piątek, 29 lipca 2011

Bardzo miło jest, kiedy możemy odebrać klucze od mieszkania, które dopiero co zostało wybudowane (np. przez nas ;-) ). Wszystko pachnie nowością i jest bez skazy… Ale nie zawsze tak się da. Nie każdy może i nie każdy chce kupować nowe mieszkanie. Często mieszkamy w jakimś od wielu lat, albo kupujemy lokale z tzw. drugiej ręki i konieczne jest wykonanie remontu.

Jego zakres bywa różny – czasem to tylko kosmetyczne poprawki lub delikatne odświeżenie, czasem jednak – zwłaszcza w mieszkaniach starszych, konieczny jest gruntowny remont – a wtedy sprawa już nie jest prosta.

Ci z Was, którzy potrafią i mają fach w ręku, mogą takie prace wykonać własnoręcznie, wtedy z pewnością wszystko wykonane jest dokładnie tak, jak sobie życzyliśmy, z najwyższą starannością i dbałością o szczegóły i w takim zakresie cenowym, jaki sami ustaliliśmy. Nie każdy jednak to potrafi – tym, którzy potrzebują pomocy fachowca, pozostaje znalezienie solidnej ekipy i zdanie się na ich umiejętności.

Jak się za to wszystko zabrać?

Pierwszym, co powinniśmy zrobić, jest podjęcie decyzji, jaki będzie zakres wykonywanych prac – to my decydujemy o tym, które pomieszczenia chcemy remontować i jak gruntownych zmian oczekujemy.

Kiedy już wiemy, czego potrzebujemy, kolej na znalezienie ekipy i sporządzenie szczegółowego kosztorysu. Poszukiwanie fachowców jest sprawą trudną i wyjątkowo istotną – źle dobrani ludzie przysporzą nas o zawrót głowy, powodując, że prace nie będą wykonane zgodnie z naszymi oczekiwaniami, a poniesionych kosztów nikt nam nie zwróci.

Szukamy ekipy

Jeśli nie mamy sprawdzonych/poleconych fachowców i sami szukamy od podstaw, nie poprzestawajmy na ofercie jednego wykonawcy – nawet, jeśli wzbudził nasze zaufanie, porównajmy oferty przynajmniej kilku usługodawców. Poprośmy o fotografie przykładowych prac, które firma realizowała – zwróćmy uwagę na detale. Nie bójmy się pytać, nawet o najdrobniejsze szczegóły – nie dajmy się złapać na haczyki, których w ofertach fachowców remontowych jest mnóstwo (np. podana cena za metr kładzionej podłogi okazuje się finalnie kwotą niepełną – wykonawca dolicza później za oblistwowanie podłóg i prace wykończeniowe). Dowiedzmy się wszystkiego o terminach, warunkach i zasadach współpracy.

Sporządzamy kosztorys

Niektóre firmy za przygotowanie szczegółowego kosztorysu pobierają opłaty, inne tego nie praktykują – na to nie ma zasady i te warunki musimy ustalać z poszczególnymi firmami. Do sporządzenia kosztorysu potrzebny jest precyzyjny zakres prac, które planujemy wykonać a wraz z nim, pomiary pomieszczeń. Jeśli nie potrafimy dokładnie opisać tego, czego potrzebujemy lub nie umiemy/nie chcemy sami mierzyć powierzchni, możemy umówić się z fachowcem na pomiar na miejscu, który on sam wykona. Po sporządzeniu opisu prac dla jednego oferenta, będzie nam już łatwo porównywać oferty innych usługodawców (będziemy już mieli pomiary i spisany zakres zlecenia).

Fachowiec sporządzi dla nas kosztorys tzw. robocizny, ewentualnie może na naszą prośbę uwzględnić również ceny materiałów. Aby móc uwzględnić dokładniejsze koszty, musimy do tego etapu dokonać wyboru materiałów, o których decydujemy sami – glazura, terakota, panele, rodzaj farb, etc. Ceny tych materiałów są bardzo zróżnicowane i wpływają w decydujący sposób na ostateczną cenę remontu.

Jeśli chcemy, aby nasz kosztorys uwzględniał wszystko tak, aby po zakończeniu wycenianych prac zostało nam wstawienie mebli i ułożenie naszych rzeczy w szafach, konieczne jest pamiętanie o rzeczach z pozoru drobnych – w aspekcie całego mieszkania jednak, tworzą dodatkowe koszty, o których na etapie liczenia, ile remont będzie nas kosztował, bardzo często zapominamy.
Spiszmy wszystkie elementy dodatkowe – włączniki światła, kontakty, rolety, lampy, etc. Takich elementów jest wiele, jeśli nie uwzględnimy ich na wstępie, może się okazać, że budżet remontowy jest niewystarczający na nasze potrzeby.

Kiedy już znamy ceny, zapoznaliśmy się z portfolio prac wykonawców, możemy dokonać wyboru i podpisać umowę na realizację remontu.

W trakcie

W trakcie trwania remontu nie da się uniknąć niestety rzeczy nieprzewidzianych. Mimo ustalonego wcześniej zakresu prac, zawsze zdarza się coś, czego nie udało się przewidzieć na wstępie. Takie sytuacje zdarzają się zwłaszcza w czasie remontów mieszkań starszych – nie wszystkie usterki i niedociągnięcia widać gołym okiem, niektóre wychodzą na światło dzienne dopiero wtedy, kiedy zacznie się prace. Nie powinno nas to zrażać – to normalne, jednak już na etapie podpisywania umowy powinniśmy ustalić z wykonawcą, w jaki sposób będą rozliczane ewentualne prace dodatkowe, które wynikną później. To bardzo istotne, bowiem w przeciwnym razie, mogą nas spotkać przykre niespodzianki finansowe. Powinniśmy także ustalić, w jaki sposób będzie się odbywało dokupowanie niezbędnych materiałów – rzadko zdarza się, aby to, co kupiliśmy na początku wystarczyło – zawsze czegoś zabraknie. Jeśli nie chcemy zaprzątać sobie tym głowy, umówmy się z wykonawcą w taki sposób, aby to on robił zakupy – a my będziemy się z nim rozliczać – formę rozliczenia jednak także należy ustalić wcześniej.

Nie zostawiajmy remontu w rękach wykonawcy, nawet jeśli nie zgłasza takiej potrzeby, dobrze jest zaglądać dość często, abyśmy nie byli później zaskoczeni efektem prac – na etapie, kiedy wszystko jest w trakcie, łatwo można zmienić to, co po skończeniu będzie już nie do zmiany.

Odbiór prac

Kiedy remont zbliża się do szczęśliwego finału, pojawiają się poprawki. Warunki finalnego rozliczenia reguluje zwykle umowa, ale powinniśmy zadbać o to, aby ostatnia rata rozliczenia przypadała na moment, kiedy wszystkie prace i niezbędne poprawki są już zakończone. Mieszkanie oglądajmy na spokojnie, bez pośpiechu, najlepiej w świetle dziennym lub halogenowym, przyglądając się uważnie ścianom. Zwróćmy uwagę na wszystkie szczegóły, jeśli tylko coś budzi nasz niepokój, sygnalizujmy to natychmiast wykonawcy.  

Panuje powszechne przekonanie, że ekipy remontowe nie są uczciwe, że łatwo dać im się oszukać i trudno znaleźć wykonawców rzetelnych i godnych zaufania. I sporo w tym prawdy - branżą remontową zajmuje się wiele osób niewykwalifikowanych, które do zawodu trafiły przypadkiem. Kluczowym aspektem sukcesu przedsięwzięcia, jest więc znalezienie fachowców, którzy nie wykorzystają naszego braku wiedzy, którzy swoją pracę wykonają z najwyższą starannością i w zgodzie ze sztuką budowlaną. Na ten etap poświęcić więc powinniśmy tyle czasu, ile wymagać będzie znalezienie odpowiednich ludzi.

Pamiętajmy o tym, że dla firmy/fachowca, to jeden z wielu remontów, który wykonuje, dla nas natomiast, jest to ogromny wydatek oraz inwestycja na wiele kolejnych lat, nie pozwólmy więc na to, aby te pieniądze zostały źle wydane. Efektem remontu powinno być nasze zadowolenie, odnowione mieszkanie i radość z pozytywnych zmian w naszym życiu.

środa, 27 lipca 2011

Piszemy dużo o urządzaniu wnętrz, modzie staramy się znajdować dla Was jak najwięcej inspiracji. Celem tych wpisów jest pokazanie Wam, co możecie zrobić we własnym mieszkaniu, gdzie szukać pomysłów i na kim się wzorować – bo bardzo często podpatrzone, z drobnymi akcentami własnymi, staje się unikalnym, charakteryzującym nas stylem.

Dziś nie będziemy opisywać, ani też pokazywać konkretnych form i rozwiązań, napiszemy Wam za to o tym, co w mijającym roku jest modne, co zostało okrzyknięte na światowych targach wnętrzarskich jako gustowne, na czasie i polecane przez największych…

Moda w stylizacji wnętrz rządzi się podobnymi prawami, jak światowe wybiegi, uznawane przez kreatorów mody odzieżowej za opiniotwórcze. To, co jest prezentowane, nie musi podobać się wszystkim, nie musi spełniać norm, uznawanych za ogólnie przyjęte – ma być przede wszystkim na czasie i zgodne z trendem, panującym w danym roku. Ci, którzy śledzą takie targi wiedzą, że co roku ktoś zaskakuje, co roku pojawia się zupełnie nowy design i coś, co łamie dotychczasowe konwenanse.

Ten rok także ma swój styl, charakter i wytyczne.

Proste formy

Bieżący rok narzuca brak ciężkich, stylowych kształtów. Mieszkanie ma być lekkie, ‘zwiewne’ i delikatne. Ma wspomagać relaks i odpoczynek, dlatego też pełne powinno być przejrzystości i subtelności. Projektanci stawiają na optymistyczne  i przytulne elementy wystroju oraz naturalne kolory natury, wspierane akcentami fioletu, energetycznej żółci lub czerwieni. Mile widziane wszystko, co przejrzyste – przezroczyste oparcia siedzisk, szklane stoły, meble z przejrzystych tworzyw sztucznych. Aby nie było ciężko i przytłaczająco, wpieramy się lekkim aluminium lub jasnym drewnem.

Tworzywa sztuczne

Przechodzimy w nowy wymiar aranżacji. Dopuszczalne są wszelkiej maści tworzywa sztuczne, bogate w wyjątkowe kolory, w prosty sposób dostosowujące się kształtem do potrzeb rzeźbiarza. Można wykorzystywać także drewno, pro-ekologicznie – tylko gatunki drzew europejskich.
Wszelkie regały i półki – mile widziane w dysproporcjach, szafki nie muszą być proste i symetryczne – wszelkie zakrzywienia i odejścia od form tradycyjnych, na wagę złota.
Wykończenie mebli koniecznie delikatne, bez zdobień i wzorzystych akcentów.

Akcenty dopełniające

Wnętrza bez spersonalizowanych dodatków, nie odzwierciedlają charakteru właściciela. Dlatego, dbając o to, aby nasze mieszkanie mówiło, kim jesteśmy, dopełniamy całość tym, co oddaje naszą naturę, gust i przyzwyczajenia. Dobrym wypełnieniem pustki na meblach są kwiaty – nie ma ograniczeń w ich ilości, naturalne kolory doskonale harmonizują z zielenią doniczkowych ozdób.

Dodatkiem, którego forma jest bardzo istotnym wypełnieniem każdego pomieszczenia jest oświetlenie – tu, podobnie – lekkość kształtów, szkło, aluminium i kolorowe dodatki w naturalnych barwach – wszystko z nastawieniem pro-ekologicznym, a więc króluje energooszczędność. Zabawa światłem pokierowała projektantów w interesujące pomysły wzorów, powycinanych w szkle tak, aby włączone światło rysowało na ścianach rozmaite wzory.

Tegoroczne trendy w skrócie opisać by można brakiem przepychu, minimalizmem w wygodnej, oryginalnej formie, zbliżeniem do natury i szaleństwem dysproporcji, na miarę człowieka nowoczesnego, spędzającego w nieformalny sposób czas z najbliższymi, w zaciszu przytulnego mieszkania z klasą.

Oto kilka przykładów tego, co w roku 2011 możemy z dumą postawić w naszym mieszkaniu:



czwartek, 21 lipca 2011

Dziś skupimy się na temacie bardzo przyziemnym, ale i towarzyszącym nam w codziennym życiu. Porządki i środki, których używamy do sprzątania to nieodłączny element naszego życia – i czy nam się to podoba, czy nie – nie da się bez nich obyć.

Producenci dbają o to, aby wachlarz wyboru był bardzo bogaty i zgodnie z prawami rynku, prześcigają się w nowościach, przyprawiając nas w sklepie o zawrót głowy.

Bardzo często jednak zapominamy o tym, że zadaniem producentów środków czyszczących, wcale nie jest troska o nasze zdrowie, ani też o przedłużenie trwałości sprzętów i mebli w naszym domu. Z ich strony patrząc, chodzi właściwie wyłącznie o jakość sprzątania, płyny, proszki i mleczka mają wywabiać wszystkie plamy, unicestwiać wszystkie zanieczyszczenia – bez względu na ich pochodzenie i zabijać ‘na śmierć’ każdą bakterię i każdy wirus. Zbytnia przesada w ufności do producentów środków czyszczących, za duży entuzjazm, spowodowany skutecznością wywabiania najtrudniejszych plam z mebli i siła reklamy, sprawiają jednak, że bardzo często, zupełnie nieświadomie szkodzimy sobie znacznie bardziej, niż pomagamy.

Co się dzieje? Zaczniemy od sprawy (naj)ważniejszej – zdrowie. My, pozostali domownicy i towarzyszące nam w życiu zwierzaki, jesteśmy wystawieni na działanie każdego ze środków, którego używamy podczas sprzątania – płyn, którym myjemy podłogi, nie wchłania się w magiczny sposób – pozostaje na powierzchni, oddziałując na każdą stopę, która na nim staje, silne mleczka czyszczące, pozostają na powierzchni szafek, zlewów i wanien – i choć wydaje nam się, że bardzo dokładnie je spłukaliśmy, nigdy nie uda się zrobić tego na tyle dokładnie, aby nie pozostawiły po sobie śladów. Jaki z kolei mamy kontakt ze zlewem, podłogą, umywalką, wanną, czy kuchennym blatem – sami wiemy najlepiej, dotykamy ich gołą skórą, kroimy na nich warzywa, chleb i owoce, które później zjadamy. A wpływ środków czyszczących wcale nie jest dla naszego organizmu zbawienny. Choć może się to wydawać nieco abstrakcyjne, wieloletni kontakt z detergentem, może wywoływać niepożądane reakcje skórne, alergiczne i chorobowe, pogarszając stan naszego zdrowia i samopoczucie.

Drugim aspektem jest ‘stan zdrowia’ przedmiotów codziennego użytku – chcemy żyć w czystości, więc wylewamy na wszystko litry żrąco-czyszczących środków chemicznych, które – fakt – usuwają wszystkie widoczne naszym okiem zanieczyszczenia, ale niestety wraz z nimi usuwają tak samo skutecznie warstwę ochronną naszego zlewu, wanny, armatury, kafelków, czy kuchennych blatów. W ten sposób, wraz z upływem czasu, przedmioty, którymi się otaczamy, tracą swoje zabezpieczenie, a stąd już bardzo krótka droga do ich zniszczenia – zlew pokryje się plamami, których nie uda się już niczym usunąć, meble staną się matowe i stracą połysk a wyposażenie łazienki zszarzeje i zawsze będzie wyglądało, jak lekko niedoczyszczone.

Trzecim, o którym warto wspomnieć aspektem, jest ekologia – troska o Matkę Naturę zupełnie nie ma nic wspólnego z najnowszym wybielaczem i reklamowanymi środkami, wywabiającymi wszystkie plamy.

Jeśli po powyższych akapitach wydaje Wam się, że próbujemy namówić Was na pozbycie się wszystkiego, co czyści i życie w brudzie – nie, nie – zupełnie nie o to chodzi :-). Nie chcemy również wcale namawiać Was na wyjątkowo drogie, ekologiczne środki czyszczące, na które składają się wyłącznie substancje, stworzone przez naturę. Ich producenci wychodzą z założenia, że skoro idziemy w tę stronę, na pewno chcemy wydać na płyn czyszczący krocie. Chodzi nam o zdrowy rozsądek – który pomoże Wam zadbać o porządek, nie ryzykując własnego zdrowia i nie niszcząc tego, co miało nam służyć latami. Chcemy Wam także  zaproponować alternatywę i podpowiedzieć, jakimi (skutecznymi!) środkami, które posiadamy na co dzień w domu, możemy czyścić większość dostępnych powierzchni, bez uszczerbku dla nas i naszych sprzętów.

Przede wszystkim, wybierając środek czyszczący do konkretnej powierzchni, zastanówmy się, czy w jego składzie nie ma substancji, które zniszczą powierzchnię czyszczonego przedmiotu – tu króluje chlor, który doskonale czyści, ale z taką samą siłą niszczy, dodatkowo, bardzo mocno wpływa na nasz stan zdrowia (czasem wystarczą same opary, aby nam poważnie zaszkodzić). Nie wybierajmy więc na siłę najmocniejszych środków, jakie wyprodukowano – w domu nie ma zanieczyszczeń, które trzeba traktować aż tak mocną chemią.

Aby nie niszczyć czyszczonych powierzchni, trzeba także uważać na zarysowania – ostry proszek do szorowania, lub ostre gąbki i ścierki zarysują – czasem niewidocznie – powierzchnię, powodując, że struktura politury stanie się nieodporna na plamy, korozje i zniszczenie.

Biorąc pod uwagę, że nasze mieszkanie nie jest wcale siedliskiem toksycznego brudu, warto czasem rozważyć to, co podsuwa nam natura –  zanieczyszczenia na wannie, kafelkach, czy umywalce doskonale czyści sok z cytryny, zawarty w nim naturalny kwas świetnie radzi sobie z brudem – wystarczy dodać go do wody w misce lub rozcieńczyć z wodą w spryskiwaczu i użyć do czyszczenia miękkiej szmatki.

Wszystkie powierzchnie w kuchni – gdzie wyjątkowo szkodzi nam żrąca chemia, możemy czyścić mieszanką wody z octem – możemy przygotować taki roztwór w spryskiwaczu, mieszając wodę z octem w proporcji pół na pół, jeśli chcemy czyścić powierzchnie tłuste – wystarczy do roztworu dodać odrobinę płynu do zmywania.

Piekarnik, zamiast ostrego środka żrącego, możemy wyczyścić parą wodną, zostawiając w nim naczynie z wodą i ustawiając wysoką temperaturę – po odparowaniu wody, powierzchnie wyczyścimy zwykłą ścierką.

Podobnie działa soda oczyszczona w proszku. Możemy traktować ją, jak proszek do szorowania – wysypując na czyszczoną powierzchnię i zostawiając na kilka chwil przed czyszczeniem, lub tworząc z niej roztwór z wodą. W taki sam sposób można użyć soli – wysypana na zabrudzenie i pozostawiona na chwilę, wycierana z użyciem gąbki – poradzi sobie z wieloma zabrudzeniami.

Wiele naturalnych olejków (np. olejek z drzewa herbacianego, tymianku i wiele innych) ma właściwości grzybo i bakteriobójcze – można je więc dodawać w niewielkiej ilości do czyszczących mieszanek własnej produkcji, aby dokładniej dezynfekowały sprzątane powierzchnie. Dodatkowo świetnie sprawdzają się w pielęgnacji drewnianych mebli, czy podłóg.

Odkamienianie czajnika, ekspresu do kawy, czy żelazka również nie wymaga chemicznych środków (tu wyjątkowo niebezpieczne dla nas jest niedokładne wypłukanie substancji) –  wystarczy zagotować w czajniku wodę z octem lub kwaskiem cytrynowym,  później kilka razy przegotować czystą wodę, aby pozbyć się niemiłej woni octu – czajnik będzie, jak nowy.

Sposobów na czystość w naszym domu jest wiele - nasze babcie odkryły niezliczone metody, które pomagały utrzymać w czystości srebra, meble i pozostałe powierzchnie w domu, jednocześnie nie miały pod ręką najnowszego wybielacza i musującego cudu, usuwającego każdy brud.

Nie wyczerpiemy tematu, podając pomysł na każdą powierzchnię, jednak wszyscy zainteresowani bez problemu znajdą wiele porad. Powinniśmy pamiętać, że z użycia takich środków płynie ogrom korzyści – również finansowych, warto więc się nad nimi zastanowić przed kolejnym sprzątaniem…

wtorek, 19 lipca 2011

Dzień Otwarty minął w cudownej atmosferze. Serdecznie Wam za to dziękujemy - bo to właśnie Wasza obecność, entuzjazm i dobre nastroje spowodowały, że wspólnie spędzony czas był tak miły.

Dziękujemy tym, którzy przyszli przyjrzeć się swoim - już kupionym - mieszkaniom i tym, których gościliśmy po raz pierwszy - tym, którzy chcieli się zapoznać bliżej z inwestycją i rozważają zakup.

Dziękujemy wszystkim za wizytę, dziękujemy za wiele miłych słów, które usłyszeliśmy. Jesteśmy szczęśliwi, że jesteście zadowoleni, że oglądane mieszkania sprostały, aby stanąć w roli Waszego wymarzonego "M", jesteśmy niezwykle zadowoleni, że tak bardzo podoba Wam się to, co zobaczyliście, że jakość wykonania - o którą tak bardzo się staraliśmy, została przez Was tak wysoko oceniona.

Wszak wszystkie nasze działania były i są nastawione właśnie na Was i Wasze oczekiwania - bez Was i Waszego zainteresowania nie ma sensu nasza praca. Dlatego minioną sobotę będziemy jeszcze długo wspominać, będzie to naszym motorem do dalszych działań i starań na najwyższym poziomie.

Dla tych, którzy nie mogli przybyć, a chcieliby zobaczyć, jak dziś wygląda Wilanów Residence, krótka fotorelacja :-)










piątek, 15 lipca 2011

Przypominamy, że już jutro będziemy specjalnie dla Was przy ul. Obornickiej 29, w Wilanów Residence.

Dzień Otwarty potrwa od 10.00 do 16.00. Zapraszamy wszystkich gorąco!

Ta inwestycja to dla nas oczko w głowie, wszystko poszło sprawnie i zgodnie z planem, dopieszczamy ostatnie detale w lokalach i nie możemy doczekać się oddania kluczy.

Choć kapryśne lato nie cieszy urlopowiczów, nam pomogło – zieleń rośnie znakomicie :-). Dlatego, nawet jeśli jutro pogoda nie dopisze, my nie będziemy się na nią złościć – bez względu na temperaturę – czekamy na Was! Do zobaczenia!

czwartek, 14 lipca 2011

Dziś o tym, co większość z nas w domu ma – w różnych ilościach… To coś, co ożywia, dodaje energii, sprawia, że mieszkanie staje się przytulne i nabiera ciepłego, domowego wyrazu. To coś jest zielone, ale bywa i kolorowe – w dowolnych barwach. To coś miło wygląda i zwykle fajnie pachnie. Choć większość z nas to lubi, nie każdy chce mieć u siebie, bo wymaga nieco zainteresowania ze strony właściciela… Wiecie już co TO będzie? :-)

Rośliny w mieszkaniu – dziś to one będą naszymi bohaterami.

Przyroda i skojarzenia, które z nią mamy to same pozytywy – relaks, spokój i przyjemnie spędzane chwile. Dzięki naturze możemy się wyciszyć, odpocząć, działa kojąco na nasze skołatane nerwy i pomaga poprawić nastrój. Nie wszystkie kwiaty jednak, pasują we wszystkich miejscach. Każde wnętrze wymaga odpowiedniego doboru roślin. Podejmując decyzję, co będzie dla nas odpowiednie, należy także brać pod uwagę nasz tryb życia – to, jak często chcemy poświęcać im czas i jakie mamy w stosunku do nich oczekiwania.
Jednak mimo wszelkich trudów, zieleń w naszym domu doda wiele ciepła w wystroju i na pewno będziemy zadowoleni z efektów.

Kwiaty w pokojach. Jeśli mamy stonowane wnętrza, doskonale wyglądają kwiaty, mające mocne barwy – stanowiące charakterystyczne akcenty, ożywiające pomieszczenie, dopełniające – jako akcent - całość.
W przestronnych pokojach świetnie prezentują się duże rośliny doniczkowe, stawiane na podłodze. O gatunkach pisać nie będziemy, bo jest ich nieskończenie wiele do wyboru. Możemy wybierać wśród roślin, rosnących w górę – pnących, opadających w dół, bądź stojących, dużych, małych i średnich – właściwie każda wymyślona koncepcja ma szansę realizacji.

Jeśli chcemy stworzyć coś nietypowego, możemy sami zrobić kompozycje kwiatowe. Do ich produkcji używać można gąbki florystycznej, w której umieścimy to, co ucieszy nasze oko, do stworzenia elementów wyższych użyć możemy drucika lub bambusowego kijka. Możemy suszyć ulubione kwiaty, aby wykorzystać je później w ozdobnej kompozycji. Można zaszaleć, używając warzyw i owoców – ich piękne kolory są oszałamiające – soczyście wyglądający bakłażan, niewielka dynia, jarzębina, czy kasztany – wszystko, co możemy znaleźć w parku, skwerku lub lesie. Jeśli zależy nam na pięknych barwach, a nie trwałości, możemy użyć kwiatów i ozdób ciętych. Niebanalnie wyglądają także rozmaite naczynia, służące teoretycznie zupełnie innym, niż kompozycje kwiatowe celom. Można wykorzystać wiklinowe kosze i koszyki, szklane naczynia, na które nałożymy materiałowy woreczek, który luźno się na nich trzyma, metalowe wiaderka, skorupę strusiego jaja, czy tekturowe ozdobne pudełko - tylko nasza wyobraźnia jest granicą w tej dziedzinie.

Pomysł na rośliny w kuchni? Jeśli nie mamy zbyt dużego parapetu, brakuje miejsca na ustawianie doniczek z kwiatami ozdobnymi, doskonałym pomysłem są zioła. Wyglądają pięknie, świetnie pachną w kuchni, a do tego, mają wiele atutów kulinarnych, wspomagających pyszną kuchnię każdej pani domu. Z ich pielęgnacją nie ma wiele problemów – wystarczy niewielka doniczka, ziemia ogrodowa i roślina, którą możemy przesadzić, kupując w sklepach już odrośnięte – np. bazylia, oregano, mięta i wiele innych lub stworzyć nasz zielnik od podstaw, siejąc w doniczce nasiona. To roślinki całoroczne, wiele z nich kwitnie, dodając uroku naszemu małemu, domowemu ogródkowi.

Kolejnym kwiatowym elementem ozdobnym są świeże kwiaty cięte. Te wprawdzie mają minus – dość często trzeba je zmieniać, niestety więdną, ale za to, ilość dostępnych kolorów i kształtów jest powalająca. W kwiaciarniach znajdziemy właściwie wszystkie możliwe kolory kwiatów, dobierać je możemy albo pod kątem kolorystyki we wnętrzu, albo własnych upodobań. Udekorować wazonami i naczyniami z kwiatami możemy dosłownie całe mieszkanie, włączając w to łazienkę. Ta forma jest doskonała na specjalne okazje – święta lub przyjęcia, sprawdzają się idealnie, jako dopełnienie całości, rozpraszając w całym mieszkaniu piękny zapach.

Niezależnie od tego, na co się decydujemy, pamiętajmy, że rośliny wymagają naszej uwagi. Przed zakupem powinniśmy wiedzieć, jakie wybrany kwiat ma wymagania, gdzie powinniśmy go ustawić (wilgotność i poziom nasłonecznienia) – nieprzemyślany zakup spowoduje marniejącą roślinkę. Musimy także pamiętać o tym, że również w czasie naszej nieobecności, nasze rośliny potrzebują wody – w sklepach ogrodniczych i kwiaciarniach możemy kupić akcesoria, które pomogą zadbać o nawodnienie roślin, kiedy nas nie ma.

środa, 13 lipca 2011

Kochani, już w najbliższą sobotę znowu możemy się spotkać. Zapraszamy gorąco na kolejny DZIEŃ OTWARTY w inwestycji Wilanów Residence.

Wielki finał zbliża się wielkimi krokami :-). Co będziecie mogli obejrzeć 16 lipca?

Montujemy szkło w barierkach, zieleń rośnie w oczach – robi się coraz piękniej. No i oczywiście zajmujemy się wielkimi porządkami – po takiej budowie jest co sprzątać… Niebawem chcemy rozpocząć odbiory techniczne dla Was.

Wszystkich zainteresowanych zapraszamy do zapoznania się z postępami i obejrzenia naszej oferty.

Zapraszamy w sobotę – 16 lipca, w godzinach 10.00 – 16.00, na ul. Obornicką 29. Jak zawsze – będziemy tam dla Was, gotowi do odpowiedzi na najtrudniejsze pytania i chętni do oprowadzania :-).

Czekamy na Was (i jeszcze się przypomnimy)!

piątek, 08 lipca 2011

Dziś zajmiemy się kolejnym stylem designerskim. Opisywana dziś forma jest bardzo interesującą, dającą ogromne pole manewru i dowolność dekoratorowi. Jedyną granicą jest w zasadzie nasza własna wyobraźnia i to, na co ona nam pozwoli.

Styl vintage, bo o nim mowa to nietypowe, oryginalne i odważne połączenie tego, co pozornie powinno być rozdzielne i nie widywane razem. Typową dla vintage cechą jest łączenie epok, style przenikają się – wcale nie w subtelny sposób – tworząc klimatyczny i niepowtarzalny miks. Styl vintage można określić awangardowym. Definiują go wielobarwne kolory, brak określonego kształtu, w zależności od wybranego okresu (lata 50te, 60te, 70te, ostatnio także 80te – choć tu oferta jest uboga, nie był to bowiem owocny okres produkcji mebli i wyposażenia wnętrz).

W tej stylizacji najczęściej spotykane są meble z okresu lat 60tych i 70tych - charakterystyczne krzesła kubełkowe z plastiku, welurowe fotele i kanapy, szklane stoły w nietypowych kształtach. Ponadto kolorowe obrazy i cały szereg dodatków, tworzących całość wnętrza.

Trudno znaleźć jedno słowo, opisujące vintage, jest po prostu stylem zbyt bogatym, aby można było zamknąć go w jednym słowie. Na pewno definiuje go oryginalność, skojarzenia z artystyczną bohemą, ale także dla wszystkich, urodzonych w tym okresie - sentymentalizm wspomnień. Vintage miesza kicz ze sztuką, dzieje się tak za sprawą pozornego chaosu w takim pomieszczeniu – brak tu stonowania, wyciszenia i jednego, głównego nurtu urządzania. Wielobarwność, rozmaitość kształtów i materiałów, z których wykonane są meble sprawiają, że styl jest jednym z odważniejszych, dynamiczniejszych i z całą pewnością przeznaczonych dla tych, którzy nie boją się eksperymentować.

Jak urządzić mieszkanie w stylu vintage? W pierwszej kolejności należy się zastanowić, co nas opisuje, w czym poczujemy się dobrze. Vintage doskonale wygląda w nowoczesnych wnętrzach, zrobionych ze smakiem i w zgodzie z obecnie panującymi trendami. Nie ma tu zasad, dotyczących kolorów ścian, czy kafelków – meble i dodatki mają tak wiele kolorów, że dodatkowa barwa na ścianie w niczym nie przeszkodzi – granicą jest wyłącznie to, co nam się podoba. Doskonale do tego stylu wygląda np. podłoga w kuchni, ułożona z płytek w caro w dwóch kontrastowych kolorach. Można wykorzystać ciekawe możliwości żywicy epoksydowej, która po pierwsze ma niecodzienne kolory, po wtóre można ‘zaszaleć’ i zatopić w niej drobne ozdoby, albo też kolorowe i stylowe naklejki na ścianę - lecz to jedynie przykłady tego, co można zrobić. Najlepszym doradcą jest tu wyobraźnia. Kiedy wnętrze jest już gotowe do urządzania, trudność zadania rośnie – należy znaleźć interesujące i kluczowe dla wykonania stylizacji meble i dodatki. Sposoby na to są co najmniej dwa – pierwszym jest odwiedzenie wszystkich możliwych pchlich targów, sklepów z antykami i używanymi meblami, serwisów z ogłoszeniami, gdzie znaleźć można oferty osób, chcących się takich mebli pozbyć i wyszukiwanie perełek, z którymi poczujemy się dobrze – to sposób dość mozolny i niełatwy, ale za to nagradzający trudy – najpewniej będziemy jedynymi/jednymi z niewielu posiadaczami wybranego mebla. Ponadto, to oryginalny vintage, powstały faktycznie w wybranych latach, zyskujemy więc nutę prawdziwego sentymentalizmu. Drugą opcją – nieco łatwiejszą w wykonaniu, ale jednocześnie i bardziej kosztowną jest zakup mebli stylizowanych na vintage. Bardzo wielu projektantów i producentów, idąc za potrzebami rynku, zajmuje się stylizacją i produkcją mebli w stylu vintage – stworzone dziś, wyglądające jak wyprodukowane 30-40 lat temu. To opcja dla tych, którzy z jakiegoś powodu nie chcą mebli używanych oraz dla tych, którym nie starczy czasu i cierpliwości do wyszukiwania ciekawostek.

Vintage to aranżacja nietypowa, ciekawa i nietuzinkowa. Możemy mieć pewność, że decydując się na ten styl, nie spotkamy jego powielenia w wielu mieszkaniach. Nasze wnętrze będzie sentymentalne, niepowtarzalne i unikalnie modne jednocześnie, możemy mieć pewność, że zachwyci i zapadnie w pamięć każdemu z odwiedzających nas gości. Należy jednak pamiętać, że vintage nie jest dla wszystkich – aby dobrze czuć się w takiej aranżacji, należy mieć odwagę, nie bać się mieszanek i nietypowych rozwiązań, to najlepszy styl dla tych, którzy lubią w życiu przełamywać konwencję i iść pod prąd :-).

A teraz czas na podgląd:

Zaczniemy od kilku designerskich mebli:









A na koniec kilka aranżacji z użyciem dodatków w stylu vintage:





środa, 06 lipca 2011

Ponieważ kalendarzowe lato zaczęło się w tym roku wyjątkowo nietypową pogodą, postanowiliśmy coś na to zaradzić. Zimno i deszcz, zwłaszcza wtedy, kiedy wszyscy oczekujemy grzejącego słońca, nie wpływają na nas pozytywnie. Biegniemy więc z pomocą wszystkim tym, których nastroje siadły z powodu letniej pluchy!

Odbiegniemy dziś nieco od tematyki urządzania mieszkań. W końcu, nasze motto mówi o tym, że „wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej”, możemy więc pozwolić sobie na lekką dowolność ;-). Nie będzie zatem mowy o meblach, stylach i trendach wnętrzarskich.

Będzie za to o tym, jak w prosty i niedrogi sposób możemy w naszych domach ukoić skołatane nerwy, odprężyć się, zagrzać i poprawić nastrój – nawet w najzimniejszy i najbardziej deszczowy dzień.

O czym będziemy mówić? O aromaterapii metodą domową.

Zbawienne działanie aromaterapii znane jest nie od dziś. Od zarania dziejów wykorzystywano eteryczne właściwości roślin, tworząc z nich mieszanki i badając wpływ na rozmaite przypadłości. Moda dotarła już dawno temu do Polski i również u nas nie jest obce stosowanie dobrodziejstw zapachów, aby umilić i poprawić nasze życie. My nie będziemy rozwodzić się nad leczniczymi właściwościami olejków eterycznych – to zostawimy specjalistom. Skupimy się natomiast na drugiej stronie medalu – ich właściwościach relaksacyjnych i kojących nasze zmysły, na ich wpływie na nasz nastrój oraz na tym, jak mogą stworzyć w naszych domach przytulną, ciepłą atmosferę.

Jak w prosty i niedrogi sposób możemy korzystać z dobrodziejstw zapachów w naszym domu? Do wyboru mamy drogę wziewną – poprzez wdychanie zapachów, kąpiel oraz masaże. I tu znowu – masaże zostawiamy tym, którzy znają się na temacie lepiej od nas i idziemy dalej, biorąc ze sobą to, co dotyczy węchu i kąpieli.

Jeśli chodzi o kąpiel – sprawa jest wyjątkowo prosta, wystarczy kupić w sklepie zielarskim olejek (bardzo ważne, aby był przeznaczony do kąpieli – nie każdy olejek zapachowy posłuży naszej skórze), dodać kilka kropel do ciepłej wody w wannie i kąpiel aromaterapeutyczna gotowa. Jeśli do tego dodamy kojące światło świec i relaksującą muzykę – mamy pewność, że nawet największa ulewa za oknem nas nie obejdzie.

Zapachowe właściwości olejków do wdychania to inna „para kaloszy”. Aby w wygodny sposób móc je stosować, wystarczy kupić ‘kominek’, do którego wlewamy odrobinę wody, kilka kropel olejku, a pod spodem umieszczamy niewielką świeczkę – ciepło świecy rozgrzewa wodę z olejkiem, powodując uwalnianie się substancji zapachowych. Te rozchodzą się po całym mieszkaniu, wprawiając domowników w lepszy nastrój :-). Zimą mamy jeszcze jedną opcję – możemy kupić kamienny nawilżacz powietrza do zawieszania na kaloryferze – w nim zawsze powinna być woda, a do niej dodać możemy kilka kropli zapachowego olejku – efekt dokładnie ten sam, jak w przypadku kominków.

Oprócz olejków, możemy kupić również granulki, które stosuje się w podobny sposób (wsypuje się do kominka, ale tym razem bez dodatku wody) – są nieco trudniejsze do kupienia, ale za to i znacznie wydajniejsze, niż olejki (wolniej się wypalają).

Relaksujące właściwości zapachowe możemy wykorzystać jeszcze innymi metodami. W sklepach dostępnych jest wiele zapachowych świec – niektóre z nich mają na tyle intensywny aromat, iż trudno uwierzyć, że zapach w całym mieszkaniu pochodzi z jednej tylko świecy. Minusem tej opcji jest pochodzenie zapachu – w przypadku świecy są to najczęściej sztuczne mieszanki zapachowe, nie są pochodzenia roślinnego, trudno więc mówić o naturalnych właściwościach aromaterapeutycznych – jest to raczej tylko opcja umilenia zapachem… Jeśli nie lubimy świec, lub nie chcemy ich stosować, możemy wykorzystać także suszone mieszanki zapachowe – tzw. potpourri – w ich składzie zwykle są płatki suszonych kwiatów. Taką mieszankę możemy wykonać również sami – z ulubionych kwiatów, kawy, laski wanilii, etc.. Pozostawiona w ozdobnym naczyniu, będzie zdobić wnętrze i pięknie pachnieć.

Zapachowymi olejkami możemy skropić delikatnie (!) pościel, narzutę, poduszki na kanapie – wtedy zapach będzie nam towarzyszył przez długi czas w każdym pomieszczeniu mieszkania.

Polecamy zainteresowanie aromaterapią i kojącymi właściwościami naturalnych zapachów – można je dobierać w zależności od pory roku – orzeźwiające latem, rozgrzewające zimą (lub  w czasie deszczowego - jak obecne - lata ;-)), zdobią i potrafią oddziaływać na nasze zmysły w niesamowity sposób.

A oto kilka przykładowych zapachów  - tych najpopularniejszych (żałujemy, że komputery nie pozwalają na ‘pokazanie’, jak coś pachnie…) i ich działanie:

  • Pomarańcza – wycisza, uspokaja
  • Gorzka pomarańcza – pachnie obłędnie, działa podobnie, jak pomarańcza, orzeźwia
  • Rozmaryn – pobudza, dodaje energii
  • Lawenda – uspokaja, działa nasennie (w przypadku kłopotów z zasypianiem, doskonale działa kilka kropel na poduszce)
  • Eukaliptus – pobudza, orzeźwia, doskonały na infekcje dróg oddechowych
  • Róża – działa kojąco, relaksująco, odprężająco
  • Wanilia - uspokaja, relaksuje, odpręża

piątek, 01 lipca 2011

Dziś chcieliśmy poruszyć temat, który nurtuje wielu z Was. Poprzednie pokolenia nie potrzebowały fachowców, których zadaniem było doradzanie, inspirowanie i kreowanie wnętrz.

To, co było w sklepach ograniczało możliwości wyboru tak drastycznie, że właściwie nie było się nad czym zastanawiać. Dziś wybór jest nieskończony.

Można szukać gotowych rozwiązań, inspirować się branżowymi pismami, propozycjami z wystaw i ekspozycji, gdzie właśnie projektanci układają i dobierają meble i dodatki tak, by wyglądały atrakcyjnie – a my korzystając z tego, możemy brać, jak leci – wszystko, co zdobi dany kącik w komplecie, możemy sami tworzyć kombinacje i dobierać to, co wpadnie nam w oko, albo to, co spodobało nam się u przyjaciół w mieszkaniu. Opcji jest wiele. I żadna nie jest zła. Wszystko zależy od tego, na ile sami wiemy, co lubimy, na ile jesteśmy w stanie podejść w gąszczu sklepowych półek do wybranego produktu i włożyć go do koszyka, wiedząc, że to jest to, czego szukaliśmy. Decyzji do podjęcia jest wiele i choć sami uwielbiamy zakupy – przyznajemy – nie jest to wcale łatwe.

Stosunkowo łatwo można bowiem wnętrze oszpecić, zepsuć styl, który próbowaliśmy nadać, zrobić wizualny chaos i bałagan. Choć to oczywiście czarna wizja, która wielu z Was omija szerokim łukiem :-).

Wracając jednak do sedna, projektanci są od tego, aby uchronić nas przed całym złem, które czyha na nas w zakamarkach sklepów, są od tego, dokonać za nas wyborów, jeśli sami zrobić tego nie umiemy. Zakres ich pracy w naszym mieszkaniu jest dostosowany do naszych potrzeb. Może to być projekt – wraz z ustawieniem ścian, jeśli potrzebna nam przebudowa, może to być jedynie dobór kolorów, albo wręcz samych dodatków w pokojach, może to być pomoc w zakupach – projektanta można ‘wynająć’ i zaprosić na wspólną podróż po sklepach, usługi możemy wybierać pojedynczo – możemy też zdecydować się na cały pakiet – od projektu, aż po decyzję o wyborze drobnych świeczek i dekoracji okiennych.

Żadną tajemnicą nie jest, że urządzanie mieszkania, remonty i wszelkie duże zmiany, to jednocześnie duże koszty. Współpraca ze specjalistą od aranżacji wnętrz jest dodatkowym wydatkiem – nie da się ukryć. Należy jednak pamiętać o tym, że fatalną jest sytuacja, w której przeznaczamy na zmiany w mieszkaniu duże środki a finał wesoły nie jest – nie podoba nam się własne dzieło, nie czujemy się w mieszkaniu komfortowo – albo jeszcze gorzej – mieszkanie nie spełnia swoich funkcji z powodu zaburzonych przestrzeni i błędów, popełnionych na etapie przebudowy. I właśnie dlatego, warto przemyśleć temat – jeśli nie jesteśmy pewni, czy nasze umiejętności wystarczą, aby stworzyć to, o czym marzymy, wydatek, poniesiony na dekoratora może okazać się jednym z rozsądniejszych w całym przedsięwzięciu.

Czym różnią się zdolności dekoratorów od naszych - przeciętnych 'zjadaczy chleba'? O gustach się nie dyskutuje, zatem nie będziemy próbowali przekonywać Was, że projektant ma lepszy gust, niż Wy - byłoby to ogromnym kłamstwem. Jednak coś projektantów od nas odróżnia - obycie, wiedza, doświadczenie i wypracowana świadomość, gdzie czego szukać. My designem wnętrzarskim ineresujemy się wtedy, kiedy mamy taką potrzebę, czyli na etapie urządzania naszych mieszkań - na tym zwykle się kończy, projektanci natomiast trzymają rękę na pulsie przez cały czas. Znają modę, trendy i wiedzą, gdzie pojawiły się ciekawe nowości. Pisma branżowe, szkolenia, stałe dokształcanie i szlifowanie warsztatu powodują, że horyzonty dekoratorów w zakresie aranżacji wnętrz, sięgają po prostu dalej, niż nasze. Jest im łatwiej znaleźć rozwiązania, których widzieli znacznie więcej, niż my. Dzięki tym właśnie umiejętnościom my i nasze wnętrza możemy wiele zyskać.

Zakładki:
Napisz do nas
Nasza Strona
Tagi