czwartek, 28 lutego 2013

Moda na styl vintage zdaje się nie przemijać – dlatego wracamy do niego w nowej odsłonie, zdradzając Wam jeszcze więcej tajemnic. Okazuje się, że wyszukiwanie staroci w domu babci, czy na pchlim targu po to, by zaadaptować je na własny użytek to nie tylko świetna zabawa, ale także wyrażanie własnego ja. Wnętrza stylizowane na stare mają swój urok i wielu zwolenników. Znajdziemy w nich meble z przetarciami oraz dodatki, których w dzisiejszych sklepach już nie ma. Dlaczego niektórzy tak uwielbiają styl vintage? Pewnie dlatego, że każda stara rzecz ma swoją historię i głęboko ukrytą duszę. 

Chcąc urządzić wnętrze w stylu vintage wcale nie musimy martwić się tym, że przesadzimy, że użyjemy zbyt wielu elementów, które sprawią wrażenie kiczu. W tym stylu panuje ogromna swoboda i nie powinno nam przeszkadzać to, że nasz pokój stał się zbyt zagracony starociami. Oczywiście nie chodzi o to, by nagromadzić sterty starych przedmiotów i poustawiać je bez ładu, wtedy efekt może faktycznie nie być zadowalający. Jednak decydując się na vintage we własnych czterech ścianach, powinniśmy być nastawieni na lekki chaos, na to, że elementy wystroju nie będą w tym samym odcieniu, a stara kanapa może nieco różnić się stylem od foteli, które właśnie znaleźliśmy na babcinym strychu.

W pomieszczeniach urządzonych w stylu vintage możemy spotkać także nowoczesne elementy. Łączenie tego co stare, z tym co współczesne to idealne rozwiązanie dla osób, którym trudno zrezygnować całkowicie z nowoczesności na rzecz staroci i na odwrót. Oczywiście nie zawsze takie połączenia mają miejsce, bywa, że wnętrze w całości zaaranżowane jest tak, jakby czas zatrzymał się kilkadziesiąt lat temu. Wszystko zależy od naszego gustu. Nie ma konkretnych zasad, które podpowiedzą nam jak urządzić nasze wnętrze w stylu vintage. Mamy pełne pole do popisu.

Pudrowy róż, jasny błękit, odcienie złota – to często spotykane kolory w stylu vintage, jednak nie są one żadną normą. Równie dobrze możemy spotkać stary stół, który pomalowany był na zielono. Kluczem do sukcesu może być zachowanie pewnego dystansu i unikanie dosłownego powtarzania epoki. Stare przedmioty w połączeniu z zabawnymi akcentami np. na tapecie sprawdzą się idealnie. Oryginalnie wyglądają starocie zestawione z filcem, który może zagościć na obiciu sofy, czy na podłodze. Bez skrępowania możemy więc stworzyć wnętrze w stylu vintage, dodać do niego odrobinę nowoczesności, humoru, koloru i nadal będzie ono zachwycało.

Tagi: vintage
18:40, dorgroup
Link Dodaj komentarz »
środa, 27 lutego 2013

Nikt chyba nie ma wątpliwości, że stół i krzesła to jedne z najważniejszych elementów wyposażenia naszego domu. To właśnie przy stole zasiadamy wraz z rodziną do wspólnych posiłków, łączy on nas więc i zbliża do siebie. Bywa, że jest też miejscem spotkań z przyjaciółmi lub pełni funkcje edukacyjną, kiedy to nasze dziecko odrabia przy nim lekcje i pilnie się uczy.

Jaki powinien być stół? Przede wszystkim ważne jest to, jak duża jest nasza rodzina. Jeśli jest nas np. czworo nie ma sensu fundować sobie stołu na 12 osób, mimo, że mamy na to miejsce i oczywiście czasem to może się przydać, np. podczas różnych uroczystości. Jednak na co dzień, przy wielkim stole będzie pusto i niepotrzebnie zajmował on będzie naszą przestrzeń. Stół powinien być wystarczająco duży, a krzesła, które ustawimy wokół niego wygodne. To pierwsza, podstawowa i najważniejsza kwestia.

Miejsce, w którym ustawimy stół zależne jest od aranżacji całego wnętrza, rozplanowania mebli i innych elementów. Optymalnym rozwiązaniem byłoby stworzyć osobną, zaciszną jadalnię, jednak nie zawsze możemy sobie na to pozwolić. W ciągu ostatnich lat obserwuje się tendencję łączenia w jednym pomieszczeniu wielu funkcji. Jadalnia często znajduje się w pokoju dziennym, czy kuchni. Jeśli zdecydujemy się na to, warto przy pomocy niskiej ścianki podkreślić rangę jadalnianego aneksu i tym samym sprawić, że siedzący przy stole ludzie poczują kameralną atmosferę. Ścianki takie buduje się z płyt kartonowo – gipsowych lub cegły. Natomiast jeśli nie mamy takiej możliwości, możemy ograniczyć się do tego, by pokryć kawałek podłogi, który zajmuje stół z krzesłami nieco innym rodzajem materiału lub tym samym, ale innego koloru. Na ścianie wokół aneksu może także zagościć inny odcień, niż na pozostałych ścianach we wnętrzu. Możemy ją także ozdobić jakimś ciekawym wzorem.

Niezależnie od miejsca, w którym ustawimy stół i krzesła powinniśmy pamiętać o tym, by ze wszystkich stron był dostęp do niego. Ułatwi nam to podawanie dań, a osobom które będą je spożywały pozwoli na swobodne zajmowanie miejsca przy stole i odejście od niego. Jeśli chodzi o wielkość blatu to oczywiście musi być dostosowana do liczby osób, natomiast według zasad ergonomii dla jednej dorosłej osoby powinniśmy zarezerwować 60 cm jego długości i 40 cm. szerokości. Na środku stołu powinno być wolne miejsce na naczynia z potrawami i napojami, poza tym warto pomyśleć także o miejscu na wazon z kwiatami, świecznik, czy inną ozdobę, dzięki której stół będzie się pięknie prezentował.

Wiele z dostępnych na rynku stołów posiada rozkładane blaty, jest to bardzo praktyczne i warto zwrócić na to uwagę podczas zakupów. Kupując tego rodzaju stół upewnijmy się, czy po rozłożeniu jego poszczególne części są solidnie podparte i przylegają do siebie. Po rozłożeniu stół musi być stabilny, by można się swobodnie oprzeć. Jeżeli chodzi o kształty stołów, do wyboru są kwadratowe, prostokątne, okrągłe i owalne. Praktyczniejsze są te okrągłe i owalne, ich zaleta polega na tym, że wszyscy, którzy przy nich zasiądą, mają ze sobą lepszy kontakt, aniżeli przy stole prostokątnym. Stoły kwadratowe i prostokątne lepiej sprawdzą się w mniejszych wnętrzach, ponieważ w razie potrzeby możemy je dostawić do ściany i zyskujemy więcej miejsca.

Oczywiście nieodłącznym elementem stołów są krzesła. One, podobnie jak stoły, powinny być stabilne i wygodne. Dobrze byłoby, gdyby siedzisko krzesła znajdowało się ok. 30 cm poniżej blatu. Wtedy możemy swobodnie ułożyć ręce na blacie i poruszać nogami, nie musimy siedzieć nieruchomo z obawy, że zahaczymy o stół. Krzesła posiadają siedziska twarde i tapicerowane. Przy ich wyborze nie tylko liczy się nasz gust i upodobania, ale także względy praktyczne.

Bardziej komfortowo siedzi się na tapicerowanych, ale jeśli jest to materiał mało odporny na wszelkie plamy i zbyt podatny na wytarcie szybko będziemy musieli je wymienić. Jeśli posiadamy jadalnię, a tym samym stół i krzesła nie muszą być w kuchni, jesteśmy w lepszej sytuacji, możemy wtedy pozwolić sobie na eleganckie, materiałowe obicia, czy pokrowce, które pięknie udekorują krzesła. Oparcie krzesła musi być wyprofilowane, osoba siedząca na nim powinna móc bez problemu się oprzeć. Im oparcie wyższe, tym wygodniejsze, jednak i tutaj jest mała pułapka. Jeżeli pomieszczenie jest niewielkie to stół, przy którym ustawimy krzesła z wysokimi oparciami wyglądać będzie „ciężko” i niestety zmniejszy optycznie wnętrze. Z pewnością wygodnie się siedzi na krzesłach, które posiadają podłokietniki, jednak zajmują one zdecydowanie więcej miejsca, a ponadto czasem przeszkadzają w przysunięciu się do stołu.

Bywa także tak, że posiadamy bardzo małą kuchnię, a o jadalni nie ma mowy, wtedy dobrym rozwiązaniem okazują się stoły, których blat jest składany. Idealne będzie miejsce pod oknem, gdzie jest dużo światła i przyjemniej spożywa się posiłki. Półokrągły blat, który w każdej chwili możemy złożyć po opuszczeniu zasłoni grzejnik, ale nie spowoduje utrudnień w obiegu ciepłego powietrza, ponieważ przedostanie się ono do wnętrza dzięki wywierconym w blacie otworom. Blat takiego stolika nie jest przymocowany do ściany, lecz do fragmentu blatu, którego nie składamy przez co grzejnik chowa się pod nim swobodnie. Do stolika wystarczy tylko dobrać krzesła. Taki podokienny jadalniany kącik, to świetna sprawa. Dzięki niemu nawet posiadacze małych mieszkań mogą cieszyć się wspólnie zjedzonym przy stole śniadaniem.

15:23, dorgroup
Link Komentarze (1) »
piątek, 22 lutego 2013

Mówiąc o modzie w aspekcie ubrań, fryzury, czy makijażu – sprawa jest prosta. Stare spodnie rzucamy w kąt i zamieniamy na nowszy – modny model. Koszty nie są wielkie i właściwie, biorąc pod uwagę fakt, że rzeczy, które nosimy się niszczą, tak czy siak, musielibyśmy garderobę raz na czas wymienić. W aspekcie aranżacji wnętrz, sprawa nieco się komplikuje. Nie mamy ochoty robić raz w roku generalnego remontu, a już sama wymiana akcesoriów i mebli może być mocno kosztowna.

Jak więc urządzać wnętrza, aby uniknąć minięcia się z kolejno następującymi po sobie kanonami mody wnętrzarskiej…

Aranżacja wnętrz to wielki świat, w którym wszystko zmienia się, jak w kalejdoskopie. Odbywają się kolejne targi, ikony stylu narzucają nowe wzory i style, a żeby nadążyć za zmianami, trzeba by w ogóle nie zamykać portfela. Nie jest wprawdzie nigdzie powiedziane, że obowiązkowym musem jest mieszkać modnie, ale każdy z nas – w jakimś zakresie – chciałby czuć, że jego wnętrza nie są reliktem przeszłości.

Jeśli zatem chcemy, aby wnętrze nie wyszło z mody, a nie chcemy w nie inwestować non stop kolejnych środków, pozostaje nam urządzić je tak, aby wpisywało się w kolejne trendy na tyle elastycznie, by nie wymagało zmian. Wystarczy pamiętać o kilku elementach.

Zaczynamy od podstaw, czyli kolorystyka ścian. Co sezon modne są inne barwy – niektóre bardzo niecodzienne, jeśli ściany mają prezentować się dobrze, niezależnie od mody – wybieramy stonowane, spokojne kolory – najlepiej pastele i naturalne kolory ziemi. Wśród tych barw możemy odnaleźć wiele ładnych kolorów, a zachowawcza neutralność zagwarantuje nam, że nawet po kilku latach, kolor wciąż będzie się wpisywał w ogólne trendy mody aranżacyjnej.

Przechodzimy do podłogi i sufitu. Podłoga nie powinna być wykańczana materiałami, które są ostatnim krzykiem mody – hitem na miarę szczytu listy przebojów. Wyglądałoby to ciekawie, ale możemy być pewni, że moda minie i nijak nie wpasujemy się w nową. Jeśli zależy nam, aby podłoga była ponadczasowa i zawsze była ikoną dobrego stylu, wybierajmy stonowane materiały – najlepiej tradycyjne gatunki drewna w naturalnych kolorach. Sufit – choć pojawiają się wariacje na temat – powinien być biały. W każdym innym przypadku możemy dość szybko żałować wyboru. Biały sufit łatwo odmalować bez dużych nakładów finansowych i zawsze – bezwzględnie zawsze, będzie pasował do reszty wnętrza.

Czas na wyposażenie. Jeśli meble mają być ponadczasowe, muszą być uniwersalne. Nie mogą być zbyt nowoczesne, nie mogą być nadto klasyczne. Unikajmy więc elementów, które poprzez swój niecodzienny charakter mają mocno zdefiniowany styl. Najlepsze będą proste formy, które ze względu na swoją neutralność, będą mogły towarzyszyć nam przez lata.

Finalne dodatki. To jedyny element wystroju, w którym możemy zaszaleć. Ich zmiana nie wymaga ani remontu, ani dużych nakładów finansowych. Wystarczy zmiana narzuty, poduch na kanapie, kilku obrazów, czy dekoracyjnych wazonów i świeczek – i całe wnętrze może wyglądać zupełnie inaczej. Manewrując dodatkami możemy odmieniać aranżację naszego wnętrza nieustannie – tak często, jak tylko będziemy mieli na to ochotę.

Wbrew pozorom, stworzyć wyszukane wnętrze jest znacznie łatwiej, niż klasyczne, uniwersalne i ponadczasowe. Trzeba się mocno pilnować, aby nie skusić się na jedną z wielu dostępnych w sklepach ofert innowacji, która zachwyca. Tworząc wnętrze modne zawsze, bądźmy więc powściągliwi!

środa, 20 lutego 2013

Myśląc o tapicerowaniu, mamy w głowie zawsze meble. Miękkie pufy, kanapy i fotele. Rzadko – zdecydowanie zbyt rzadko myślimy o ścianach. Ale kto powiedział, że obite przyjemnym pluszem mogą być wyłącznie meble?

Design. Zacząć należy od walorów wizualnych. Tu nikt nie zaprzeczy – tapicerowana ściana wygląda po prostu fajnie. Wygląda lepiej, niż jakikolwiek kolor, dobrany do malowania powierzchni. Tapicerować możemy w dowolne kształty i w dowolnych kolorach. Przeszycia mogą być po przekątnej, albo w liniach prostych, możemy ozdobić powierzchnię guzikami lub pozostawić gładkie szwy – dowolność jest spora. Możemy zdecydować się na tapicerowanie całej powierzchni ściany, a jeśli wizja jest inna - wybrać tylko jej fragment - na przykład przestrzeń za łóżkiem w sypialni. Ściana pokryta materiałem, wzmacnia wrażenie przytulności - to świetne przełamanie chłodu nowoczesnych stylizacji, w których czasem końcowy efekt okazuje się nieco zbyt formalny.

Wygłuszenie. Jeśli w mieszkaniu borykamy się z problemem cienkich ścian – wybierając tapicerowaną ścianę, możemy sobie pomóc. Obicie powierzchni wymaga podłożenia materiału bazowego, na nim kładziona jest specjalna gąbka i dopiero na końcu okładzina – tkanina. Dzięki temu, grubość naszej ściany mocno zyskuje, stając się doskonałym izolatorem akustycznym.

Utrzymanie czystości. Choć mogłoby się wydawać, że ściany łatwiej utrzymać w czystości, niekoniecznie jest to prawdą. Ponad wszelką wątpliwość, łatwiej przetrzeć wilgotną ścierką malowaną ścianę, niż zetrzeć plamę z tapicerki. Jeśli jednak kolor obicia wybierzemy rozsądnie, nie będziemy mieli problemów. Należy tu też pamiętać, że materiał może być dostosowany do wycierania wilgotną szmatką – to może być coś skóro-podobnego, wówczas o kłopocie w ogóle nie ma mowy.

Na koniec warto jeszcze wspomnieć o tym, jak bardzo uniwersalne są tapicerowane ściany. Pasują do każdego rodzaju mebli, do każdego stylu i do każdej koncepcji wnętrzarskiej. Nie trzeba wiele się zastanawiać, aby dobrać kolor, materiał i strukturę szycia, która świetnie wkomponuje się we wnętrze.

Jeśli podchwyciliście koncepcję i macie ochotę spróbować - znajdziecie wiele ofert firm, które zajmują się takimi wykończeniami. Bardzo często są to fachowcy, którzy zajmują się także tapicerowaniem mebli, z racji jednak na rosnącą popularność takich rozwiązań, coraz więcej powstaje firm, które właśnie w ścianach się specjalizują. Zaproponują Wam techniki, sposoby osiągnięcia pożądanych efektów i wzory materiałów. Na zachętę dodamy jeszcze, że tapicerowane ściany wcale nie są takie drogie...

Polecamy!


wtorek, 12 lutego 2013

Paski, kwiaty, koguty, misterne wycinanki – polski folklor zachwyca nie tylko bogatą kolorystyką, ale i różnorodnością form. Każdy region naszego kraju ma swoje wzory, z których powinien być dumny. Możemy powiedzieć, że to taki jakby „swojski barok”, niestety nieraz niedoceniany. Sprawdza się powiedzenie „cudze chwalicie, swego nie znacie” – jesteśmy zafascynowani innymi kulturami, tymczasem powinniśmy także docenić swoją, rodzimą. Na szczęście projektanci dostrzegają piękno polskiego folkloru i starają się go zaprezentować nie tylko w modzie, ale także w aranżacji wnętrz. Do łask powracają wzory ludowe, które niegdyś kojarzone były z kiczem, z powodu swej wyrazistości i intensywności barw.

Ludowe motywy, które wykorzystujemy w aranżacji wnętrz powinny być zastosowane z umiarem. Zanim zdecydujemy się na zaproszenie ich we własne cztery ściany musimy zastanowić się, który region kraju wyjątkowo nam się podoba i nas inspiruje. Łowicz, Podhale, a może Warmia? Najlepszym rozwiązaniem będzie wybranie tylko jednego, łączenie ich sprawi wrażenie zbytniego przepychu, wtedy nic nie będzie do siebie pasowało, a nasze wnętrze będzie wyglądało tandetnie. Warto postawić na jeden mocny akcent, np. wycinanka. Pięknie prezentować się będzie dywan w kształcie kurpiowskiej wycinanki, do tego może narzuta na sofę lub poszewki na poduszki w taki wzór i pokój nabiera ludowego charakteru. Jeśli natomiast taki wzór połączymy z innym i każda rzecz, nawet ramka na zdjęcia, czy rama lustra ozdobiona będzie folkowym wzorem efekt z pewnością będzie mało estetyczny.

Jeżeli na ścianie powiesimy kilka takich samych obrazków, na których znajdą się ludowe motywy, np. kolorowe koguty, takim samym wzorem obdarzymy lampę i zasłony warto pamiętać o tym, że wtedy pozostałe elementy wystroju czy farba na ścianie powinny być w neutralnym odcieniu, np. beżu czy popielu. W przypadku, gdy na ścianach będzie wzorzysta tapeta nasze kolorowe motywy zginą i nie będą widoczne. Pamiętajmy więc, że ludowe elementy powinny być wyeksponowane, one same w sobie są już dekoracją i nie potrzeba im równie kolorowego towarzystwa, w postaci np. różowych doniczek, zielonego dywanu i czerwonych ścian. Wzory ludowe plus kolorowe dodatki, to mówiąc delikatnie - nienajlepszy pomysł.

Folklor może znaleźć swoje miejsce nie tylko w pokoju, idealnie sprawdzi się także w kuchni. Filiżanki, talerzyki, czy miski w barwne łowickie paski będą pięknie wyglądały na granatowym obrusie. Ponadto pasiaste mogą być także ściereczki do wycierania naczyń, czy ażurowe serwetki z filcu. Tak charakterystyczne i kontrastowe wzory świetnie będą pasowały nawet do nowoczesnego wnętrza, w którym rządzi stal i proste, białe kafelki. W takiej kuchni poczujemy się bardzo swojsko i od razu zechcemy ugotować coś regionalnego.

Ciekawym pomysłem są wycinanki – kolaże, które łączą w sobie zarówno nowoczesną popkulturę z tradycją, przykładem jest kadr z uwielbianej kreskówki czy obraz z reklamy w połączeniu z motywem takim jak łąka. Efekt jest bardzo artystyczny i niebanalny, z pewnością dla osób odważnych, które nie boją się zestawiać obok siebie np. kultowej Myszki Mickey z ludowym wzorem wielobarwnych kwiatów.

Kiedy pyta się artystów o to, dlaczego interesują ich ludowe inspiracje odpowiadają, że drzemie w niej prawdziwe piękno, ale także nasza kulturowa tożsamość. Folklor to powrót do przeszłości, do korzeni i wydaje się, że zawsze będzie modny. Dzięki niemu wszystko to, co tradycyjne może przetrwać we współczesnym świecie pełnym nowych różnorodnych form. Wnętrza, w których znajdują się ludowe motywy są naprawdę oryginalne. Panuje w nich bardzo swojski i gościnny klimat. Urządzając dom poszukajmy więc inspiracji blisko siebie…


15:28, dorgroup
Link Dodaj komentarz »
piątek, 08 lutego 2013

Na ścianach naszych łazienek, czy kuchni często goszczą płytki. Nie dziwi fakt, że cieszą się one sporą popularnością, są praktycznym rozwiązaniem – łatwo można je utrzymać w czystości, a przy tym wybór ich kolorów, wielkości i wzorów jest ogromny. Położone przez osobę która się na tym zna, będą służyły nam długie lata, bywa jednak, że z czasem mogą na nich pojawić się drobne pęknięcia czy rysy, co wtedy zrobić? Jeśli generalny remont to dla nas zbyt duży wydatek lub po prostu wolimy go w danym czasie uniknąć, możemy odnowić nasze płytki. Taki zabieg spowoduje, że całe pomieszczenie zostanie odświeżone, nabierze nowego blasku. Glazurę możemy odnowić niezależnie od tego, czy jest ona nowej czy nieco starszej generacji.

Podstawową sprawą będzie sprawdzenie w jakim stanie jest glazura, jeżeli płytki odchodzą od ściany lub są bardzo popękane wtedy niestety musimy je wymienić. Łatwym sposobem będzie „opukiwanie” ściany, kiedy usłyszymy głuchy odgłos oznaczało to będzie, że kafelki są źle położone i trzeba je skuć, ale jeżeli trzymają się ściany, a jedynie posiadają drobne rysy czy pęknięcia z powodzeniem możemy je odnowić. Jeśli fuga jest pokruszona i zniszczona również nadaje się jedynie do wymiany, oszlifowanie spoin starej fugi będzie bardzo czasochłonne, a poza tym musimy wziąć pod uwagę, że jej część i tak pozostanie w spoinach między kafelkami. 

Co musimy kupić zanim zaczniemy odnawianie? Konieczna będzie renowacyjna farba, krótki i cienki wałek do jej nakładania, plastikowy pędzel, a także płyn oczyszczający, samoprzylepna spoina oraz wodoodporny, przezroczysty preparat, który zabezpiecza spoiny i płytki przed wilgocią. Zanim jednak zabierzemy się do renowacji, musimy dokładnie oczyścić glazurę i fugi specjalnie do tego przeznaczonym płynem czyszczącym. Jeśli tego nie wykonamy, farba nie będzie się dobrze trzymała. Następnie oklejamy krawędzie glazury i kładziemy podkład, a później zapełniamy spoiny. Wykorzystujemy do tego celu płaski pędzel. Po tych czynnościach możemy już przejść do malowania. Przy pomocy gąbczastego wałka nanosimy farbę, wałek kilkakrotnie przeciągamy w różnych kierunkach tak, by płytki zostały całkowicie pokryte farbą. Idealny efekt uzyskamy kiedy przykleimy do płytek spoiny samoprzylepne oraz zabezpieczymy je wodoodpornym preparatem. Wtedy będą one bardziej widoczne, a wzór kafelków będzie wyrazisty. Farbę renowacyjną dostaniemy w różnych kolorach, bez problemu dobierzemy odcień, który pasował będzie do całego wystroju wnętrza.

Jednak farby do malowania glazury nie musimy używać wyłącznie w sytuacji, kiedy chcemy ukryć ich niedoskonałości. Bowiem z pomocą takiej właśnie farby możemy na swojej ścianie stworzyć prawdziwe dzieło sztuki. Nawet jeśli nasze kafelki nie są zniszczone, czasem z wielką chęcią coś byśmy zmienili, nie chcemy ich zrywać, ale też nie chcemy, by w dalszym ciągu nużyły nas swym widokiem. Wydaje nam się, że są nudne, że czegoś brakuje. Żaden problem! Używając farby do malowania glazury możemy nanieść na jej powierzchnię ciekawy motyw, wzór, który ożywi wnętrze i będzie pełnił rolę jakby obrazu. Poniżej przedstawiamy kilka ciekawych propozycji wykorzystania renowacyjnej farby. 


Zakładki:
Napisz do nas
Nasza Strona
Tagi