piątek, 28 października 2011

Dzisiejsze trendy urządzania wnętrz zwykle idą w stronę lekkości, zwiewności i delikatności. Moda idzie w kierunku uniwersalizmu, projektanci starają się tworzyć połączenia, pasujące do zróżnicowanych gustów. Wszystkie jednak mają skłonność do upraszczania – mieszkanie powinno dostosowywać się do właściciela, a nie odwrotnie. Dominują jasne odcienie, które bardzo łatwo i wdzięcznie komponują się z wielokolorowymi dodatkami.

Jednak gusta są zróżnicowane – taki charakter wnętrz nie odpowiada każdemu. Co zatem pasuje tym, którzy lubią coś innego?

Styl, o którym piszemy nie ma określonej nazwy, to raczej koncepcja, która w ujęciu całości tworzy design mieszkania. Doskonale wpisuje się we wnętrza przestrzenne – im większe pokoje, tym lepiej – w niewielkich mieszkaniach zrobiłoby się raczej przytłaczająco.

Skóra – zawsze modna

Ponadczasowe meble skórzane – kanapy, fotele, siedziska i pufy. To meble, tworzone dziś już nie tylko w stylu klasycznym – w formie masywnej i dużej gabarytowo. Można dostać w sklepach także modele o charakterze nowoczesnym – znacznie lżejszym i we wszystkich kolorach tęczy, ale nie o nich w dzisiejszym wpisie…

We wnętrzu wielbiciela naturalnych materiałów w klasycznej formie doskonale wygląda skórzana kanapa, najlepiej w kolorze brązu – ciemny, naturalny kolor skóry. Mebel może być ciężki i masywny – tak, jak takie kanapy wyglądały kiedyś. Fotele, traktowane, jako uzupełnienie kanapy – centralnego punktu salonu, wpisane powinny być w tę samą konwencję.

Skóra, choć stanowi dość duży wydatek, jest materiałem bardzo wytrzymałym, odpowiednio konserwowana, wytrzyma w doskonałym stanie wiele lat. Należy jednak dbać o nią w zalecany sposób, stosując przeznaczone specjalnie do tego środki.

Drewno – naturalne, ciemne i piękne

Meble w takim wnętrzu powinny być wyłącznie drewniane, nie ma tu mowy o półśrodkach lub jakichkolwiek tworzywach sztucznych.
I tu również idziemy w kolorystykę drewna ciemnego – unikamy odcieni sosny i jej podobnych.

Szafy, szafki i kredensy powinny być masywne, twarde i wytrzymałe. To również wydatek, który się opłaca – trwałość takich materiałów jest nieoceniona.

Ławę przy kanapie zastąpić może duża, drewniana skrzynia, której postarzany charakter doda uroku we wnętrzu. Stół obiadowy – w salonie lub jadalni powinien być również sporych gabarytów – kojarzyć się powinien z wielopokoleniowymi posiłkami, na które jest przygotowany.

Jeśli przestrzeń nam na to pozwala, można stworzyć klimatyczny kącik do czytania, grania w szachy lub rozmyślania. Stylowy, duży i oczywiście skórzany fotel lub szezlong, stojący przy drewnianym stoliku, a wszystko wykończone podłogową lampą, dającą ciepłe, kojące światło.

Mieszkanie, którego wnętrze wypełnione jest skórą i drewnem ma charakter, stylowy wydźwięk jest niepowtarzalny i niemożliwy do podrobienia jakimikolwiek innymi materiałami. Zapach, który nosi takie wnętrze wprawia domowników i gości w unikalny nastrój spokoju, wyciszenia i nostalgii.

Dekoracje

Dekoracje muszą być bezwzględnie naturalne, nie ma tu mowy o tworzywach sztucznych, raczej kiepsko wygląda chłodny metal.

Doskonale za to komponują się naturalne tkaniny. Mogą one zdobić okna – rolety rzymskie z lnu, jedwabiu, ewentualnie drewniane, masywne żaluzje; meble wypoczynkowe - poduchy z dobrych, naturalnych materiałów ocieplają wnętrze, wełniane pledy i koce również dodadzą ciepła (dosłownie i w przenośni), duże, wełniane dywany w ciepłych, naturalnych kolorach doskonale wpiszą się w konwencję. Charakteru ciepła i przytulności nadadzą także żywe kwiaty – najlepiej w dużych donicach, stojące na podłodze, duże wazony, w których można tworzyć dowolne kompozycje – kwiatowe, ze świec, zimą z kwiatów suszonych. Ściany zdobić mogą obrazy, ich ramy, wpisując się w konwencję powinny być również drewniane, nic nie przeszkadza, aby także były masywne, duże i ciężkie. Dobrze wyglądają również ozdoby z naturalnego, niebarwionego kamienia.

Jeśli wizualnie zaczyna się robić nieco zbyt ciężko i przytłaczająco, można wykorzystać przezroczyste szkło – elementy wystroju z tego materiału nadadzą nieco lekkości i zwiewności. Choć, jeśli urządzamy takie mieszkanie nie popadając w przesadę, jego klimat wcale nie wymaga ‘odchudzania’.

Odczucia, jakie budzą takie pomieszczenia, to natura, zapach klasyki, harmonia, stylowa elegancja i dystyngowany blichtr. Takie mieszkanie to wielopokoleniowa klasyka i tradycja, która – choć może wyparta nieco przez nowoczesną lekkość, zawsze pozostaje w modzie.

czwartek, 27 października 2011

Kochani, ponieważ nasze najmłodsze „dziecko” – Wilanów Residence cieszy się ogromnym zainteresowaniem, spieszymy poinformować zainteresowanych (zakładamy, że takich jest sporo :-) ), że już tylko do 2 listopada czekają na Was specjalne ceny apartamentów, garaży oraz komórek lokatorskich.

Każdy z Was, kto jest zainteresowany inwestycją, ma jeszcze szansę na zakup w specjalnej cenie – negocjacje można rozpocząć już teraz, wówczas do 2 listopada spokojnie zdążymy podpisać umowę sprzedaży. W tym terminie gwarantujemy niezmienioną – niższą stawkę.

Po 2 listopada ceny będą wyższe.

Informujemy jednocześnie, że w związku z popularnością inwestycji, apartamentów jest coraz mniej. Chciałoby się rzec – rozchodzą się, jak świeże bułeczki ;-). Gorąco zatem, zapraszamy i zachęcamy do kontaktu – czekamy na Was, gotowi odpowiedzieć na najtrudniejsze pytania!

Zapraszamy!

wtorek, 25 października 2011

Nasza inwestycja została wyróżniona, jako jeden z 25 najbardziej prestiżowych adresów w Warszawie.

Ranking obejmuje ocenę inwestycji, które wg oceniających – Home&Market, Gentelman oraz Gazeta Finansowa - zajmują wysoką pozycję, rozpatrując lokalizację, poziom i jakość bezpieczeństwa, wykończenie, a także aranżację przestrzeni wspólnych.

Ocenianych deweloperów cechuje: „profesjonalizm, wysoka jakość realizacji oraz rzetelność”. Ah, jakże miło nam czytać te słowa… :-)

Oceniane inwestycje to lokalizacje warszawskie. Stało się tak za sprawą tego, że to właśnie stolica uznana została za miasto największych możliwości i perspektyw, miejsce gwałtownego rozwoju i rozrostu demograficznego.

Wymienione inwestycje to miejsca, w których wg oceniających, dobrze mieszkać – bezpiecznie, wygodnie, rozwojowo i elegancko. To miejsca dla najbardziej wymagających, ceniących najwyższy standard, klasę i bezkompromisową troskę o tych, dla których inwestycje powstają – mieszkańców.

Cieszymy się i wcale nie spoczywamy na laurach – takie słowa zobowiązują, będziemy więc jeszcze bardziej dbali o to, aby realizowane przez nas projekty cechowała najwyższa jakość, chcemy bowiem pozostać NAJBARDZIEJ PRESTIŻOWYM ADRESEM W WARSZAWIE!  :-)

piątek, 21 października 2011

Dziś ekologicznie, a więc modnie, ale tym razem nie o stylu życia i oszczędzaniu energii, czy wody. Tym razem o tym, jak powinno wyglądać mieszkanie, urządzone w stylu EKO.

Skąd wziął się ten styl? Od wielu lat świat dąży do ochrony natury, ludzie starają się żyć w zgodzie z naturą i propagowanie takiego właśnie stylu jest coraz modniejsze. A moda ta dotyczy coraz szerzej życia każdego z nas. Nie chodzi już bowiem tylko o wyłączanie światła, noszenie zakupów w eko-torbach i zakręcanie wody. Wszystkie branże, starając się nadążyć za eko-trendem, dostosowują się do jego prawideł. A nam ta tendencja bardzo się podoba.

Oprócz zgodnego z naturą stylu życia, można również mieszkać w ekostylu. I wcale nie chodzi o to, aby spać na biodegradowalnych torbach i kąpać się w samoodnawialnej wodzie.

Ekostyl? Co to oznacza?

Podstawą stylu ekologicznego jest natura i wszystko, co z nią zgodne i spójne. Korzystamy więc z kolorów ziemi, brązy, wszelkie odcienie koloru piaskowego, beże – ciepłe, naturalne barwy.
Meble powinny być tworzone z materiałów naturalnych – mile widziane naturalne, surowe drewno – tu powinny dominować odcienie jasne i neutralne.
W kwestii wykończenia – doskonale komponuje się drewniana lub kamienna podłoga (a najlepiej połączenie jednej z drugą), te same materiały można wykorzystać również do wykańczania ścian. Na rynku dostępnych jest wiele płytek, stworzonych z naturalnego kamienia – są bardzo trwałe i wyglądają doskonale.
Ponieważ ekostyl powinien przede wszystkim naturalny, im mniej ‘obrobione’ są materiały, z których korzystamy, tym lepiej.
Kompozycje uzupełniać powinny naturalne materiały – plecione dywany, bambusy, z których można stworzyć prawdziwe cuda, wiklina – zarówno do dekoracyjnych elementów, jak i mebli, ceramika – najlepiej w konwencję wpisuje się niemalowana, ręcznie robiona – np. gliniane naczynia.
Dobrym dodatkiem są również tkaniny – narzuty, poduchy i zasłony. Doskonale wygląda len, bawełna i wszystko, co naturalne.
Ostatnimi szlifami mogą być świece, kwiaty doniczkowe, naturalne kompozycje kwiatowe, latem z żywych, zimą z suszonych kwiatów, czy liści.

Dla kogo styl ekologiczny?

Przede wszystkim dla tych, którzy dobrze czują się w otoczeniu wszystkiego, co naturalne. Styl daje poczucie wyciszenia, jest spokojny i stonowany. Na pewno nie nadaje się dla osób, które szukają kontrowersyjnych połączeń i wyszukanych rozwiązań. Eko z założenia ma być prosty, nieskomplikowany i łagodny.

Nadaje się dla tych, którzy lubią żyć modnie, ale nie przepadają za ciągłymi zmianami – to styl, który zawsze robi dobre wrażenie, jest ponadczasowy i na pewno nie usłyszymy od żadnego z naszych gości, że to już passé.

Styl ekologiczny ma jeszcze jeden atut – uspokaja. W takich wnętrzach bardzo łatwo jest odpocząć, ukoić nerwy i wprowadzić relaksujący nastrój. Wg nas, jest również dość uniwersalny – z uwagi na to, że brakuje w nim mocnych akcentów, bardzo łatwo się w nim odnaleźć osobom o zróżnicowanych gustach.

środa, 19 października 2011

Ponieważ naszym celem jest podrzucanie Wam ciekawych i praktycznych rozwiązań, które sprawdzą się w Waszych domach i mieszkaniach, pomyśleliśmy, że jesień to dobry czas na to, aby zająć się zaległymi sprawami – mamy na to więcej czasu, spędzając go w ciepłych mieszkaniach.

W większości mieszkań w którymś z pomieszczeń znajdują się płytki – na ścianach, podłogach, w łazience, kuchni, czy przedpokoju. To bardzo praktyczne powierzchnie, łatwe do utrzymania czystości i doskonale sprawdzające się w trudniejszych warunkach. Zwykle również są także bardzo trwałe. Ale mają niestety słaby punkt – miejsce ich łączenia. Pomiędzy płytkami zawsze znajduje się fuga – wypełnienie mniejszych, czy większych przestrzeni, która niestety znacznie łatwiej ulega zabrudzeniom. Po jakimś czasie użytkowania, fuga – zwłaszcza ta na podłodze, zmienia drastycznie kolor, jeśli pierwotnie była jasna – robi się ciemna i szarawa – niestety widać na niej brud. Dodatkowo, o ile płytkom codzienna pielęgnacja nie robi najmniejszej krzywdy, fuga po jakimś czasie zaczyna się wykruszać i wymywać. Nawet jeśli zainwestujemy w wysokiej jakości materiały, fuga i tak wytrzyma krócej, niż płytki. Jeśli ten widok nie bardzo odpowiada naszym estetycznym standardom, pozostaje nam kilka opcji do wyboru – wymienić płytki wraz z fugą, wyczyścić fugę/poddać ją renowacji, albo wymienić samą fugę.

Opcja pierwsza jest radykalnym posunięciem, ale niestety, wiąże się także z pracą, bałaganem (hałas przy skuwaniu płytek nie jest zbyt kojący dla ucha) oraz kosztami. Jest jednak warta trudu, jeśli cała powierzchnia pozostawia wiele do życzenia i prezentuje się już słabo.
Tu naszych porad nie potrzebujecie – wystarczy znaleźć odpowiedniego fachowca, który zajmie się za nas pracą, wybrać w sklepie nowe płytki, dopasować do nich fugę i zostawić wszystko w rękach pracownika. Możemy również pokusić się o wykonanie pracy samodzielnie, da nam to dużo radości, ale i – uprzedzamy :-) – nie jest proste. Jednak w myśl zasady – dla chcącego, nic trudnego – jeśli mamy trochę czasu i samozaparcie – na pewno się uda.

Opcja druga jest znacznie wygodniejsza i łatwiejsza. Nie jest także tak czasochłonna, ani kosztowna. W zależności od tego, w jakim stanie jest nasza podłoga, kryje się tu wiele możliwości do wyboru.

Możemy zacząć od prostych sposobów domowych – nie zdziałają one wprawdzie cudów na mocno zniszczonej powierzchni, ale jeśli „ząb czasu” nie „nadgryzł” naszych płytek i fugi za mocno – może wystarczyć. Zmieszaj wodę z kwaskiem cytrynowym, w dość dużym natężeniu (można wcisnąć również trochę soku ze świeżej cytryny), rozprowadź płyn cienką warstwa na powierzchni fugi, odczekaj chwilę i przetrzyj – najlepiej szczoteczką (doskonale sprawdza się szczoteczka do zębów).

Drugą opcją – jeśli nie ufamy ‘babcinym’ metodom, jest zakup środka do czyszczenia fug. W sklepach z artykułami remontowymi znajdziecie wiele środków do czyszczenia spoin. Oczywiście należy się stosować do zawartych na etykiecie zaleceń, ale zwykle metodologia jest podobna – rozprowadzamy, chwilę czekamy, szorujemy, spłukujemy.

Po takich zabiegach nasza fuga ma szansę wyglądać znacznie lepiej i odzyskać dawny blask.

Dostępne są także renowacyjne środki koloryzujące – te raczej nie spełniają funkcji czyszczącej, choć mają właściwości hamujące rozwój grzybów, zamalowujemy nimi powierzchnię, nadając spoinie zupełnie nowy kolor (wybieramy go z palety dostępnych barw producenta). Ta metoda odświeżenia nadaje się jednak wyłącznie do takich fug, które nie są mocno wykruszone i spękane.

Kolejną opcją są zaprawy, przeznaczone do uzupełniania powierzchni – różnią się one składem od fugi (ta nie trzymałaby się dobrze powierzchni, gdyby była nakładana, jako kolejna warstwa), to rozwiązanie jest dobre dla tych, którzy chcą zatuszować niewielkie uszczerbki i pęknięcia, a przy okazji odświeżyć kolor.

Wszystkie te sposoby jesteśmy w stanie bez problemu wykorzystać samodzielnie, nie potrzebujemy do tego fachowców, a i czas, potrzebny na naprawy nie jest zbyt pochłaniający.

Jeśli nasze płytki są w dobrym stanie, a spoina zupełnie przeciwnie – straciła kolor, jest brudna, a do tego spękana i zaczęła się wykruszać – najsensowniejszym rozwiązaniem będzie wymiana fugi, pozostawiając na miejscu płytki. I tu znowu – możemy wykonać pracę samodzielnie, to nic strasznego, lub skorzystać z pomocy fachowca, jeśli nie lubimy tego typu prac.

Pierwszym etapem jest pozbycie się starej spoiny. W sklepach z artykułami remontowymi bez problemu dostaniemy rylce w różnych rozmiarach, którymi pomożemy sobie wyskrobać spoinę. Musimy być ostrożni, aby nie zniszczyć płytek – wymaga to cierpliwości i staranności. Następnie musimy pozbyć się resztek spoiny i pyłu, odkurzając dokładnie przestrzenie. Przed nałożeniem nowej fugi, musimy zastosować jeden z wielu dostępnych środków gruntujących – przygotują powierzchnię do tego, aby nowa spoina dobrze się związała – w końcu efekt naszych wysiłków musi być trwały. Kolejny etap to fugowanie. Proszek mieszamy z wodą wg instrukcji na opakowaniu i wypełniamy szczelnie przestrzenie między płytkami. Następnie staramy się usunąć ślady powstałe na płytkach – kiedy fuga zastygnie, trudniej się jej pozbyć. Czekamy, aż materiał dobrze wyschnie i przez pierwsze 48 godzin najlepiej przecierać powierzchnię tylko wodą, bez żadnych środków czyszczących. Po upływie tego czasu, pozostaje nam się tylko cieszyć zupełnie nowym wcieleniem naszych starych płytek :-).

Zabieg z pozoru nieistotny, może wprowadzić dość poważną zmianę – brudna, spękana fuga powoduje, że podłoga, czy ściana, wygląda na zniszczoną i starą. Renowacja, czyszczenie lub wymiana fugi powodują, że powierzchnia sprawia wrażenie, jakby była dopiero co położona.

Warto przyjrzeć się zakamarkom swojego mieszkania, w okresie zimowym mamy znacznie więcej czasu, który możemy spożytkować na to, aby tchnąć życie w zniszczone części naszego królestwa, niech mieszka się lepiej!

piątek, 14 października 2011

Wielu z Was na pewno ocierało łzy żalu, spowodowane koniecznością pozbycia się ulubionych mebli. Kochaliśmy je, służyły wiele lat, ale ich czas minął, to właśnie on spowodował, że meble zwyczajnie się zużyły. Nie wyglądają już tak dobrze, jak kiedyś, zniszczenia, widoczne gołym okiem zmuszają nas do podjęcia decyzji o ostatecznym rozstaniu. Ale zupełnie nie napawa nas to radością, jesteśmy do mebla przyzwyczajeni i gdyby nie jego opłakany stan, wcale nie chcielibyśmy wymieniać go na nowszy model.

Wszystkich, którzy przywiązali się do swoich ukochanych mebli informujemy, że macie alternatywę :-). I choć to, co napiszemy niżej nie jest wcale niczym odkrywczym, czasem zwyczajnie nie przychodzi do głowy. Dzisiejszy wpis dedykujemy zatem wszystkim sentymentalnym i gotowym do odrobiny pracy!

Meble tapicerowane

Wszelkie kanapy, wersalki, fotele, czy narożniki to elementy wyposażenia, z których korzysta się bardzo często. Właściciele czterołapów wiedzą również, że każdy szanujący się kot, czy pies, z przyjemnością wysypia się na naszych meblach, zostawiając sporo śladów swojej obecności. W tym miejscu warto również wspomnieć o śladach pazurków – w przypadku właścicieli kotów. A i my sami nierzadko bywamy dla naszych siedzisk niełaskawi. Przez lata użytkowania, tapicerowane powierzchnie przecierają się, wycierają w nierówny sposób, różnej maści plamy i zabrudzenia także pozostawiają po sobie pamiątki. Wszystko to sprawia, że po iluś (zwykle) latach użytkowania, kanapy tracą swój pierwotny urok i nie wyglądają tak, jak powinny. Często także wypełnienie obicia (gąbka tapicerska) zagłębia się w miejscach, w których siada się najczęściej, po latach zostawiając wysiedziane wgłębienia, przypisane do domowników.

Nawet mebli z najbardziej zniszczoną tapicerką nie musimy się pozbywać. Wystarczy skorzystać z pomocy tapicera. Ten fach, choć przez wielu zapomniany, rozwija się, dając coraz większe możliwości. Materiały obiciowe, dostępne u każdego tapicera są w tak bogatym wyborze, że możemy dostosować nową tapicerkę do swoich potrzeb bez najmniejszych trudności. Podobnie, możemy poprosić o wymianę ‘wkładu’ – nowa gąbka tapicerska wraz  z nowym obiciem sprawią, że nasza stara, zniszczona kanapa, będzie wyglądała, jak nowa.

Dodatkowym udogodnieniem jest oferta tapicerów, którzy prace wykonują w domu klienta. Oznacza to, że nie musimy martwić się transportem, przewożeniem i terminem oczekiwania, aż nasze fotele wrócą do salonu. Po kilku godzinach od przybycia tapicera, bez ruszania się z domu, możemy cieszyć się zupełnie nowym wcieleniem każdego tapicerowanego mebla.

Meble drewniane

Tu skorzystać mogą zarówno właściciele zniszczonych mebli, jak i miłośnicy antyków, którzy na rozmaitych targach staroci chętnie kupiliby jakieś cacko w okazyjnej cenie, ale jego stan skutecznie ich do tego zniechęca.

Najprostszym rozwiązaniem jest oczywiście skorzystanie z usług firm, zajmujących się renowacją mebli – doprowadzą nasz mebel do stanu idealnego, usuwając zniszczenia i zabezpieczając go przed ponownymi uszkodzeniami.

Możemy jednak pójść o krok dalej, wykorzystać własny czas i energię i przysporzyć sobie sporo powodów do dumy i satysfakcji, wykonując naprawy własnoręcznie. To wymaga kilkuetapowej pracy, trochę cierpliwości i zakupu środków, przeznaczonych do konserwacji i renowacji drewna.

W pierwszej kolejności bezwzględnie (i bardzo dokładnie) musimy wyczyścić mebel – zetrzeć poprzednie powłoki lakieru/farby tak, aby pozostała zupełnie gładka. Na kolejnym etapie konieczne jest bardzo staranne odtłuszczenie powierzchni, aby nałożone później preparaty dobrze się trzymały i zachowały trwałość. Ostatnim etapem jest wybór pomiędzy farbą, bejcą lub lakierem i pokrycie powierzchni.

Jeśli zniszczenia polegają na zadrapaniach lub wgnieceniach, na to także są sposoby – powierzchnię należy najpierw wyrównać i zetrzeć papierem ściernym lub szlifierką z papierem, a następnie wyrównać ubytki specjalnie stworzonymi do tego celu preparatami (pasty i specjalne masy). Na koniec pokryć lakierem, bejcą lub farbą.

Oczywiście proces trwa dłużej, niż opisaliśmy – pomiędzy kolejnymi etapami wskazane są odstępy czasu, aby nakładane preparaty mogły wyschnąć i wniknąć w drewno. Do renowacji należy się także przygotować – poczytać o dostępnych preparatach i sposobach ich używania – aby nie popełnić błędów. Zapewniamy jednak, że gra jest warta świeczki – oprócz pięknego, odrestaurowanego mebla, zyskujemy także dużą radość z samodzielnie wykonanej poważnej roboty, że nie wspomnimy o oszczędności, wynikającej z braku zakupu nowych mebli. :-).

Jeśli udało nam się zainteresować Was tematem naprawy ukochanego dobytku, który często stanowi dla nas dużą wartość sentymentalną, gorąco zachęcamy do zgłębienia tematu – może stanowić źródło dużych zmian, niewielkim kosztem w Waszym domu.

wtorek, 11 października 2011

Skończyło się lato – to było nieuniknione, ale mimo wszystko, jakoś żal. Nie nacieszyliśmy się w tym roku słońcem i letnimi upałami, a już teraz pogoda skłania do siedzenia pod kocem z kubkiem gorącej herbaty i zupełnie nie mamy ochoty na spędzanie czasu na powietrzu. Zima sprzyja spędzaniu czasu głównie w domu (pomijając oczywiście obowiązki zawodowe :-)). Ponieważ promienie słońca już nie za bardzo nas porozpieszczają, dodając życiodajnej energii, warto zadbać o to, aby ową energię pozyskiwać gdzie indziej.

Zachęcamy oczywiście do aktywnego trybu życia – bo nic tak nie dodaje energii, jak zdrowy wysiłek. Ale nie każdy z nas ma na to ochotę i nie każdemu z nas łatwo znaleźć na to czas.

Ci, którzy na okres jesieni i zimy wolą zamienić się w domatorów i korzystać z dobrodziejstw domowych możliwości, powinni zadbać o to, aby zwłaszcza w tych porach roku, nasze mieszkania przepełnione były ciepłem (nie tylko tym z kaloryferów) i przytulnością, która osłodzi pochmurne, zimne dni.

Nie podamy Wam jednej, uniwersalnej metody na to, aby mieszkanie stało się przytulne. Możliwości i pomysłów jest tak wiele, jak wiele jest rodzajów mebli, kolorów i gustów. Ale spróbujemy podrzucić kilka uniwersalnych metod, z których każdy znajdzie coś dla siebie.

Tkaniny kojarzą się z ciepłem

Niezależnie od tego, w jakim stylu mamy urządzone nasze mieszkanie, ciepła, przytulności i miłej atmosfery, rozgrzewającej serce, zawsze dodają rozmaite tkaniny. Dlatego dekoratorzy polecają ozdabianie mieszkania latem zwiewnymi, lekkimi materiałami, sprawiającymi wrażenie mgiełki, zimą natomiast, możemy pozwolić sobie na wszystko, co cięższe. Spokojnie możemy rozłożyć na kanapie koc, narzutę – które to przy okazji spełnią funkcję ogrzewającą, kiedy zmarzniemy przed telewizorem. Na kanapie wylądować mogą również wszelkiego rodzaju poduchy – które ocieplą mieszkanie wizualnie, a nam pozwolą się wygodnie wtulić w zimowe wieczory.

Okna w okresie zimowym zdobić mogą wszelkiego rodzaju zasłony, udrapowane materiały – szybko robi się ciemno, zatem i tak z przyjemnością zasłaniamy okna, warto zadbać o to, aby to, czym je zasłaniamy, stanowiło jednocześnie ozdobę wnętrza.

Na podłogach, to bardzo dobry czas na wykładziny, czy dywany. Do wyboru mamy mnóstwo rodzajów i materiałów – w zależności od naszych potrzeb. Oprócz walorów estetycznych, będzie nam się po nich miękko, ciepło i wygodnie chodziło.

Ozdoby koją zmysły

Jesień, choć może niezbyt przyjemna aura, to czas, kiedy przyroda cieszy nasze oczy pięknymi skarbami. Warto w czasie niedzielnego spaceru zebrać piękne, kolorowe liście, kasztany i patyczki i stworzyć z nich urokliwą aranżację, która doskonale wkomponuje się w wieczorne, przytulne światło w naszym mieszkaniu.

Jesień to doskonały czas na świece. Wybierajmy te pachnące, lub bezzapachowe – jak wolimy. Zapalajmy lampki z olejkami, które wspomogą nasz dobry nastrój aromaterapeutycznymi właściwościami.
Lampki i świece, oprócz pięknych zapachów, koją wszelkie stresy ciepłym, nastrojowym światłem.


Nikt z nas nie ma ochoty na przemeblowanie i zmianę wszystkich dekoracji wraz ze zmieniającymi się porami roku. Nie chcemy poddawać się depresyjnym nastrojom, ale wcale nie musimy walczyć z jesienią, możemy wykorzystać jej atuty, aby mieszkało nam się przytulnie. Wystarczy zrobić naprawdę niewiele - ułożyć na kanapie kolorową narzutę, kupić lampkę, dającą ciepłe, przytulne światło, ustawić parę drobiazgów - świec, lampek, czy wazonów z  jesiennymi kompozycjami - dodać kilka akcentów, które sprawią, że nasze mieszkanie na okres jesieni i zimy, stanie się miejscem, do którego z ogromną przyjemnością będziemy wracać po trudach całego dnia.

piątek, 07 października 2011

Odwieczne pytanie, które pozostaje bez odpowiedzi – mieszkanie w mieście, czy dom na przedmieściach lub na wsi? Właściwie już na wstępie wiemy, że nie znajdziemy na nie odpowiedzi, ale spróbujemy zebrać w tym miejscu argumenty za i przeciw, tworząc podsumowanie opcji wyboru.

Tendencja właściwie od lat jest ta sama – mieszkańcy wsi starają się przeprowadzić do dużych miast, widząc w nich perspektywy, możliwości rozwoju i ciekawszego życia. Mieszczuchy natomiast, uciekając od stresów, zgiełku, hałasu i smogu, poszukują ciszy i spokoju na wsi.

Życie w mieście

Ma wiele atutów. Wszystko jest ogólno-dostępne, nie ma problemów, związanych z zamkniętym sklepem – zawsze gdzieś pod ręką jest otwarty sklep całodobowy, a w najgorszym wypadku, stacja benzynowa, poszukujący pracy mają dostęp do znacznie szerszego rynku pracy – a co za tym idzie, większe możliwości i perspektywy. Studenci mają całą gamę uczelni do wyboru. A wieczorami - każdy, szukający rozrywki, bez problemu znajdzie pod dostatkiem imprez, koncertów i wydarzeń kulturalnych. W mieście nie da się nudzić.

Ale nie ma nic za darmo… I to w dosłownym sensie. Życie w mieście jest bardzo kosztowne. Mieszkańcy dużych aglomeracji, zmuszeni są do dużych wydatków na opłaty, transport i zakupy, nie wspominając o tym, że pokusy w postaci życia kulturalno – towarzyskiego – to także koszty.
W dużych miastach trudno jest również znaleźć ciszę i spokój. W większości aglomeracji, brakuje zacisznych miejsc, z dala od zgiełku i tłumu. Ludzie są wszędzie, a to z kolei ciągnie za sobą konsekwencje – hałas, harmider i tłok.

Z dala od dużych aglomeracji

Na przedmieściach, w małych miasteczkach i na wsi, życie płynie zupełnie inaczej. Cisza i spokój są tu wszechobecne – właściwie, aby znaleźć się w centrum wydarzeń, trzeba ich szukać i zwykle dojechać gdzieś, gdzie coś się dzieje. Nie ma problemów z wyciszeniem się, relaksem i znalezieniem samotni, w której obcując sam na sam z przyrodą, będziemy mogli zebrać myśli. Można z łatwością znaleźć piękne miejsca, gdzie – zwłaszcza latem – można spędzić przyjemnie czas na łonie natury

Życie jest o wiele tańsze, niż w mieście. Budując własny dom, unikamy płacenia wielu rachunków, jednak – wciąż wiąże się to z kosztami utrzymania. Na naszej głowie są wszelkie naprawy i renowacje – czego unikamy, żyjąc na administrowanych osiedlach miejskich.

Wieś i małe miasta mają jeszcze jedną zaletę (choć niektórym wydaje się to całkiem przerażające…) - brak anonimowości. Owe zainteresowanie sąsiadów, znacznie mocniej zaciśnięte między sąsiadami więzi, mogą być w życiu codziennym bardzo pomocne – tu każdy wyciągnie pomocną dłoń w razie kłopotów, w mieście bywa o to znacznie trudniej. Jednocześnie – tym, którzy nie przywykli do takich zwyczajów, zainteresowanie sąsiadów, może wydawać się zwykłym wścibstwem i brakiem kultury – do tego trzeba przywyknąć.

Jest więcej zalet, które mogą stać się wadami – w małych miejscowościach, znacznie trudniej o rozrywki a lekarstwem na nudę jest organizacja własnych. W małych miejscowościach trudniej znaleźć pracę, trudniej się rozwijać – zwłaszcza osobom młodym, które szukają dopiero swojej drogi w życiu.

Brak złotego środka

Bywa tak, że ci, którzy uciekli z miasta, na wsi próbują stworzyć jego namiastkę. Zaczyna im brakować zalet miasta, przeszkadzają rzadko uczęszczane drogi, które nie zawsze są odśnieżone zimą, tęsknią za imprezami, nieoświetlone zakątki stają się problemem, a szczekające i chodzące samopas, bezpańskie psy powodują strach i niepokój. Wtedy odgradzają się murem od wiejskiej rzeczywistości, próbując odciąć się od wszystkiego, co stanowi problem. To jednak rzadko się udaje…

Co lepsze?

To pytanie wciąż pozostanie bez odpowiedzi :-). Migrujemy w obydwie strony i pewnie zawsze z łatwością będzie można odnaleźć tych, którzy z radością budują dom na wsi, nie mogąc doczekać się przeprowadzki z dużego miasta i tych, którzy szukają okazji do tego, aby zwiać z małej miejscowości do miejskiej dżungli.

Dla tych, którym bliskie są argumenty w obydwie strony, pewnie najlepszym rozwiązaniem będzie mieszkanie w dużym mieście i dom letniskowy na wsi – wilk syty i owca cała. Problem tylko w tym, że ktoś na to wszystko musi zarobić ;-).

12:17, dorgroup
Link Dodaj komentarz »
środa, 05 października 2011

Większość propozycji, skupionych na konkretnym stylu, które podrzucaliśmy Wam do tej pory, była w swojej formie wyszukana, ozdobna i pełna elementów dekoracyjnych (takich, czy innych). Dziś propozycja dla tych, którzy uciekają od zdobień i poszukują form i rozwiązań jak najprostszych.

Styl minimalistyczny – o nim mowa, to przede wszystkim prosta forma, proporcjonalność, przejrzystość i ład wnętrza.

Aby lepiej zobrazować koncepcję, wystarczy powiedzieć, iż kolebką tego stylu jest Japonia. Dominującymi aspektami urządzonego minimalistycznie mieszkania powinna być prostota i doskonałość.

Pierwsze wrażenie może przywodzić na myśl skromność, można wręcz pokusić się o określenie stylu – ascetycznym. Jest w tym trochę prawdy. W tym wypadku rezygnujemy zupełnie z ozdobników, wzorów i gadżetów – skupiamy się na przestrzeni i wcale nie próbujemy jej w żadnym stopniu zagospodarować.

Dominujących elementów nie powinno być wiele – może to być duży stół, albo ogromna kanapa w żywym kolorze, jednak pozostałe elementy wystroju powinny być stonowane, nie rzucające się w oczy, powinny zlewać się z przestrzenią.

Dobrze widzianymi w tym stylu kolorami są jasne, stonowane barwy, połączone z pojedynczymi elementami (tymi, które mają być dominujące i wysuwać się na pierwszy plan).

Styl minimalistyczny, z racji swojego charakteru, jest bardzo dobrym rozwiązaniem dla tych, którzy ze względów praktycznych, nie lubią otaczać się dekoracjami i ozdobnikami. W takim wnętrzu jest – mówiąc wprost – niewiele sprzątania. Powierzchnie nie są zagospodarowane na wystawę – jest przejrzyście i niemal pusto.
Również to, z czego korzystamy każdego dnia, w tym stylu powinno być ukryte – im więcej schowamy do szafy, tym lepiej.

Dobierane w takim stylu płytki – kuchenne, czy łazienkowe, nie mają dekorów i żadnych wzorów – są gładkie, im powierzchnia wydaje się bardziej jednolita, tym lepiej.

Doskonałym ozdobnikiem w stylu minimalistycznym jest światło. Jego rozmieszczenie nie może wprawdzie polegać na rozkładaniu ozdobnych lamp i lampek, jednak kilka punktów świetlnych w odpowiednio dobranych miejscach, może znacznie ożywić wnętrze.

Styl minimalistyczny na pewno nie nadaje się dla wszystkich – trzeba lubić tę formę prostoty i przestrzeń, w której można poczuć wolność i swobodę…

Zakładki:
Napisz do nas
Nasza Strona
Tagi