środa, 29 czerwca 2011

O łazienkach już było. Uznaliśmy jednak, że temat wcale nie został wyczerpany, a wg nas jest to tak istotne pomieszczenie w domu, że należy poświęcić mu dużo uwagi.

Duże łazienki są bardzo ładne, pozwalają na bardzo ciekawe aranżacje i dają ogromne pole manewru. Nie każda łazienka jednak jest taka, jakbyśmy chcieli. Wiele z nich jest znacznie mniejszych, niż nasze potrzeby. Dziś zatem o tym, jak optycznie można oszukać rzeczywistość – kiedy nasza łazienka wcale nie jest tak duża, jakbyśmy sobie tego życzyli.

Podczas wybierania glazury, terakoty oraz mebli, zapomnijmy o ciemnych barwach. Zostańmy przy kolorach jasnych i pogodnych – one optycznie dodają przestrzeni. Jeśli nie chcemy jednokolorowej łazienki, możemy wybrać jeden kolor na ściany, drugi na podłogę, możemy też łączyć ze sobą kolory – ewentualnie możemy sobie pozwolić na drobne detale w ciemnym, kontrastowym odcieniu – ale te decyzje podejmujmy z rozwagą – niech będzie to tylko cienki pasek dekoru, kilka płytek odcinających – zbyt duża ilość mocnych barw zmniejszy łazienkę, którą chcemy powiększyć. Wpłynąć na wizualną wielkość łazienki możemy także, wybierając płytki prostokątne, zamiast kwadratowych – kładzione pionowo sprawią, że łazienka będzie wydawała się wyższa, układane poziomo optycznie ją poszerzą.

W łazience musimy umieścić kilka elementów, które są tam konieczne – nie obędzie się bez toalety, umywalki, wanny/kabiny prysznicowej, ewentualnie jeszcze pralki. Pierwszym elementem, który pozwoli uzyskać nieco przestrzeni jest zrezygnowanie z wanny na rzecz kabiny prysznicowej – jeśli jesteśmy gotowi do takich wyrzeczeń, da nam to spore pole manewru. W kwestii pozostałych elementów, wymienników nie ma, ale za to możemy wybierać kolekcje, przeznaczone do małych pomieszczeń – nieco mniejsza toaleta, niewielka umywalka, mała pralka, ładowana od góry, etc. Tu warto także poświęcić uwagę meblom – najlepiej w takiej sytuacji zamówić meble na wymiar – to pozwoli wykorzystać każdą lukę na szafkę, nie marnując potrzebnego miejsca.

Nie zapominajmy o dodatkach! Lustra mają tak samo wielu zwolenników, jak przeciwników. Krytykanci wytykają lustrom małą praktyczność – w łazience łatwo o zachlapania, duże lustro jest więc krytycznym punktem dla wszystkich tych, którym przeszkadzają ślady po kroplach wody – trzeba je często czyścić. W małej łazience jednak, lustro jest na wagę złota – ozdobienie nim jednej ze ścian sprawi, że łazienka wydaje się nie mieć końca – odbijające się w nim całe pomieszczenie dodaje wizualnie do metrażu drugie tyle, ile faktycznie posiadamy. Podobne wrażenia możemy uzyskać oświetleniem – pamiętajmy, że nie może to być stonowane, przytłumione światło – im jaśniej, tym lepiej, im więcej punktów świetlnych, tym większe wydaje się pomieszczenie. Nie żałujmy więc lamp, halogenów, kinkietów i wszystkiego, co świeci.

Na koniec kilka drobnych tricków, które w połączeniu mogą działać cuda… Aby optycznie zyskać jeszcze odrobinę miejsca, możemy zrezygnować z framugi – ościeżnicy na rzecz systemu drzwi przesuwnych. Jeśli umiejscowienie naszej łazienki nam na to pozwala, drzwi mogą zsuwać się na zewnętrzną ścianę łazienki, od środka pozostawiając jedynie gładko wykończoną wnękę wejściową – brak obudowanej ościeżnicy również wpłynie na małą łazienkę korzystnie. Nad drzwiami wejściowymi, możemy zamontować szafkę – to pozwoli nam odciążyć od mebli np. miejsce pod umywalką – jeśli pozostanie wolne, łazienka będzie wydawała się bardziej przestronna, jednocześnie szafka nad wejściem może sporo pomieścić. Jeśli potrzebne nam są półki, zrezygnujmy z drewna/materiałów imitujących drewno i zamieńmy je na szkło – szklane półki, dzięki swojej delikatności także optycznie dodają przestrzeni. Pamiętajmy także, aby zwrócić uwagę na sposób montażu glazury – zrezygnujmy z wszelkich listew i łączników – niech płytki schodzą się ze sobą w narożnikach jedna do drugiej, listwy optycznie zmniejszą powierzchnię.

środa, 22 czerwca 2011

Bez względu na to, na jaki design i styl decydujemy się w naszym mieszkaniu, zawsze trzeba do niego dobrać dodatki. Mówiąc o dodatkach, mamy na myśli całą gamę drobiazgów – począwszy od zasłon, czy rolet, na wazonach, kubkach , kwiatach i świecznikach skończywszy. Przedmiotów do kupienia jest całe mnóstwo – każdego dnia potrzebujemy wielu z nich – tych użytkowych, aby żyło nam się wygodniej i tych dekoracyjnych – żeby było milej dla oka.

To, czym się otaczamy ma kluczowe znaczenie dla wyglądu naszego gniazdka. Wbrew pozorom wybór bazowych kolorów i rodzaju głównych mebli nie jest wcale tym, co ostatecznie decyduje o tym, jaki klimat będzie panował w mieszkaniu. Tu lwią część roboty odwalają właśnie te wszystkie drobiazgi. Idzie za tym automatycznie także i ryzyko – jeśli źle dobierzemy dodatki, albo – co gorsza – wprowadzimy w nich zbyt duży chaos, mieszkanie zacznie nas przytłaczać.

O co tak naprawdę chodzi?

Cel, jaki powinien przyświecać każdemu wyborowi, to komfort i dobre samopoczucie domowników. Wszystko, co kupujemy do mieszkania, spójne powinno być z naszymi potrzebami i gustem – nie zaopatrujmy się w sklepach, które są modne tylko dlatego, że ‘wypada mieć’ coś danej marki – mimo, że nijak nie pasuje to charakterem do nas samych. Kupujmy tylko rzeczy, które pasują do nas, naszej osobowości i otaczajmy się pięknem w rozumieniu naszych własnych potrzeb. Nie kierujmy się wyłącznie korzystną ceną, radą przyjaciół, czy podpowiedzią pism branżowych – posłuchajmy naszego wewnętrznego głosu – on podpowie nam najlepiej.

Nasz gust zwykle pcha nas w określonym kierunku – raczej rzadko zdarza się sytuacja, w której podoba nam się jednocześnie styl kolonialny i nowoczesny minimalizm. I taka zasada przyświecać nam powinna podczas zakupów – pomieszane style zwykle nie wyglądają dobrze. Jeśli decydujemy się na dominację jakiegoś koloru – idźmy śmiało w tę stronę, jeśli wnętrze ma być minimalistyczne – tego się trzymajmy.

Dobór kolorów bywa ciężką sprawą – bogactwo oferty na rynku sprawia, że czasem bardzo trudno podjąć decyzję, choćby miała to być tylko decyzja odnośnie koloru dodatków. Wnętrza, w których jest kolorowo mogą wyglądać dobrze, ale nie możemy przesadzić. Bardzo dobrze wygląda dominacja określonego koloru, czasem dwóch, współgrających ze sobą barw i dodatki w kontrastowych odcieniach. Jeśli nie możemy się zdecydować, jakie kolory będą dobrze wyglądały, zwykle fajnie dopełniają całości biel i czerń. To trochę, jak ‘mała czarna’ w szafie każdej kobiety – w zależności od dobranych dodatków, pasuje na wiele okazji. Czarne, białe i czarno-białe dodatki pasują do większości wnętrz, do większości kolorów bazowych, dobrze wyglądają z metalem, ze szkłem, ale i z drewnem. Ich uniwersalizm jest więc dobrym wyborem dla tych, którzy nie mogą się zdecydować.

Ilość dodatków jest wyłącznie kwestią wyczucia. Tu my sami wyznaczamy granicę. Należy jednak pamiętać o wygodzie życia – zwykle zbyt wiele drobnych dodatków na meblach i półkach sprawia, że dość szybko właściciel zaczyna żałować dokonanych wyborów – zwykle po kilku razach wycierania kurzu…

Nie strońmy od przedmiotów, które wzbogacają wnętrze, są kropką nad ‘i’ i powodują, że kupowane w salonach meble przestają być jednymi z wielu takich samych produktów – stają się elementem spersonalizowanego wnętrza. W połączeniu z ozdobnikami charakteryzują nas, tworząc pomieszczenia, w których chcemy przebywać, w których relaksujemy się, odpoczywamy i które są naszą wizytówką, prezentowaną wszystkim gościom. Twórzmy własne aranżacje i nie bójmy się eksperymentować – to co osiągniemy, da nam radość i przyniesie wiele satysfakcji.

wtorek, 21 czerwca 2011

Kochani, spieszymy do Was z dobrymi wieściami - Generalny Wykonawca poinformował nas, że właściwie już za miesiąc rozpoczynamy odbiory techniczne apartamentów w Wilanów Residence. Będziemy się kontaktować z każdym z naszych Klientów indywidualnie.

Wiecie, co to oznacza? Ni mniej, ni więcej, tylko to, że już niebawem odbierzecie klucze do swoich pięknych, wymarzonych apartamentów.

Na razie jest gwarno - ostatnie szlify i drobiazgi, nad którymi pracujemy, abyście mogli cieszyć się fachowym wykończeniem i rzetelnym wykonawstwem.

Tymczasem, już teraz chcieliśmy Was poinformować, że możemy Wam zarekomendować sprawdzone biura architektoniczne - jeśli szukacie profesjonalistów, to doskonali wykonawcy w zakresie aranżacji wnętrz. Jeśli jesteście zainteresowani - prosimy o kontakt.

Jesteśmy także do Waszej dyspozycji w każdej innej sprawie.

Czas na zdjęcia :-)





piątek, 17 czerwca 2011

Były wnętrza skandynawskie, były w stylu francuskim, czas na coś orientalnego.  Nie jest  to bardzo popularny styl urządzania mieszkań. Wynika to głównie z tego, że typowe wnętrza orientalne są bardzo mocno charakterystyczne, trzeba być prawdziwym fanem tego typu dekoracji, aby chcieć w takim miejscu mieszkać. Mówiąc inaczej – wnętrza orientalne, to wybór dla koneserów i miłośników dalekich krain, pełnych egzotyki, tajemnicy i wspaniałej, nieodkrytej kultury...

Czym jest filozofia orientu? Można by na ten temat napisać książkę (i pewnie mogłoby to być wielotomowe dzieło ;-)) – nie starczy nam więc miejsca w skromnym artykule. Spróbujemy więc zawrzeć myśli przewodnie, w odniesieniu do aranżacji wnętrz. Naturalnie filozofia wschodu jest nurtem, determinującym styl życia, wiarę, sposób postrzegania świata i wchodzenia z nim w interakcję. Wnętrza orientalne to tylko niewielki aspekt całości. Nikt jednak nie mówi, że aby urządzić swoje mieszkanie w taki sposób, trzeba w całości podpisywać się pod wschodnimi wyznacznikami idei życia. Z całą pewnością jednak, aby dobrze czuć się w takim miejscu, trzeba to po prostu lubić.

Mówiąc o wnętrzach orientalnych w pierwszej kolejności na myśl przychodzi tajemniczość. Być może to za sprawą dodatków, kolorów, czy magii światła – nie wiemy. Pewnym natomiast jest, że faktycznie, pomieszczenia, udekorowane w prawdziwie orientalnym stylu mają w sobie magię, tajemnicę i pozytywną energię. Energia jest bardzo istotnym elementem wystroju orientalnego – czerpiemy z ziemi, dajemy ziemi - energia krąży we wszechświecie, docierając do wszystkiego i wszystkich. Kolory, jakich używamy w takich wnętrzach są mocne, dynamiczne, bardzo rzadko pastelowe i wyciszające. Dominujące barwy to czerwień, żywy pomarańcz, żółty, zieleń, czy głębokie fiolety, dodatki w kolorze złota lub srebra. Dobierane barwy, pozornie czasem wydają się „gryźć” ze sobą, jednak w całości kompozycji tworzą harmonijną całość.

Drugim, nieodzownym elementem orientalnego wnętrza są ornamenty. Nigdzie nie znajdziemy piękniejszych i bardziej magicznych, niż w filozofii wschodu. Podejść do nich można dwojako – jako szczerzy miłośnicy nurtu, możemy zgłębiać ich znaczenie i dopiero doskonale doinformowani, używać, zgodnie z ich przekazem – ale tak być nie musi, możemy również puścić wodze fantazji i inspirować się pięknymi zdobieniami, traktując je, jako element wystroju – nic nie stoi na przeszkodzie, aby czerpać piękno z ideologii, która oprócz samych tylko wizualnych aspektów, kryje w sobie znacznie więcej. Ornamenty mogą zdobić ściany, meble, okna, tkaniny – dosłownie wszystko, każdy drobiazg, który znajdzie się w naszym pokoju.

Bardzo ważne jest światło – użycie go w odpowiedni sposób, pozwala stworzyć nastrój i dodaje kolorytu. Takie wnętrze można urządzić, dając mu dużo światła dziennego – może być pogodne i jasne, ale też można zupełnie odwrotnie – decydując się na zasłonięte okna i urokliwą, choć i specyficzną atmosferę klimatycznego półmroku. Niezależnie jednak od wybranej opcji dziennej, obowiązkowym elementem orientalnych wnętrz, jest wykorzystanie możliwości światła po zmroku. Mamy na myśli zarówno tradycyjne oświetlenie – im więcej dostępnych form i opcji, tym lepiej, ale i nastrojowe świece i lampiony, nadające wnętrzu egzotycznego, ciepłego nastroju.

Kluczem do klimatu orientu są dodatki – dowolność opcji i oferta sklepów są powalające. W zależności od naszych upodobań, możemy pójść w stronę bogactwa poduch, narzut i siedzisk, mebli, rzeźbionych w ornamenty i kwiaty lub malowanych (nawet z wykorzystaniem szablonów malarskich), egzotycznych zdobień na ścianach, tajemniczych znaków i kwiecistych wzorów, możemy także wybrać formę delikatniejszą – z przewodnim motywem, dominującym w centralnym punkcie pokoju i stonowanym otoczeniem. Można wykorzystać ciekawe możliwości tkanin. Można ich użyć do dekoracji mebli, ścian, a nawet sufitu – podwieszając upiętą w ciekawy sposób warstwę materiału.
Obowiązkowe są energiczne drobiazgi – poduchy, haftowane lub wyszywane cekinami, błyszczące narzuty na łóżko, makaty, figurki, świeczki i kadzidła, czy szkatułki – bez ograniczeń. Orientalne wnętrza mają to do siebie, że jako jeden z niewielu – a może i jedyny – styl, nie narzucają ograniczeń i stonowania – tylko my wyznaczamy granicę i my sami decydujemy o tym, kiedy urok przeradza się w kicz - a nawet ten dozwolony jest w tego typu aranżacjach.

W stylu orientalnym nie musimy urządzać całego mieszkania – to mogłoby być zbyt przytłaczające, możemy wybrać jedno z pomieszczeń – doskonale nadaje się do tego np. sypialnia, do której tajemniczość, półmrok i magia doskonale pasują.

Gorąco polecamy wnętrza orientalne, jest w nich coś, czemu nie można się oprzeć, nie można przejść obojętnie i nie oddać się w takim wnętrzu refleksji… Popatrzcie sami:

środa, 15 czerwca 2011

Sypialnia jest bardzo ważnym pomieszczeniem w każdym mieszkaniu. Choć nie spędzamy w niej tak wiele czasu, jak w salonie (a przynajmniej nie spędzamy go aktywnie) i nie przyjmujemy tam gości, komfort i wygoda, jakie zapewniamy sobie fajną sypialnią, mają kluczowy wpływ na nasze samopoczucie. Dlatego warto zwrócić szczególną uwagę na to, jak nasza sypialnia wygląda i dopieścić każdy możliwy szczegół…

Zacznijmy od spraw podstawowych – na etapie wykańczania/remontu, wybieramy kolory – te nie powinny być zbyt chłodne, przytłaczające, ani też zbyt intensywne. Pamiętajmy podczas wyboru barw, że nastrój, który powinny wywoływać kojarzony winien być ze spokojem i wyciszeniem. Trudno byłoby odpocząć w krzykliwych, agresywnych kolorach. Ta sama zasada dotyczy mebli i wszystkich, wybieranych dodatków – kontrasty nie powinny być zbyt duże – złotą zasadą wydaje się być tu kojąca łagodność.

Oświetlenie powinno być nastrojowe – przyciemniane światło, tulące nasze zmysły. Wchodząc do sypialni powinniśmy odczuwać to, że znajdujemy się w specjalnej strefie, w której panują odrębne od reszty domu zasady – cisza i pełen relaks, sprzyjający zasypianiu. W tym miejscu warto pamiętać także o zaciemnieniu okien. Nawet jeśli w reszcie mieszkania wybraliśmy odsłaniające okna lub mocno przepuszczające światło rolety/żaluzje/zasłony – w sypialni powinno być inaczej. Po zasłonięciu okien nawet w dziennym świetle na zewnątrz, sypialnia powinna być „skryta w półmroku”. Świecące o wschodzie słońce nie sprzyja wypoczynkowi (chyba, że lubimy wstawać wraz ze wschodem słońca ;-)).

Łóżko i materac to jedne z ważniejszych – jeśli nie najważniejsze elementy naszej sypialni. O materacach już pisaliśmy. Te meble muszą być dobrane z wyjątkową starannością i dbałością o naszą wygodę i potrzeby. Dobry materac zapewni nam zdrowy, spokojny sen i energię na każdy kolejny dzień.

Elementem wartym rozważenia jest telewizor. Z jednej strony wielu z nas lubi przed snem obejrzeć coś rozluźniającego w telewizji, z drugiej jednak, psychologowie wciąż zapewniają o zgubnym wpływie telewizora w miejscu do odpoczynku. Po pierwsze telewizor zaburza naszą koncentrację na tym, na czym skupieni być powinniśmy – śnie, dodatkowo – i o tym mówi się coraz więcej, wpływa negatywnie na relacje między partnerami. Czas, który powinien być poświęcony dla nich, na dowolne spędzenie kilku chwil przed snem, kiedy nikt i nic nie rozprasza naszej uwagi, zamieniany jest bowiem na czas, poświęcany wiadomościom lub kolejnemu odcinkowi serialu…

Na koniec trzeba zatroszczyć się o drobne dodatki – to już kwestia gustu i upodobań. Z całą pewnością jednak, uroku naszej sypialni doda ładna pościel w ulubionych kolorach, drobne ozdoby – jeśli takie lubimy, czy służące aromaterapii drobiazgi, umilające zapachem spędzany w sypialni czas.

Tak „dopieszczona” sypialnia, stanie się naszym nocnym królestwem, oazą naszego wypoczynku i spokoju, miejscem, w którym każdej nocy będziemy mogli „naładować akumulatory” na trudy dnia kolejnego :-).

piątek, 10 czerwca 2011

Sezon urlopowy można uznać za rozpoczęty, lato w pełni, a wraz z nim pora na wyjazdy wakacyjne. Wszyscy bardzo lubimy ten czas w roku, kiedy pakujemy walizki i wyjeżdżamy wraz z bliskimi na wspaniałe wakacje, w czasie których chcielibyśmy (i powinniśmy) beztrosko oddać się lenistwu, relaksowi, odpoczynkowi i słodkiemu „nicnierobieniu”.

Aby było to możliwe, musimy zadbać o bezpieczeństwo na urlopie – lecz nie tylko. Realia, w których żyjemy zmuszają nas także do tego, aby w czasie naszej nieobecności zadbać o bezpieczeństwo naszego mieszkania i zamkniętego w nim dobytku.

Sprawa jest bardzo poważna – jeśli nie uda nam się zadbać o bezpieczeństwo mieszkania, większość z nas nie będzie umiała oddać się przyjemnościom wypoczynku z należytą beztroską. O ewentualnych stratach, jakie może nieść nieodpowiedzialność w tym zakresie, wspominać nie trzeba…

Wiele mieszkań znajduje się na osiedlach monitorowanych, strzeżonych i chronionych – to ogromny atut i zdecydowana przeszkoda dla rabusiów. Jednak nie wszyscy mają takie szczęście. Tym, którzy chcieliby swój majątek zabezpieczyć, podpowiemy, na co warto zwrócić szczególną uwagę.

Od czego zatem zacząć?

Drzwi wejściowe

To pierwsza i najważniejsza bariera, która chroni i oddziela nasze mieszkanie od świata zewnętrznego. Nie warto na nich oszczędzać. Drzwi powinny być zakupione od renomowanego producenta i posiadać wszystkie, niezbędne atesty. Powinny być wyposażone w mocne, solidne i atestowane zamki.
Wiadomo, że jeśli ktoś chce, sforsuje każde drzwi – jednak te porządne skutecznie potrafią zniechęcić intruza – wybierze łatwiejszy łup, z mniejszym ryzykiem zauważenia.

Ubezpieczenie

To temat w zasadzie niezależny od wyjazdów wakacyjnych – mieszkanie ubezpieczamy zwykle od kradzieży, zalania, pożaru i szkód, wywołanych ewentualnie przez nas sąsiadom (kiedy to np. my zalewamy). Zakres ubezpieczenia zależy od nas, koszt od warunków oferowanych przez poszczególnych ubezpieczycieli – wybór jest duży. Ubezpieczając mieszkanie mamy pewność, że nawet w przypadku, kiedy los jest złośliwy i nie uda nam się zabezpieczyć przed włamaniem, odzyskamy część utraconych środków, pozwalających na chociaż częściową rekompensatę strat.

Okna

To element ważny zwłaszcza na parterach i ostatnich kondygnacjach. W newralgicznych miejscach – tam, gdzie da się dotrzeć do okna z dachu, ziemi, czy tarasu, okna powinny być antywłamaniowe lub specjalnie wzmacniane. Takie wzmocnienia odstraszają włamywaczy, wiadomo bowiem, że im więcej czasu musieliby spędzić na sforsowaniu zabezpieczenia, tym większe ryzyko zauważenia przez osobę trzecią.

Pomoc sąsiedzka

To sposób, stosowany od zawsze – sąsiadów ma każdy, w różnych relacjach z nimi żyjemy, jednak warto mieć w pobliżu kogoś, kogo w razie potrzeby można poprosić o pomoc. Oczywiście nie powinniśmy informować wszystkich o naszym wyjeździe – wręcz przeciwnie, jeśli jednak przyjaźnimy się z sąsiadem na tyle, że cieszy się on naszym zaufaniem, możemy poprosić, aby „miał oko” na nasze mieszkanie w czasie nieobecności, jeśli zażyłość jest większa, możemy dać sąsiadowi klucze, z prośbą o podlanie kwiatków i zapalenie czasem światła – tak, by wyglądało, że ktoś w mieszkaniu jest.

Automatyczne włączniki

Jeśli nie zaprzyjaźniliśmy się z żadnym z sąsiadów na tyle, aby prosić go o taką przysługę, mamy jeszcze jedną opcję. Możemy zainwestować w ściemniacze światła, wyposażone w system symulacji obecności. Taki symulator odtwarza włączanie i wyłączanie światła z wyznaczonego okresu. Dzięki temu światło w naszym mieszkaniu będzie się rozświetlać wieczorami tak, jak sami je włączaliśmy przed wyjazdem, pozorując dom pełen ludzi.

Dyskrecja

Warto wspomnieć na koniec także o naszych zachowaniach. W dobie globalizacji i wszechobecnego internetu, mamy tendencje do uzewnętrzniania się na serwisach społecznościowych, opowiadamy o naszych osiągnięciach, ale i o planach – informacja w takim serwisie o planowanym wyjeździe całą rodziną, to bardzo cenna informacja dla złodzieja. Starajmy się więc o dyskrecję i nie opowiadajmy o takich planach w miejscach, gdzie trafić to może do oczu osób postronnych.

I nie dajmy się zwariować :-). W naszej gestii jest rozsądne i odpowiedzialne zadbanie o wszystko, o co zadbać możemy – nie popadajmy w przesadę i nie spędzajmy urlopu na rozmyślaniu o tym, co dzieje się w naszym domu. Zabezpieczmy go w mądry sposób i cieszmy się wakacjami.

wtorek, 07 czerwca 2011

Donosimy z placu boju - Wilanów już tuż tuż. Wszystko wygląda z każdym dniem coraz lepiej, jest już prawie gotowe. Zajmujemy się ostatnimi szlifami, abyście mogli kupować i cieszyć nowiutkimi, pięknymi mieszkaniami i apartamentami.




Wszystkie mieszkania są już pomalowane - a to oznacza, że czas na wielkie sprzątanie, zaczęliśmy już zatem w trzech klatkach porządki w mieszkaniach. Na balkonach prace także zostały już zakończone, podłogę zdobią mrozoodporne gresy, kończymy balustrady - i te balkonowe, i te na klatkach schodowych. Na tym nie koniec - żeby wszystko było dopięte na ostatni guzik i gotowe na Wasze przybycie, dookoła teren musi także wyglądać pięknie - więc podlewamy wszystko i czekamy na soczysto-zieloną trawę. Zakończyliśmy już również plac zabaw - aby najmłodsi nie mieli nam nic do zarzucenia :-). Teraz czas na lobby - bo w końcu lobby to wizytówka budynku, musi więc wyglądać, jak należy - malujemy i urządzamy.

Można rzec, że to ostatki - dopieszczamy, przygładzamy, wyrównujemy i pilnujemy, aby Wam - przyszłym mieszkańcom i nabywcom, niczego nie zabrakło, abyście żyli tu sobie szczęśliwie, ciesząc się pięknym otoczeniem i przyjazną atmosferą Wilanów Residence :-).

Zapraszamy niezdecydowanych - oglądajcie, pytajcie i kupujcie. Jednocześnie informujemy tych, którzy już zakupili mieszkania, że nasi partnerzy handlowi przygotowali dla Was specjalne - bardzo atrakcyjne - oferty. Zapraszamy (klik).

piątek, 03 czerwca 2011

Zmieniają się czasy, a wraz z nimi, nasze nawyki i potrzeby. Kiedyś ludzie każdego dnia wychodzili do pracy, po jej skończeniu wracali do domów, które były przestrzenią, przeznaczoną wyłącznie do odpoczynku. Dziś jest inaczej, wiele osób pracuje w domu, free-lancerzy nie wynajmują biur dla jednoosobowych działalności gospodarczych, bo i nie ma to większego sensu – zbędny comiesięczny wydatek. Coraz więcej osób pracuje w domu.

Wymaga to jednak zorganizowania specjalnie wyznaczonej przestrzeni, w której swobodnie, komfortowo – i co najważniejsze – efektywnie, można realizować swoje codzienne zawodowe obowiązki.

Dokładne zaplanowanie takiego miejsca jest sprawą bardzo istotną. Jeśli bowiem organizacja nie jest spójna z naszymi potrzebami, okazuje się, że przestrzeń ‘prywatna’ miesza się i koliduje z zawodową, a to źle wpływa zarówno na sprawy życiowe, jak i te, które mają przynosić nam dochody.

Planując aranżację gabinetu w domu, w pierwszej kolejności zadajmy sobie pytanie, czego od takiego miejsca oczekujemy – czy chcemy móc się tam wyciszyć, odcinając się od toczącego się w domu życia rodzinnego, czy pracując chcemy mimo wszystko mieć jakiś kontakt z pozostałymi domownikami; czy mamy małe dziecko, którego codzienny harmonogram może utrudnić nam skupienie podczas pracy; czy w gabinecie chcemy przyjmować gości, związanych z naszą pracą, itd.

Znając odpowiedzi na powyższe pytania, wiemy już, czy miejscem na gabinet powinien być najbardziej schowany i ukryty zakamarek naszego mieszkania (jeśli nie przyjmujemy w nim gości i jeśli chcemy się oddzielić od toczącego się w mieszkaniu życia rodzinnego), czy też na przykład pokój zaraz przy wejściu – do którego swobodnie będziemy mogli zapraszać klientów/kontrahentów, nie martwiąc się o to, że w drodze do gabinetu muszą przejść przez naszą prywatną przestrzeń, typu sypialnia, czy kuchnia. Wybór miejsca jest kluczowy dla osiągnięcia zamierzonego efektu. Podejmujmy więc tę decyzję z rozwagą i namysłem.

Pamiętajmy tu również o tym, że nawet jeśli mieszkanie nie ma wielu pomieszczeń i pozornie brakuje nam miejsca, możemy wykorzystać jedną z wielu dostępnych metod podziału – ścian wewnętrznych – silikat, cegła, pustak lub zwykłe płyty z karton – gipsu, którymi możemy chociaż częściowo wyodrębnić ‘kąt’ do pracy.

Warto także zwrócić uwagę, czy cisza i spokój są dla nas kluczowe – jeśli tak, możemy zadbać o wygłuszenie pomieszczenia, np. specjalnie do tego celu produkowanymi płytami i szczelnie zamykanymi drzwiami – dzięki temu po wejściu do gabinetu, będziemy znajdowali się w miejscu zupełnie oddzielonym akustycznie od reszty mieszkania, dobiegające z niego dźwięki nie będą zakłócać naszego spokoju podczas pracy.

Kolejnym etapem jest urządzenie pomieszczenia – tu już mamy ogromne pole manewru i próżno szukać najlepszej, uniwersalnej metody na urządzenie domowego biura – co kto lubi… Królować może przepych, minimalizm, nowoczesność, styl klasyczny i absolutnie wszystko, co lubi właściciel – nadrzędnym celem, który mamy do spełnienia jest uzyskanie przestrzeni, w której będziemy się dobrze czuć.

Na pewno istotny jest wybór elementów, z którymi spędzamy większość czasu – biurko, krzesło, oświetlenie – to one mają decydujący wpływ na nasze samopoczucie, ważne więc, aby poświęcić im szczególną uwagę. Zwracajmy także uwagę na ergonomię – gabinet powinien być wygodny, ale i funkcjonalny – jeśli chcemy przyjmować w nim gości, nie zapomnijmy o kanapie i kawowym stoliku, jeśli korzystamy z pomocy naukowych i wielu książek – musimy przewidzieć sporo miejsca na półki z łatwym dostępem do każdej pozycji.

Przestrzeń w gabinecie raczej nie powinna być ‘zagracona’ – skupienie i komfort wymagają ogólnego ładu wokół, jeśli więc otoczymy się zbyt wieloma przedmiotami, będzie to niekorzystnie wpływać na jakość naszej pracy, znacznie trudniej będzie nam wówczas także utrzymać porządek.

Do urządzenia domowego gabinetu nie są wcale konieczne wielkie nakłady finansowe, zwykle wystarczy tylko zaaranżować istniejącą już przestrzeń lub ewentualnie lekko zmodyfikować rozkład ścianek działowych. Takimi zmianami możemy bardzo wiele zyskać, poprawiając jakość życia zarówno osoby pracującej w domu, jak i reszty domowników.

Zakładki:
Napisz do nas
Nasza Strona
Tagi