czwartek, 29 września 2011

Z serii – ułatwiamy sobie życie w naszych mieszkaniach. Dziś schodzimy na temat przyziemny – dosłownie i w przenośni. Odkurzanie. Takie czynności w domu zawsze wymagały naszej pracy, jednocześnie są niestety nie do uniknięcia – siła wyższa.

Rodzice małych dzieci wiedzą, jak dużym wysiłkiem jest dbanie o to, aby podłoga była czysta każdego dnia. Ci z Was, którzy posiadają zwierzęta, również wiedzą doskonale, jak często trzeba odkurzać, żeby nie fruwała po naszym domu sierść. Każdy – bez wyjątku, musi raz na czas odkurzyć mieszkanie.

Dziś, wszystkim tym, którzy mają tego dosyć, którzy marzyli od lat o tym, żeby nasze podłogi odkurzały się same, chcielibyśmy polecić najnowsze cuda techniki – roboty odkurzające.

Te urządzenia stworzono z myślą o tych, którzy chcieli, aby mieszkanie było odkurzane bez ich udziału, dla tych, którzy chcieliby cieszyć się czystymi podłogami i nic w tym kierunku nie robić :-).

Roboty odkurzające mają wiele przydatnych funkcji – możemy ustawiać timer, tak, aby odkurzacz włączył się, kiedy np. jesteśmy w pracy, możemy wybierać tryb pracy – cichszy, miejscowy, z naciskiem na krawędzie i wiele innych – w zależności od modelu. Robot działa również na pilota – możemy odkurzać, siedząc wygodnie w fotelu i czytając książkę.

Jednak, jako, że to novum na polskim rynku, powstaje wiele pytań, dotyczących jakości i skuteczności tych urządzeń. Wykonaliśmy więc test – sami sprawdziliśmy, ile roboty odkurzające są warte :-). Oto nasze wnioski…

Faktycznie – odkurzacz radzi sobie sam, nie potrzebuje naszej pomocy i sam dobrze wie, co do niego należy. Podróżuje dość cicho po pomieszczeniach, dochodząc do każdej ściany, rogu, czy krawędzi. Cudów nie ma – nie przejdzie przez zamknięte drzwi  - klamki pozostają dla niego tajemnicą ;-). Jeśli jednak zadbamy o to, aby nie napotkał na swojej drodze zbyt wielu przeszkód, bez problemu dojdzie wszędzie.

Skuteczność jest zdecydowanie daleka od odkurzaczy tradycyjnych – nie możemy spodziewać się po robocie odkurzającym, że znajdzie każdy pyłek i pozostawi nasze podłogi lśniące i nietknięte. Niestety – czasem zdarza się mu coś przeoczyć.

Odkryliśmy również, że zdarza mu się zagubić – potrafił gdzieś się dostać, ale niekoniecznie wyjść z powrotem – np. ugrzązł pod fotelem.

Minusem jest również dość mały zbiornik na zanieczyszczenia – urządzenie nie jest dużych gabarytów, więc trudno znaleźć w nim miejsce na więcej – trzeba go stosunkowo często opróżniać.

Niemniej, trzeba mu przyznać, że jest urządzeniem bardzo przydatnym. Z całą pewnością nie spełni oczekiwań tych, którzy czekali na robota odkurzającego, który dorówna odkurzaniu ręcznemu – nie dorównuje. Ale zbiera śmieci, sierść i zanieczyszczenia całkiem nieźle, pozostawiając po sobie ogarniętą powierzchnię. Spokojnie możemy ‘zlecić’ mu odkurzanie i zająć się czymś zupełnie innym, oszczędzając nasz czas i energię.

Bezsprzecznie, minusem robotów odkurzających jest ich cena – są wciąż jeszcze dość kosztownym gadżetem, ale z cała pewnością, cena będzie z czasem spadać i pewnie już całkiem niedługo, w każdym domu zagości małe, okrągłe urządzenie, ułatwiające nasze codzienne życie.

poniedziałek, 26 września 2011

Kochani, w końcu doczekaliśmy się na dopełnienie wszystkich formalności. Jak wiecie, czekaliśmy na otrzymanie pozwolenia na użytkowanie Wilanów Residence - i w końcu się stało.

Bardzo się cieszymy. Po tak wielu miesiącach ciężkiej pracy i wyczekiwania - najpierw rozmyślania i koncepcja, później projekty, wyszukiwanie odpowiednich wykonawców, w końcu budowa i jej szczęśliwe zakończenie - otrzymanym pozwoleniem. To dla nas ogromna satysfakcja i powód do wiwatowania :-). 

Te radosne wieści kończyły nasz miniony tydzień, dziś spieszymy z przekazaniem tej radosnej nowiny Wam :-).

piątek, 23 września 2011

Czy mieszkanie można przypisać do płci – nie wiadomo. Pozostaje to kwestią zróżnicowanych gustów, a te – nie mają żadnego związku z płcią. Wiadomo – można by próbować szukać odpowiedzi w statystyce – kobiety częściej wybierają to, mężczyźni tamto – nie jest to jednak z całą pewnością definitywna odpowiedź na pytanie o płeć mieszkania.
Podobno nie da się rozdzielić projektowania na strefę męską i kobiecą, a jedynie na dobrą i złą. Być może to prawda…

Dziś jednak chcielibyśmy skupić się wyłącznie na panach. Czynimy „ukłon” w ich stronę, bowiem najczęściej mieszkania urządzają panie – jeśli nawet mowa o mieszkaniu singla – mężczyzny, zwykle otaczające go grono koleżanek i przyjaciółek doradzi tak, aby sam nie musiał wybierać. To z resztą nie dzieje się przez przypadek, panowie zwykle bardzo chętnie oddają stery dekoratorstwa kobietom.
Spróbujemy dziś scharakteryzować męskie wnętrze, niechaj panowie mają gdzie szukać inspiracji, jeśli postanowią odmówić wszystkim pomocniczkom i urządzić swoje mieszkanie samodzielnie. :-)

Choć ze względu na wspomniane różnice w gustach, nie da się zamknąć w kilku słowach męskiego stylu (bo dlaczego nie miałby być także kobiecy?),  chcielibyśmy, aby esencją wpisu była konkluzja, czym powinien się kierować facet, jeśli chce, aby mieszkanie mówiło głośno i wyraźnie (i to wcale nie za pośrednictwem nieładu ;-)): ‘tu mieszkam ja – facet z krwi i kości!’.

Jak w kilku słowach można zamknąć męski styl? Z całą pewnością – zdecydowany - rozwiązania z charakterem i konkretny, drodzy Panowie – konkretny. Nie ma tu miejsca na brak zdania i przekonań.

Co cenią mężczyźni?

Na chwilę odejdźmy od wyglądu mieszkania – zaraz do niego wrócimy. Zajmijmy się czymś, co Panowie oceniają bardzo wysoko – wygoda. O ile kobiety są skłonne do pewnych poświęceń, żeby było ładniej, Panowie tego nie lubią. Dlatego, urządzając męskie wnętrze, konieczne jest znalezienie rozwiązań, które przede wszystkim, będą spełniały założenia funkcjonalne. Musi być wygodnie i pod ręką – słowem, pełna ergonomia i praktyka.

Gadżety mile widziane

Mężczyźni lubią gadżety. I nie, żebyśmy drogich Panów krytykowali :-)… Ale prawdą jest, że męskie oko cieszy bardzo to, co wywołuje westchnienia – zwłaszcza u płci przeciwnej. Dlatego warto rozejrzeć się pomiędzy nowinkami, magazynami wnętrzarskimi, najnowszymi trendami i podpowiedziami, aby każdy(a) odwiedzający(a) męskie mieszkanie, oniemiał(a) z zachwytu :-). Mile widziane w tym miejscu są również wszelkie nowinki techniczne, ułatwiacie codziennego życia i to, co szumnie nazywamy technologią.

Cały sekret tkwi w psychologii

Jako, że nie da się określić stylu, klasyfikując go gustem, trzeba zajrzeć nieco głębiej – czyli do uwarunkowań psychologicznych, czy – aby być bardziej górnolotnym – zajrzeć w sam środek duszy…

Urządzając męskie wnętrze, z całą pewnością zapominamy o ozdobnikach, typu kwiaty i ażury – to dekory, mile widziane w mieszkaniach kobiecych. Tu potrzeba czegoś innego – z charakterem iście męskim, kojarzą się proste, niemal geometryczne wzory, zdecydowane – mocne kolory i prosta forma, której urok stanowić ma dopasowanie, a nie ozdobniki.

W kwestii kolorów, z całą pewnością, odpadają pastele, posługiwać się należy raczej kolorami mocnymi i dynamicznymi. Mają one odzwierciedlać męską naturę, muszą więc mieć w sobie siłę.

Jako, że męska wrażliwość odbiega od kobiecej, konieczne jest znalezienie wyczucia stylu, odpowiadającego męskiemu ego. Nie może być zbyt delikatne, ale nie chodzi też o to, aby stworzyć „jaskinię samca”, z której uciekać będzie każdy, kto spędzi tam więcej, niż 5 minut.

Przestrzeń, dużo przestrzeni

Kobiety lubią otaczać się dużą ilością drobiazgów, być może ma to związek z sentymentami, wspomnieniami i próbą zachowania miłych chwil z przeszłości. Mężczyźni za tym nie przepadają. Dlatego męskie wnętrze musi być przestronne, nie wtykamy tam w każdą dostępną przestrzeń pamiątek i ozdób. Kilka konkretnych – potrzebnych i zarazem ładnych, mebli, załatwia sprawę.

Materiały

We wnętrzach kobiecych można stosować wiele tkanin, których zadaniem, oprócz zdobienia, jest także wizualne ocieplenie pomieszczenia. W mieszkaniach męskich zdecydowanie tego nie czyńmy. Beton, szkło, metal, to materiały odpowiadające Panom i Ich gustom.

Projektanci mają utrudnione zadanie

O ile każda kobieta, korzystająca z usług projektanta wnętrz, dokładnie i z najdrobniejszymi szczegółami jest w stanie sprecyzować swoje potrzeby, mężczyzna zwykle posługuje się ogólnikami – „chciałbym, aby salon był przestronny, z wygodną kanapą i musi być wyeksponowane miejsce na sprzęt grający” – projektant z jednej strony zyskuje wiele swobody, z drugiej jednak, porusza się nieco po omacku, strzelając, czym w gust swojego klienta trafi, a co będzie zupełnie chybione.

Podsumowując, dla Panów priorytety to wygoda i funkcjonalność. Wizualnie dobierać powinniśmy formy proste i mocne, kolory muszą podtrzymywać tendencję – najlepiej sprawdzą się brązy, szarości, czernie i dopasowane do nich kontrasty. Męskie wnętrze nie zawsze musi być surowe, może być przytulne, ale przymiotnikiem, które zawsze – bez wyjątku, musi męskie mieszkanie opisywać jest ZDECYDOWANY. Do dzieła, drodzy Panowie!

środa, 21 września 2011

Dziś poświęcimy czas na dość nietypowy styl. Aby efekt był taki, jak być powinien, czeka nas spore wyzwanie… Eklektyzm dość często powstaje we wnętrzach przypadkiem – my jednak skupimy się na tym zaplanowanym, czynionym z pełną świadomością koncepcji.

Styl eklektyczny, to – krótko mówiąc – połączenie różnych stylów wnętrzarskich w całość. Trudność polega właśnie na tym, aby owe połączenie, wizualnie stanowiło jedność, nie sprawiając wrażenia nieładu i nieporządku. Wynikiem pracy nad takim stylem nie może być wrażenie, że projektant się pomylił i zapomniał wyrzucić stary mebel.

Jaki jest cel?

Bardzo często chcemy żyć w pomieszczeniach nowoczesnych – cenimy sobie najnowsze rozwiązania, ściany, wygładzone do perfekcji, ozdobione nowoczesnymi dekoracjami i piękne, designerskie płytki. Jednocześnie jednak, jest w nas sentyment, który powoduje westchnięcia na widok klimatycznej komody, czy posiadających duszę, starych sprzętów.

Właśnie dla takich osób powstał ten styl. Styl, który pozwala łączyć ze sobą nowe i stare, klasyczne i nowoczesne, styl, który nie zmusza nas do rygorystycznych wyborów i pozwala na zachowanie wszystkiego, co cenimy.

To, co jest warunkiem sukcesu, to precyzyjne przemyślenie koncepcji – efekt nie może być dziełem przypadku.

Jak się do tego zabrać?

W pierwszej kolejności, zaplanujmy całość – przemyślmy wygląd ścian, podłogi i mebli, które dopełnią całości. W wypadku stylu eklektycznego, nie możemy pozwolić sobie na chaos wyboru i dzielenie go na etapy. Dobór mebli i dodatków zaprojektowany powinien być już na wstępie – w przeciwnym razie, może wyjść to, czego chcemy uniknąć – bałagan i nieład.

Stare może pasować idealnie

Nawet, jeśli decydujemy się na nowoczesne mieszkanie, wypełnione najnowszymi trendami i nowinkami z rynku, doskonale może się wpisać w konwencję stara komoda, babciny zegar, czy wielki, klasyczny fotel, rodem z pałacu.

Doskonała harmonia

Styl eklektyczny jest świetnym rozwiązaniem dla tych, którzy szukają rozwiązań liberalnych, pozwalających na wiele odważnych połączeń.
Dobrze, aby znaleźć wspólny mianownik, który pozwoli nam połączyć wybrane style – nie ma znaczenia, czy jest to forma, kolor, czy dekoracyjny motyw przewodni. Ważne tylko, aby na pierwszy rzut oka widać było, że nic, co znalazło się w pomieszczeniu, nie jest dziełem przypadku, a starannie wypracowaną i sumiennie realizowaną wizją…

Tak to może wyglądać:

czwartek, 15 września 2011

Doskonale, kiedy możemy podzielić mieszkanie na różne strefy życia – kuchnia z jadalnią, oddzielnie salon wypoczynkowy, gabinet i osobna sypialnia, w której nie musimy dbać o pościelone łóżko, bo to nasze zamknięte królestwo, do którego nikt nie ma dostępu.

Co jednak zrobić, kiedy metraż i rozkład mieszkania nie pozwala nam na wydzielenie tylu przestrzeni życiowych i zmuszeni jesteśmy żyć  w jednym pokoju?
Wszystkiego w takiej sytuacji mieć się nie da – możemy zapomnieć o dzieleniu kawalerki na kilka pomieszczeń. Możemy natomiast zadbać o to, co wnosi wiele do naszego codziennego komfortu - wydzielić miejsce do spania.

Wbrew pozorom, jest to bardzo istotne pomieszczenie, które z racji powodów czysto praktycznych, powinno być osobne i osłonięte (przynajmniej częściowo) przed światem.

W zależności od rozkładu i metrażu naszego mieszkania, mamy kilka opcji do wyboru. Najczęściej stosowanym i najpraktyczniejszym, są ściany z karton-gipsu. Ponieważ kawalerka nie zawsze ma okna, umiejscowione dwustronnie, pamiętać musimy o tym, żeby nie zamknąć sypialni, oddzielając się od źródła światła i powietrza.

Doskonałym rozwiązaniem w takiej sytuacji jest przepierzenie z karton-gipsu, wybudowane tak, aby częściowo przepuszczało światło i świeżą bryzę. Ściana nie musi posiadać drzwi – może być tylko częściowym oddzieleniem od pokoju, nie musi sięgać do sufitu – może kończyć się na takiej wysokości, aby wzrok stojącego człowieka, nie sięgał ponad ścianę.

Jeśli chcemy pójść o krok dalej, możemy w przejściu dorobić ażurowe drzwi – doskonałym rozwiązaniem są shuttersy, te jednak stanowią bardzo wysoki koszt, możemy więc pokusić się o samodzielną ich imitację – wystarczy w popularnych marketach budowlanych kupić ażurowe drzwiczki drewniane w wybranych rozmiarach, pomalować je na dowolny kolor (aby powiększyć optycznie przestrzeń, polecamy kolory jasne, świetnie wyglądają ażurowe drzwi, pomalowane na kolor biały) i dokupić w tych samych sklepach system przesuwny w wybranym wymiarze – montaż jest prosty i każdy, kto umie posługiwać się wiertarką i śrubokrętem, bez trudu podoła wyzwaniu.

Jeśli ściana nie spełnia naszych oczekiwań, możemy zastosować rozwiązanie delikatniejsze. Doskonale sprawdza się regał do sufitu, na którym ustawiamy np. książki. Przestrzeń, ukryta za regałem, jest na tyle oddzielona od reszty pokoju, że znajdziemy tam nieco intymności, nie widać również za dobrze ukrytego tam łóżka. Jednocześnie, nie ma problemu z dotarciem do naszej małej sypialni światła, czy powietrza.

Jeśli wydzielenie sypialni nie jest konieczne pod względem intymności, możemy zastosować całkiem subtelną i delikatną formę rolet. Najładniej wyglądać będą rolety z materiałów drewnianych lub bambusowych. Taka mata, opuszczana do ziemi na czas odpoczynku lub pobytu gości, w czasie, kiedy chcemy cieszyć się dużą przestrzenią, może być podwinięta pod sam sufit i właściwie niewidoczna.

Dla osób, mieszkających w wysokich mieszkaniach jest jeszcze jedna, doskonała opcja – antresola. Zbudowanie sypialnej części na podwyższeniu odcina ją zupełnie od reszty mieszkania, dając nam jeszcze jedno wolne miejsce – pod antresolą, do wykorzystania – np. na biblioteczkę.

Rozwiązań jest wiele. Nawet, jeśli metraż mieszkania nie jest powalający, spokojnie można znaleźć rozwiązanie, które pozwoli wydzielić strefy dzienną i nocną, bez uszczerbku dla funkcjonalności i przestronności wnętrza.

wtorek, 13 września 2011

Rozpisujemy się o stylach, aranżacji i modzie w designie wnętrzarskim. Podrzucamy Wam pomysły i – mamy nadzieję – inspiracje, aby ułatwić wybory, podczas urządzania własnego kąta.

Nie możemy zatem nie wspomnieć o sporym wydarzeniu w tej branży – Targach Idealny Dom i Wnętrze 2011. Na targach spotkacie przedstawicieli wszystkich możliwych firm z branży – producentów i sprzedawców mebli, akcesoriów i dodatków – od materiałów wykończeniowych, po sprzęty i tkaniny.
Oprócz ogromnego wyboru, można będzie także zasięgnąć rady specjalistów, wysłuchać interesujących wykładów i przyjrzeć się z bliska bardzo interesującym inspiracjom, stworzonym przez najlepszych w branży.

Oto lista tematów, którym w tym roku będą poświęcone targi:

1.    Meble
1.1 mieszkaniowe
1.2 kuchenne
1.3 łazienkowe
1.4 biurowe
1.5 dziecięce
1.6 do pomieszczeń użyteczności publicznej
1.7 ogrodowe
2. Materace
3. Tkaniny dekoracyjne i obiciowe
4. Płytki ceramiczne
5. Armatura łazienkowa i kuchenna, wanny, brodziki, itp.
6. Drzwi i okna
7. Podłogi, dywany, wykładziny
8. Sauny, baseny, SPA
9. Fotele masujące
10. Sprzęt audio-video
11. Sprzęt gospodarstwa domowego, ogrzewanie, klimatyzacja
12. Systemy typu „inteligentny budynek”, alarmy, itp.
13. Sprzęt oświetleniowy
14. Artykuły dekoracyjne
15. Szkło i porcelana
16. Mała architektura i wyposażenie ogrodowe
17. Farby, tapety, itp.
18. Środki czyszczące, środki ochronne, BHP, itp.
19. Usługi projektowe
20. Stowarzyszenia, czasopisma

Targi odbywają się już po raz czwarty. Trzy poprzednie edycje cieszyły się ogromną popularnością.
Jeśli szukacie inspiracji i jesteście na etapie urządzania własnego mieszkania – nie powinno Was tam zabraknąć. Targi odbędą się 15 – 17 września, w Warszawie w Centrum EXPO XXI, przy ul. Prądzyńskiego 12/14.

Wszystkim zainteresowanym, gorąco polecamy :-).

źródło: perfecthome.pl

piątek, 09 września 2011

Prać musimy w każdym domu. Lubimy to, czy nie – nie mamy wyjścia. Ale cały proces prania, suszenia i prasowania możemy zmodyfikować, zmniejszając nasze obowiązki do minimum. Jak? To bardzo proste…

Kupujemy suszarkę do prania.

Do wyboru mamy: pralko-suszarki, gdzie wystarczy nastawić odpowiedni program i wszystko dzieje się samo, do nas należy jedynie wyjęcie suchego, czystego prania i zdecydowania, co trzeba wyprasować, a co nie – i do szafy; albo suszarki, które ustawiamy na pralce i tu konieczne jest przełożenie mokrego prania z pralki do suszarki – reszta, jak wyżej.

Oszczędność czasu

Jedną z podstawowych zalet suszarek do prania w naszym domu, jest oszczędność czasu, jaką sobie z ich pomocą fundujemy – nie musimy wieszać prania (mało kto to lubi), nie musimy czekać, aż wyschnie – pranie suszy się tak samo szybko, jak pierze.

Oszczędność miejsca

To doskonałe rozwiązanie dla osób, które żyją w niewielkich mieszkaniach – w których, zwłaszcza zimą, trudno znaleźć miejsce na rozwieszanie prania (suszarki stojące są zwykle dość słusznych gabarytów).

Prasowanie

Tu wszystko zależy od naszych standardów. Dla osób, które preferują ubrania, wyprasowane w przysłowiowy kancik, suszarka nic nie zmieni – trzeba będzie prasować po wysuszeniu. Jednak, każda suszarka posiada programy, umożliwiające wysuszenie prania bez zagnieceń – dla tych, którzy są w stanie znieść drobne zagniecenia, będzie to absolutnie wystarczające – wtedy koniec z prasowaniem (a to dopiero oszczędność czasu i energii! :-)).

Wady?

Suszarki – zwłaszcza te starsze, nie cieszą się nieposzlakowaną opinią. Niestety, wielu użytkowników uznało, że narażają delikatne pranie na szybsze zniszczenia. Jednak producenci dokładają starań o to, aby ich produkty sprawdzały się jak najlepiej, dlatego jeśli przed zakupem dokonamy dobrego rozeznania, spokojnie uda nam się kupić sprzęt, który będzie traktował nasze pranie łagodnie.

Drugim aspektem, wymienianym, jako argument przeciw jest energia i wyższe za nią rachunki. Ale i tego można uniknąć, wybierając sprzęt o wysokiej klasie energooszczędności – wówczas nie zużywa on więcej prądu podczas pracy, niż standardowa pralka.

Podsumowując – dla tych, którzy szukają w życiu usprawnień i chcą, aby prace domowy przebiegały szybciej, suszarka do prania jest doskonałym rozwiązaniem. My polecamy :-).

wtorek, 06 września 2011

Jeśli znudziła Ci się Twoja kuchnia, a nie masz wcale ochoty na remont, albo jeśli porysowała Ci się lodówka, czy zmywarka i nie podoba Ci się, jak wygląda – mamy dla Ciebie ciekawy pomysł.

Możesz kupić sobie matę magnetyczną, którą przyczepia się na lodówkę (bez klejenia). Dzięki niej, sprzęty zyskują zupełnie nowy image, nie widać ewentualnych uszkodzeń, które chcielibyśmy zakryć, a – co równie ważne – mata może być przyczepiona przez nas samodzielnie, bez żadnego trudu i w dowolnym momencie usunięta bez śladu.

Takie maty zamawia się na wymiar lodówki, a więc nie jest konieczne ich wycinanie i dopasowywanie, nie wymagają kleju, ani żadnych dodatkowych materiałów – wystarczy wyczyścić powierzchnię sprzętu, który chcemy okleić i przyłożyć matę. Magnesowa powierzchnia „złapie” od razu przyczepność i to jest koniec naszej pracy.

Jak mata nam się znudzi, możemy sięgnąć po kolejną, a dostępnych wzorów jest bez liku, włącznie z możliwością nadruku naszych zdjęć lub stworzonej/wybranej przez nas grafiki. Rozmiary również możemy wybierać z gamy wszystkich możliwych – tu wprawdzie musimy poszukać firmy, która spełni nasze oczekiwania, bowiem niektóre sklepy oferują ograniczone wymiary.

Sposób jest stosunkowo łatwy w wykonaniu i niedrogi, a efekt może być naprawdę świetny – lodówka w żywych, energetycznych kolorach może nadać naszej kuchni zupełnie nowy wygląd. Możemy oczywiście kupić gotowe lodówki z wzorzystymi drzwiami, jednak te zwykle – z racji nietypowego designu – są bardzo drogie, znacznie droższe, niż ich porównywalne parametrami modele bez wzorów.

Jeśli więc szukasz odmiany, a nie chcesz wydawać kroci – ten pomysł powinien Cię zainteresować :-).

piątek, 02 września 2011

Żeby w pełni zrozumieć styl Art dèco, należy spojrzeć na jego korzenie. Powstały w latach dwudziestych, w ramach krytyki i przeciwstawienia się secesyjnego Art nouveau, charakteryzowanego przez nieład i brak dyscypliny.

Prawdziwe Art dèco nie uznaje kompromisów – każdy, nawet najdrobniejszy element wystroju, wzorowany na dawnych czasach, jednocześnie miał być absolutnie bez skazy. Wszechogarniająca perfekcja nakazywała dopieszczenie każdego szczegółu wystroju, bez względu na trudy z tym związane oraz koszty. Używano najdroższych, najbardziej wyszukanych materiałów, wykonawstwem zajęli się z kolei najlepsi, ci – którzy swoje umiejętności cenili najwyżej. Art dèco nie uznawał kompromisów.

Za sprawą tej tendencji Art dèco z założenia stał się stylem ludzi bogatych – mało kto mógł sobie pozwolić na tak kosztowne cacka. To jednak – z punktu widzenia obserwatorów, nie uczestniczących w wydatkach – miało swoje plusy. Pozwoliło się rozwinąć nurtowi dość wyjątkowemu. Dbałość o detale sprawiła, że w tej kwestii mało który ze schematów jest w stanie stanąć z Art dèco w szranki. Dodatkowo, z racji cen i kosztowności materiałów, nie rozpoczęto produkcji masowej, dlatego też, wszystko, co tworzono było jedyne w swoim rodzaju i wyjątkowe. To jeszcze bardziej nakręcało majętnych nabywców – wyrafinowanie i niepowtarzalność dodawały pikanterii i powodowały, że wcale nie szukano alternatyw.

Jednocześnie – choć wstęp zabrzmiał nieco snobistycznie, Art dèco ma w sobie ogromną ilość elegancji, dobrego smaku i wyczucia – wszak miało być idealnie i pięknie… I choć klasyczne, oryginalne Art dèco wymaga wyjątkowo zasobnego portfela (tu nie ma mowy o półśrodkach), można wzorować się na samym designie, ale wybrać nieco tańsze materiały (np. niewymagające od nas wydania rocznej pensji na kanapę). ;-)

Art dèco uwielbia geometrię. Ostre kształty geometrycznych figur nadają wnętrzu charakteru. Nie lubi zdobienia, dla samego zdobienia – jako nowoczesne ujęcie praktycyzmu, przedmioty miały służyć ich właścicielom, a co za tym idzie, szukano piękna właśnie w praktycznym zastosowaniu elementów. Skąd więc proste przedmioty miały czerpać swoje piękno? Otóż, materiały, z których wykonywano wyposażenie wnętrz same w sobie były tak piękne, że nie potrzebowały niczego więcej, by oszałamiać. Ówcześni styliści upatrzyli sobie dość żywe i energiczne kolory – dlatego też, w Art dèco wolno nam stosować jasne i dynamiczne kolory bez ograniczeń, można zestawiać kontrasty. Choć główne materiały mają jednak kolory naturalne (naturalne drewno, srebro, złoto, brąz i kamień).
Geometryczna szorstkość i ostrość kształtów pozwalała w interesujący sposób zdobić także  zarówno ściany, jak i podłogi (przykładem mogą być dwukolorowe posadzki z płyt, układanych w romby).

Art dèco z całą pewnością można nazwać stylem artystycznym. Klasyka połączenia prostoty ze sztuką rzemieślniczej staranności obroniła się, mimo upływu lat. Ostatnio dość chętnie się do tego stylu wraca. Jednak, na miarę nowoczesnych czasów z opcją dla każdego (bez względu na zasobność portfela), oprócz mebli oryginalnych, stanowiących dziś bardzo wartościowe zabytki, zaczęto produkować na skalę przemysłową, inspirując się wzornictwem i formą z lat dwudziestych.

Oto, jak Art dèco może prezentować się w dzisiejszych wnętrzach:

Zakładki:
Napisz do nas
Nasza Strona
Tagi