :-)

Zakładki:
Napisz do nas
Nasza Strona
Tagi