środa, 30 maja 2012

Ostatnio było o SPA - zostajemy w konwencji wody, ale podążamy w zupełnie odmiennym kierunku... Piękna ozdoba eleganckich wnętrz dla koneserów ekstrawagancji w niepowtarzalnej konwencji - akwaria morskie.

Akwarium morskie, które możemy stworzyć we własnym domu z pewnością  jest bardzo oryginalną ozdobą. Przy sporym nakładzie pracy może powstać naprawdę prawdziwe dzieło sztuki, które wzbudzi podziw i doskonale wzbogaci aranżację wnętrza.  Akwarium takie może stanowić wolno-stojący mebel, może być obrazem na ścianie lub można je wbudować w ścianę, która oddzielać będzie dwa pomieszczenia. Należy jednak pamiętać, że posiadanie takiego cuda to ogromna odpowiedzialność i obowiązek, a koszty są niestety dość wysokie.

Mimo trudności, akwaria są jednak bardzo często wykorzystywanym przez projektantów wnętrz motywem – nadają wnętrzu lekkości, przywodzą na myśl ożywiające i energetyczne skojarzenia z naturą, pomagają się wyciszyć i stanowią o bezsprzecznej oryginalności urządzanego wnętrza.

150 litrowe, profesjonalnie urządzone akwarium morskie - to koszt rzędu co najmniej kilku tysięcy złotych. Do tego należy doliczyć comiesięczne koszty wymiany wody, zakup karmy, która jest sporo droższa niż ta potrzeba dla zwierząt żyjących w akwariach słodkowodnych, do tego dochodzi energia elektryczna, no i stałe urozmaicanie akwarium. Należy pamiętać również o ewentualnych naprawach filtrów.

Niezbędnym - podstawowym zakupem jest oczywiście zbiornik. Może on być akrylowy lub szklany. Tutaj wybór należy do nas, szklany zbiornik jest tańszy, ale akrylowy jest zdecydowanie trudniejszy do rozbicia i mniej zniekształca obraz wnętrza, który oglądamy pod kątem. Lepiej kupić większy zbiornik, ponieważ paradoksalnie zaoszczędzi on nam późniejszych kłopotów. Łatwiej w nim będzie utrzymać parametry wody. Jeśli jesteśmy początkujący najlepszy będzie dla nas zbiornik ok. 100 litrowy. Kolejnym zakupem są filtry. Biologiczne są niezbędne, ponieważ usuwają trujący amoniak. Filtry koniecznie muszą być czyszczone i to regularnie wodą z akwarium. Dodatkowo musimy kupić grzałki, te do zanurzania oraz w formie rurek, które znajdują się przy powierzchni, następnie pompę wodną, która tworzy ruch wody w akwarium. Konieczny będzie również odpieniacz - to urządzenie, które odpieni białka z wody. Niezbędna jest też sól, która potrzebna będzie co miesiąc przy podmianach wody.

Ważnym elementem jest oświetlenie. To ono sprawi, że kolory będą widoczniejsze, dostarczy również energii roślinom. Zarówno rośliny jak i podłoże będą ozdobą akwarium. Sztuczne rośliny polecane są szczególnie osobom, które dopiero zakładają pierwsze takie akwarium. Wyglądają one jednak tak jak żywe. Jeśli chodzi o podłoże, to jego kolor ma znaczenie, gdyż im będzie ciemniejsze tym ryby będą miały wyraźniejsze ubarwienie. Podłożem jest piasek koralowy. Niezbędna jest także w takim akwarium żywa skała porośnięta ślimakami, makroglonami itd. Należy dbać o nią jak o żywe organizmy.

Najlepiej, by połączeniem tych elementów zajął się specjalista. Osoby bardzo niecierpliwe nie powinny podejmować się tworzenia takiego dzieła, ponieważ od momentu wlania wody do wpuszczenia pierwszej ryby trzeba odczekać ok. 2 miesiące.

Do kosztów trzeba oczywiście doliczyć rybki, których ceny są dość wysokie. Dodatkowo musimy wiedzieć, że każda ma inne wymagania co po pokarmu, oświetlenia itd.

Poza tym wszystkim jeśli nasze akwarium jest spore trzeba pomyśleć również o dodatkowym ubezpieczeniu mieszkania od zalania. Wydatek ten w porównaniu do szkód jakie może zrobić duże rozbite akwarium i jakie koszty musielibyśmy ponieść w związku z takim wypadkiem, nie jest aż tak duży. Samo ubezpieczanie będzie uwarunkowane tym na którym piętrze mieszkamy, czy mieszkamy w domu jednorodzinnym czy w bloku, itd. Warto w tym celu wybrać się do specjalisty i poradzić się, jakie wybrać rozwiązania.

Choć być może to wszystko zniechęca do założenia akwarium morskiego. Jest to trudne, kosztowne hobby, wymagające odpowiedzialności, pieniędzy i wiedzy. Warto jednak zauważyć, że jeśli podejmiemy to wyzwanie i stworzymy we własnym domu nasz „mały ocean”, efekt naprawdę będzie wspaniały. Zachwyt nad  bogactwem rożnych ryb, roślin i rafy koralowej z pewnością zrekompensuje nam trud, jaki włożyliśmy w stworzenie akwarium.

Z taką dekoracją równać się nie może ani najpiękniejszy wazon, ani obraz, ani inne ozdoby, których używamy, aby nasze mieszkania stawały się bardziej przytulne, spersonalizowane i aby przyjemniej spędzało się w nich czas. To bez wątpienia niezastąpiony rodzaj dekoracji – wymagającej, ale jednocześnie odpłacającej się niezrównanym pięknem.

piątek, 25 maja 2012

SPA - krótkie, a zarazem magiczne słowo, które sprawia, że na naszej twarzy pojawia się uśmiech, a wyobraźnia - szczególnie kobiet - zaczyna pracować. Od razu marzy nam się luksusowe miejsce, w którym oddajemy się w ręce profesjonalistów. Z roku na rok ośrodki SPA zyskują nowych wielbicieli, co oczywiście nie budzi zdziwienia, gdyż można tam naprawdę sprawić sobie ogromną przyjemność. Oczywiście po krótkiej chwili rozmarzenia przychodzi nam do głowy milion powodów, dla których lepiej odłożyć wycieczkę do SPA na później - to jednak trochę kosztuje, no i przecież trzeba mieć czas, by spędzić go w takim miejscu. Ale, ale! Wcale nie jest konieczne długie planowanie, ani fortuna w portfelu, żeby sprawić sobie SPA-przyjemność. Możemy je sobie zorganizować we własnym domu i wbrew pozorom nie jest to wcale tak bardzo trudne…

Jak to zrobić?

Doskonałym pomysłem jest wanna z hydromasażem. Kiedyś była ona szczytem ekstrawagancji, dziś nie jest już aż tak sporym wydatkiem. Takie wanny mają coraz więcej zwolenników, wychodzących z założenia, że jednorazowy zakup wystarczy na długie lata, a to co w salonie odnowy kosztuje sporo - można posiadać u siebie, we własnej łazience. Przez zakupem takiej wanny warto jednak zgłębić nieco temat - sprzedawcy kuszą promocjami, super ofertami i często nie mówią wszystkiego, co klient wiedzieć powinien.

Na co warto zwrócić szczególną uwagę podczas zakupu takiej wanny? Na pewno na to, czy sterowanie hydromasażem jest pneumatyczne czy elektroniczne. Wadą pierwszego jest niebezpieczeństwo pracy pompy na sucho. W urządzeniach ze sterowaniem elektronicznym umieszczony został czujnik wody, dzięki któremu nie da się uruchomić hydromasażu, jeśli poziom wody jest niżej, niż dysze, dzięki temu unikniemy ryzyka zalania sąsiadów i własnej łazienki. Dodatkowo, do wanny można dobrać różne systemy masażu i sterowania. Systemy masażu ze sterowaniem elektronicznym są droższe, ale warto w nie zainwestować. W cenę wanny często nie jest wliczony koszt paneli osłonowych. Możemy je dokupić osobno. Ale nie jest to niezbędne. Jeśli chcemy obciąć wydatki, możemy zabudować wannę płytkami. Warto pamiętać o pozostawieniu tzw. inspekcji, która pozwoli nam zajrzeć do środka w razie awarii urządzenia. Koniecznością jest także swobodna cyrkulacja powietrza – dzięki niej urządzenie będzie działało bez wad. To nie koniec osprzętu dodatkowego – mamy możliwość uzupełnienia naszego kompletu SPA o grzałkę powietrza, która zapewni nam utrzymanie stałej temperatury wody, albo o wygodne zagłówki.

Zadbajmy również (albo przede wszystkim) także o bezpieczeństwo. Wszystkie elementy sprzętu, które są pod napięciem, bezwzględnie muszą zostać zabezpieczone przed dostępem wody.  Upewnijmy się zatem, iż producent zadbał nie tylko o nasz komfort, ale i zdrowie.

Czas na profity – co nam daje SPA? Przede wszystkim relaks, niezmierzone ilości odpoczynku i spokoju po wszelkich trudach dnia. Warto również wspomnieć o walorach zdrowotnych - hydromasaż jest zbawienny przy bólach mięśniowych, chorym kręgosłupie, poprawia również krążenie i stan zdrowia skóry.

SPA to nie miejsce, do którego można wpaść na chwilkę, nie można się spieszyć, trzeba poczuć się komfortowo - tylko wtedy zabiegi mają sens i tylko wtedy przywrócą one urodę ciału i zapewnią relaks. Spokój, wygoda, relaksująca muzyka, światło świec, miękkie ręczniki, ulubiony szlafrok oraz odpowiednie kosmetyki o pięknych zapachach zapewnią odpowiedni efekt i podziałają na naszą skórę i zmysły. Zarezerwujmy dużo wolnego czasu i cieszmy się relaksem.

Mamy nadzieję, że udało nam się Was przekonać, że SPA wcale nie musi oznaczać dużej ilości czasu, wyjazdów, ani rujnujących wydatków. Całkiem niewielkim nakładem można sprawić, że we własnym domu będziemy mogli cieszyć się dobrodziejstwem, rodem z najlepszych salonów odnowy biologicznej.

Tagi: SPA w domu
13:55, dorgroup
Link Dodaj komentarz »
środa, 23 maja 2012

Pisaliśmy już o wnętrzach dla małych dzieci, w których priorytetem dla każdego rodzica jest bezpieczeństwo malucha, stawiającego swoje pierwsze kroki i poznającego świat. Z biegiem lat w naturalny sposób potrzeby dziecka się zmieniają – kiedy staje się nastolatkiem, jego pokój niczym nie powinien przypominać dziecięcego wnętrza.

Nastolatki do bardzo specyficzna grupa docelowa :-). Podążają za trendami, modą – chcą być na czasie, nie chcą pozostawać w tyle, za kolegami. Mają – jak każdy człowiek – swoje potrzeby, które pokój musi bezwzględnie spełniać i bardzo określony styl (zróżnicowany dość mocno), któremu rodzice muszą obowiązkowo sprostać.

W kwestiach technicznych – na pewno potrzebne jest łóżko – wygodne, wyposażone w zdrowy – zapewniający dziecku dobry sen – materac. Potrzebne jest biurko – w dzisiejszych czasach musi to być mebel, który pozwoli zarówno w wygodny sposób odrobić lekcję w zeszytach, jak i korzystać z komputera. Szafy i szafki – na ubrania i wszystkie skarby dojrzewającej latorośli. No i na koniec – szereg dodatków, które sprawią, że młody człowiek z dumą będzie prezentował swoje królestwo kolegom i koleżankom.

Ogromnie ważnym aspektem są potrzeby zainteresowanego – nie twórzmy pokoju za dziecko, nie starajmy się uszczęśliwić go na siłę – nic dobrego z tego nie wyjdzie. Zamiast tego, porozmawiajmy z dzieckiem o jego oczekiwaniach, potrzebach – zapoznajmy się z jego wizją i spróbujmy znaleźć wspólnie złoty środek. Pamiętajmy o funkcjonalności i potrzebach, jakie pokój musi realizować – jeśli dziecko przyjmuje gości, musi być tam dla nich miejsce, jeśli ma specyficzne – konkretne zainteresowania, powinniśmy zaspokoić jego potrzeby i w tym zakresie…

Bardzo ważne w pokojach młodzieżowych są dodatki – plakaty, fototapety, kwiaty, zdjęcia – dorastający człowiek przywiązuje ogromną wagę do tego typu detali. W przeciwieństwie do dorosłych – dla niego dodatki mają wartość nie tylko ozdobną – stanowią przede wszystkim szereg skojarzeń emocjonalnych i elementów dopełniających jego potrzeby – nie traktujmy więc ich zdawkowo. Wbrew pozorom, dla nastolatka wizualny kształt wnętrza może mieć większe znaczenie, niż dla jego rodziców – nie traktujmy więc urządzania pokoju, jako obowiązku, z którym należy sobie jak najszybciej i najłatwiej poradzić – zadbajmy o realizację potrzeb człowieka, który przywiązuje ogromną uwagę do najdrobniejszych detali.

piątek, 18 maja 2012

Kiedyś, z racji niedostatku pomieszczeń w mieszkaniu, przyzwyczajeni byliśmy do widoku pralki w kuchni, czy łazience. Czasy jednak szczęśliwie się zmieniają i dziś, jeśli decydujemy się na kupno nowego M, zwykle do dyspozycji mamy więcej miejsca – ku naszej radości, często również architekci tworzą dla nas pomieszczenia gospodarcze, które swobodnie są w stanie pomieścić wszystko, co chcielibyśmy ukryć przez wzrokiem świata.

Potrzeby wcale nie stają się mniejsze – przeciwnie, oprócz pralki, często chcemy w tym samym miejscu (nad nią) umieścić suszarkę, która gabarytowo jest rozmiarów pralki. Ten, kto zaznał smaku pomieszczenia, w którym z dala od codziennego życia domowego stoi pralka, suszarka, a do tego znalazło się tam miejsce na deskę do prasowania, kilka półek na bieliznę, czy ręczniki i schowki na wiadro, mopa i inne akcesoria porządkowe – nie zgodzi się za żadne skarby świata na zrezygnowanie z takiego miejsca…

Wygoda jest wprost nieoceniona – nic nie wymaga chowania, bo wszystko ma swoje miejsce, pranie w świętym spokoju robi się z dala od nas, a my możemy pozwolić sobie na luksus nie zastanawiania się nad tym, gdzie je rozwiesić – bo przecież mamy suszarkę.

Temat ewoluuje na tyle, iż osoby, które przekonały się do wykorzystania pomieszczenia gospodarczego w ten sposób, umieszczają w nim telewizory, radia i przytulne dywaniki – okazuje się, że spędzają tam wcale nie tak mało czasu, a – wiadomo – chcemy, aby w czasie wykonywania obowiązków, czas upływał nam w przyjemnej atmosferze.

Przygotowując takie pomieszczenie, musimy przemyśleć dokładnie nasze potrzeby, zastanowić się, czego od miejsca oczekujemy, jakie ma spełniać funkcje – kupowany regał powinien pasować właśnie do nich. W sklepach znajdziecie ciekawe rozwiązania – np. regał z wmontowaną weń deską do prasowania, składaną i wykładaną wg potrzeb. Znajdziecie również szereg rozwiązań, związanych ze wszystkimi sprzętami porządkowymi – wieszaki na rurę od odkurzacza, stojaki na kij od mopa, ukryte schowki na wiadro, etc. – projektanci wykonali kawał naprawdę dobrej roboty – jest w czym wybierać.
Nie może zabraknąć pojemników na brudne ubrania – tych znajdziecie także mnóstwo – od stawianych na podłodze w rozmaitych wymiarach, po wiszące na ścianach.
Projektując pomieszczenie gospodarcze, warto przewidzieć trochę miejsca na zapasy, słoiki, czy zgrzewki z napojami – solidne, mocne półki doskonale poradzą sobie z takimi zadaniami.
Pamiętajcie również o funkcjonalności – podczas pracy suszarka wydziela ciepło, podczas prasowania powietrze robi się wilgotne - meble, czy ściany powinny sobie radzić w takich warunkach – nie wybierajcie najdelikatniejszych farb. Nie zaniedbajcie też podłogi – powinna być łatwa w utrzymywaniu czystości.

To chyba wszystko :-). Wszystkich, którzy się wahali, zachęcamy gorąco i raz jeszcze zapewniamy, iż jak tylko poczujecie wygodę, płynącą z takiego pomieszczenia, nie zamienicie go już na nic innego…

czwartek, 17 maja 2012

Dziś lecimy daleko – do Guadalajary w Meksyku. Wybieramy się tam z Wami, aby pokazać Wam fantastyczne projekty domów. Studio znanego architekta Hernandeza Silvy specjalizuje się w niecodziennych projektach. Projekty są wyjątkowo ciekawe, zupełnie nietuzinkowe, ale jednocześnie, zachowują wciąż funkcjonalność – trudno im zarzucić brak wygody użytkowania. Przyglądając się poszczególnym projektom widać, że architekt nie boi się braku granic (jak zobaczycie niżej – dosłownie), używane materiały to zdecydowanie wysoka jakość dla wymagających koneserów. W projektowanych wnętrzach dostrzegalna jest bardzo silna konsekwencja i harmonia. Wszystko jest do siebie doskonale dopasowane, a do tego – dopełnienie całości stanowi przytulność, którą projektantowi udaje się uzyskać, mimo tworzyw, geometrycznych kształtów, nowoczesnych laminatów i często chłodnych kolorów.

W poniższej galerii znajdziecie zdjęcie toalety, które obiegło świat. Niepowtarzalny projekt, wykorzystujący zamknięty i od lat nieużywany szyb windy. Zwróćcie uwagę, jak prosta jest toaleta – ściany białe i pokryte czerwoną mozaiką, niewielka szafka, prosta bateria w zlewie, wyjątkowo proste wieszaki na ręczniki – wszystko ma na celu zwrócenie uwagi na jedyny słuszny element pomieszczenia – mrożącą krew w żyłach podłogę. Trzeba przyznać, że mimo świadomości, że pod stopami mamy hartowane szkło, metalową konstrukcję wzmacniającą – zaglądając do oświetlonego szybu, wiele metrów w dół, po plecach przechodzą ciarki…

Tak, drodzy Państwo – Hernandezowi Silvie z przyjemnością powierzylibyśmy nasze wnętrza...

Jeśli projekty Was zaciekawiły, więcej znajdziecie na stronie architekta: www.hernandezsilva.com.mx 

piątek, 11 maja 2012

Piwnica – traktowana przez nas zwykle, jako rupieciarnia, służąca do przechowywania skarbów. Umieszczamy w niej wszystko, czego chcemy pozbyć się z domu, a czego z kolei nie chcemy wyrzucać. Dziś o piwnicy inaczej… Propozycja dotyczy głównie właścicieli domów – raczej nie blokowych mieszkań, niemniej – dla chcącego nic trudnego, jeśli więc się uprzecie – w bloku też się da ;-).

Charakter piwnic jest dość specyficzny – wilgoć, egipskie ciemności, chłód – to mogą być mankamenty, ale równie dobrze możemy wykorzystać przynajmniej część wad, jako atuty nowo tworzonego miejsca. A cóż takiego chcemy tworzyć w piwnicy? Otóż, drodzy Państwo – odchodząc zupełnie od schematu piwnicy, jako przechowalni, stworzyć w niej możemy pracownię artystyczną, miejsce na próby naszego zespołu muzycznego, studio foto, salę gier, siłownię, pomieszczenie do spotkań towarzyskich, warsztat, czy wyspecjalizowaną salę kinową – opcji jest tak wiele, jak wiele pomysłów dekoratora.

Adaptacja piwnicy nie jest wcale trudna – musimy tylko uporać się z najważniejszą przeciwnością – wilgocią. Ponieważ piwnica zajmuje z definicji dolne kondygnacje, pod ziemią – panuje tam spora wilgotność. To przeszkoda dla mebli i sprzętów, które chcielibyśmy tam umieścić. Dlatego rozpocznij od osuszenia wnętrza, doskonale w tej roli sprawdzają się specjalne elektryczne urządzenia osuszające (możecie je wypożyczyć), następnie zadbajcie o izolację – zastanówcie się nad użyciem profesjonalnych materiałów termo i hydro – izolacyjnych, jeśli planujecie spędzać w niej czas w głośny sposób (sala telewizyjna, próby zespołu muzycznego lub dźwięk głośnych narzędzi), zadbajcie również o wyciszenie – na rynku dostępnych jest mnóstwo materiałów wyciszających. Ostatni etap, na który musimy zwrócić szczególną uwagę, to wybór materiałów wykończeniowych – podłoga musi radzić sobie z wilgocią, farby na ścianach również muszą być na nią odporne. Wybierając kolorystykę pamiętajcie, że wnętrze jest ciemne, warto więc je nieco rozjaśnić dobieranymi kolorami materiałów wykończeniowych.
Kolejnym elementem jest oświetlenie – w piwnicy próżno szukać okien, dlatego też zadbać musimy o dobre, jasne oświetlenie – dostosowane oczywiście do przeznaczenia wnętrza.

Choć pomysł pozornie może się wydawać absurdalny, spróbujcie wyobrazić sobie niepowtarzalny klimat wyjątkowego miejsca, do którego wstęp macie tylko Wy i Wasze hobby, w którym nie słychać krzątaniny domowników, do którego nie zabieracie telefonu i w którym tylko Wy ustalacie zasady. Wspomnieć należy jeszcze o ogromnych walorach – latem, w największe upały, kiedy w domu tak chętnie szukamy cienia – piwnica oferuje nam przyjemny, naturalny chłód – to bezcenne. Zimą natomiast piwnicę można dogrzać.
Jeśli planujecie w niej spędzać więcej czasu, warto zadbać o przyjemne detale – klimatyczne obrazy, kominek (to już więcej pracy – ale warto…), przytulne meble i wszystko, co sprawi, że nie będziecie mieli ochoty opuszczać tego miejsca.

Charakter piwnicy ma to do siebie, że żadnego innego domowego pomieszczenia nie jesteście w stanie przystosować tak, aby posiadało jej atuty – film, oglądany na projektorze, z dobrym nagłośnieniem, w zupełnie zaciemnionym pomieszczeniu sprawi, że poczujemy się, jak w kinie; partyjka pokera, rozegrana przy nakrytym zielonym suknem stole, przyciemnionym oświetleniu, zapachu drewna i starej whisky – wprowadzi nas w niesamowity nastrój – o walorach można by pisać wiele... Jeśli więc jesteś posiadaczem piwnicy i wykorzystujesz ją, jako przechowalnie dla weków – może czas zweryfikować swoje nastawienie i wprowadzić w piwnicy małe zmiany? :-)

czwartek, 10 maja 2012

Już za 14 dni w Poznaniu odbędzie się konferencja Idealny Dom i Wnętrze. 24 maja – Concordia Design. Jeśli pasjonujecie się tematyką aranżacji wnętrz, chcecie być na bieżąco i dowiedzieć się, co w branży piszczy – na pewno uda Wam się to właśnie tam. To wprawdzie nie jest miejsce dla tych, którzy pobieżnie śledzą wydarzenia – z całą pewnością jednak, temat zainteresuje projektantów, dekoratorów wnętrz i firmy, które właśnie taką tematyką żyją. Słuchacze mogą wziąć udział w konferencji bezpłatnie – spieszcie się jednak – liczba miejsc jest ograniczona.

W programie konferencji między innymi tematyka grzejników – formy i funkcjonalności grzejników dekoracyjnych, systemowe rozwiązania dla poddaszy, najnowszy design, prezentowany przez Cersanit i Opoczno, oprogramowanie i metodologia pracy dla projektantów i dekoratorów wnętrz, kolory i wzory w 2012 roku – prezentowane przez firmę Flugger i – jako wisienka na torcie – najnowsze dzieła projektanta Oskara Zięty.

Patronat nad konferencją objęły czołowe marki i firmy branżowe – to zapewni ponad wszelką wątpliwość klasę i wysoką jakość prelekcji :-).


piątek, 04 maja 2012

Czasami bywa tak, że nasze wnętrza są stylowe, ładne i eleganckie, kupione meble zupełnie nie noszą śladów użycia i niby wszystko jest fajnie, ale… Każdy widok jest nam się w stanie z czasem znudzić, ta sama zasada dotyczy naszych wnętrz. Remonty – wbrew powszechnej opinii – przydają się nie tylko po to, aby naprawić to, co zniszczone, wymienić to, co się zużyło, ale czasem – zwyczajnie – po to, aby odmienić zupełnie image naszego mieszkania.

Wszystko dziać się powinno oczywiście w granicach zdrowego rozsądku – nie wymieniamy zwykle kompletu mebli w salonie w pół roku po ich zakupie, mało kogo z resztą stać na takie kroki. Cóż więc począć, jeśli na nowy komplet mebli nie możemy sobie pozwolić, a jednocześnie chcielibyśmy odmienić nasze wnętrze i nadać mu zupełnie nowy charakter?

Pisaliśmy kilka razy o dodatkach – to uniwersalny i mało inwazyjny sposób na odmianę – można zdziałać z ich pomocą cuda, a nakłady finansowe mogą być całkiem niewielkie. Ale są jeszcze inne opcje.

Choć wydaje się to banalne, wyobraźcie sobie, że Wasze opatrzone już meble mogą nabrać zupełnie nowego wymiaru, jeśli tylko pokusimy się o zmianę koloru ścian. Przejście z delikatnej barwy beżu na ciemny fiolet – lub odwrotnie – z nasyconego bordo w delikatną zieleń – może zdziałać cuda. Bez kupowania nowych mebli, nawet bez ich przestawiania – zaczną wyglądać, jak zupełnie nowe.

Co więcej, możecie także zmieniać wygląd samych mebli. Wprawdzie nie każde się do tego nadają, ale jeśli przy zakupie zdecydowaliście się na meble drewniane, wystarczy niewielki nakład pracy, pomysły i możemy sami stworzyć za przysłowiowe grosze komplet nowiutkiego wyposażenia salonu.

Drewno jest materiałem, doskonale poddającym się obróbce. Jeśli więc chcielibyśmy na przykład zmienić kolor drewna, wystarczy zetrzeć wierzchnią warstwę (lakier i substancje ochronne) i pokryć mebel na nowo farbą lub bejcą z delikatnym nasyceniem wybranej barwy. Na koniec powierzchnia wymaga zakonserwowania i zabezpieczenia – wszystkie preparaty, od narzędzi, potrzebnych do starcia, przez bejce i farby, aż po lakiery ochronne, znajdziecie w pierwszym lepszym markecie budowlanym. Wydacie na nie niewiele – a komplet mebli nabierze zupełnie nowego charakteru.

Jeśli posiadane meble nie są drewniane, mamy niestety mniejsze pole manewru, lecz nie oznacza to, że nic nie możemy zrobić – na ławę, która nam się znudziła lub przedwcześnie straciła blask przez zadrapania, możemy nałożyć kolorowane szkło – jeśli wolicie inaczej, pod przezroczystą taflę szkła nałożyć możecie równo wycięty kawałek (wielkości blatu ławy) kolorowej folii. Tego samego nie da się zrobić z komodą – ale czasem do zmiany wizualnego efektu wystarczy ruszyć tylko część wyposażenia. Dodatkowo możemy zmienić obicie kanapy, foteli – wówczas wszystkie inne elementy również nabiorą nowego charakteru.

Niezależnie od tego, co postanowicie zmienić, pamiętajcie, że zmiany są potrzebne – nawet jeśli użytkujemy meble ostrożnie, starając się o to, aby nie ulegały uszkodzeniom i ich stan nie pozostawia nic do życzenia, nuda, ogarniająca nas w niezmienionym od lat wnętrzu potrafi skutecznie obrzydzić najpiękniejsze elementy wystroju. Zmiany pozytywnie nas nastrajają, dodają energii i sprawiają, że czujemy się jak w nowym miejscu, w którym wszystko, co złe odchodzi w niepamięć…


środa, 02 maja 2012

Dziś temat około-domowy – nie o mieszkaniach, aranżacji wnętrz, dekoratorstwie, czy branży deweloperskiej, ale o czasie, spędzonym w domu w aspekcie trwającego dłuuuuugiego weekendu. To pierwszy taki weekend w tym roku – pierwsza okazja połączenia wolnego czasu z piękną pogodą. Nic więc dziwnego, że tak chętnie szukaliśmy sposobów na przyjemne spędzenie tych dni.

Tegoroczna majówka wielu szczęśliwcom pozwoliła wykorzystać układ dni, generując w sumie dziewięcio-dniowy urlop. Poukładało się doskonale i jak widać po pustkach na warszawskich ulicach – wielu znalazło się chętnych, aby tę sytuację wykorzystać :-).

Nie wszyscy jednak mogli skorzystać z takiej opcji – wielu pracowników pozostało na straży swoich obowiązków w firmach i spędzają majówkę w domu. Jeszcze inni, świadomi swego wyboru, posiadając w tych dniach wolne, postanowili zostać w swoich domowych królestwach i wcale nie gnać za tłumem. Ci także nie są znowu aż tak nieszczęśliwi – jedni i drudzy mają odrobinę wolnego i mogą poświęcić czas na to, co odkładali od dawna na bok…

Przede wszystkim, ci, którzy zostali (bez względu na powody) mogą pocieszyć się tym, że tendencja ogólno-wyjazdowa zaowocowała nagłym wzrostem cen we wszystkich miejscach w Polsce, do których cokolwiek może ciągnąć turystę, w najciekawszych miejscach jest tłoczno (miejsca zostały zarezerwowane nawet kilka miesięcy temu), jako naród, mamy bowiem tendencję do wybierania stale tych samych miejsc – wciąż te same zakątki są na topie, a co za tym idzie – właśnie w najpopularniejszych kurortach trudno o spokój, ciszę i relaks – a chyba tego właśnie oczekujemy od majówkowych wojaży, droga do celu (i z powrotem) jest trudna, obarczona wielogodzinnymi korkami i narzekaniem całej rodziny w dusznym samochodzie na wjazdówce z/do miasta… Pewnie można by znaleźć jeszcze kilka negatywnych aspektów, ale my nie o tym. Celem naszego dzisiejszego wpisu jest pokazanie Wam, że majówka spędzona w domu wcale nie musi oznaczać nudy, smutku i bycia z dala od trendów. Przeciwnie!

Bez względu na to, czy pomiędzy dniami wolnymi wybieracie się do pracy, czy też nie – macie w tym tygodniu przynajmniej 2 dni wolne (nie licząc weekendowych), które możecie wykorzystać dla siebie. Możecie zadbać o swój komfort – zorganizować sobie domowe SPA we własnej łazience – nie dbając o mijający czas, leżeć w wannie, pełnej pachnącej piany choćby i pół dnia; możecie rozgościć się na balkonie, korzystając z promieni gorącego słońca i czytać cały dzień książkę; możecie obejrzeć wszystkie zaległe filmy, albo po prostu wyspać się za wszystkie czasy. Możecie zadbać o swoje ukochane gniazdka, posadzić na balkonie kwiaty lub zrobić rzeczy, na które brakowało Wam czasu, a które to leżą Wam na sumieniu.
Możecie wykorzystać opustoszałe miasto i wybrać się na spacer w ulubione miejsca (nie grozi Wam tłok i ścisk), możecie wyruszyć na wyprawę rowerową, albo zorganizować grilla na obrzeżach miasta.

W tym miejscu warto wspomnieć o stosunkowo nowej modzie w dużych miastach… Wszyscy lubimy grilla – nawet jeśli nie same potrawy na nim przygotowywane, to klimat, jaki temu procederowi towarzyszy. Ponieważ nie każdy z nas mieszka w domu z ogrodem, moda na grillowanie przybyła do miast – na balkony. Osobiście nie pochwalamy absolutnie tej nowomody. To uciążliwe dla sąsiadów (nie każdy ma ochotę wąchać aromat smażonej karkówki), ale również i bardzo niebezpieczne – iskra z grilla może w bardzo łatwy sposób zaprószyć ogień w mieszkaniu naszym lub sąsiada. Choć przepisy nie regulują jasno takich kwestii (kiedy były ustanawiane, nie było potrzeby, aby wspominać o balkonowych grillach), wspólnoty mieszkaniowe i spółdzielnie mogą nałożyć zakaz grillowania w blokach, straż miejska lub policja może natomiast nałożyć mandat za zakłócanie spokoju sąsiadów, jeśli tacy zgłoszą się do służb ze skargą. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, aby miłośnicy potraw z grilla zaspokoili swoje potrzeby, wybierając do tego stosowniejsze miejsca na łonie natury :-).

Jeśli więc majówkę spędzasz w domu – czy to z przymusu, czy z wyboru – ciesz się tym, co możesz zrobić, wykorzystaj ten czas dla siebie i bliskich i wróć w przyszłym tygodniu do obowiązków zregenerowany i pełny energii!

Zakładki:
Napisz do nas
Nasza Strona
Tagi