środa, 17 kwietnia 2013

Trudno nam wyobrazić sobie codzienne życie bez posiadania pralki. Oczywiście nie jest to niezbędny element wyposażenia, ale bez niego raczej trudno o wygodę. O ile wypranie odzieży jeszcze nie jest dla nas tak „przerażające”, o tyle pranie pościeli, czy sterty ręczników już powoduje lekkie zniechęcenie. Dzisiejsze pralki swym standardem obsługi można porównać do komputerów, więc uwaga drogie Panie! :-) jest nadzieja, że i wasi mężczyźni będą w stanie samodzielnie wyprać swoje koszule.

Zanim dokonamy zakupu pralki musimy najpierw dobrze zastanowić się nad jej typem. Zorientujmy się, ile mamy miejsca w łazience. Jest to bardzo istotne. W zależności od tego, ile wolnej przestrzeni jest do dyspozycji możemy zdecydować się na pralkę ładowaną od góry lub od przodu. Pralki ładowane od przodu zajmują więcej miejsca, ich wymiary to: ok. 60 cm szerokości, 33-65 cm. głębokości oraz 82-85 cm wysokości. Ich główną zaletą jest to, iż blat może stanowić dodatkową półkę w łazience. Natomiast pralki ładowane od góry zajmują zdecydowanie mniej miejsca, ale musimy pamiętać, że nad takimi urządzeniami trzeba pozostawić trochę wolnej przestrzeni - ok. 60 cm. na to, by wygodnie otworzyć klapę.  

Na rynku dostępnych jest wiele modeli pralek. Te najtańsze, są też „najprostsze” w zakresie zabezpieczeń i funkcji, które posiadają. Oczywiście nie zawsze cena idzie w parze z jakością, przed zakupem warto dokładnie obejrzeć pralkę, sprawdzić, czy wykonana jest solidnie i z dobrych materiałów. Choć wiadomo, że nie do końca możemy to sami ocenić, dobrym pomysłem jest także poszukanie opinii o danym urządzeniu w internecie, na jednym z for, na których ludzie wymieniają się spostrzeżeniami, opisując wady i zalety sprzętów.

Pralki posiadają od 3 do ok. 30 różnych programów umożliwiających pranie przeróżnych tkanin w jak najlepszych warunkach – od tych bardzo szybkich, po programy oszczędne i specjalne do prania delikatnych ubrań. Warto zwrócić uwagę, czy dana pralka posiada elektroniczny programator. Dzięki niemu można włączyć pralkę z „opóźnieniem”. Mając do dyspozycji taki programator możemy wybrać rodzaj tkaniny, a urządzenie samo automatycznie dobierze odpowiednią temperaturę, czas prania, prędkość wirowania i ilość potrzebnej wody. Nie bez znaczenia jest liczna obrotów na minutę w czasie wirowania. Tradycyjne osiągają ok. 1000 obrotów. Im jest ich więcej, tym suchsze pranie wyjmiemy. Ponadto możemy także zdecydować się na pralkę z funkcją całkowitego wyłączenia po skończonej pracy oraz funkcją, dzięki której wybierzemy najekonomiczniejszy program.

Nowe pralki posiadają zdecydowanie lepszą konstrukcję bębna, zmniejsza ona tarcie pranych rzeczy, a tym samym sprawia, że stają się one delikatniejsze. Wiadomo, że do pralki możemy włożyć określoną ilość prania. Wygodnym rozwiązaniem są te urządzenia, które mają czujnik wagowy oraz wskaźnik dozowania, który pozwoli dobrać optymalną ilość detergentu.

Pralka powinna być łatwa w obsłudze. Zgodzi się z tym chyba każdy, kto raczej nie przepada za zastanawianiem się pół godziny jaki guzik nacisnąć i czy przypadkiem coś się nie popsuje. Dlatego też przed zakupem trzeba sprawdzić, czy programator jest czytelny. Sensorowy panel sprawi, że łatwo będziemy mogli uruchomić funkcje i programy, co będzie potwierdzone na wyświetlaczu. Nie zapominajmy, że podstawa to bezpieczeństwo. Jeśli mamy w domu małe dzieci zadbajmy, by pralka miałam podwójne szklane drzwiczki, co uchroni malucha przed oparzeniem się, jeśli będziemy prali coś w wysokiej temperaturze.

Warto jeszcze wspomnieć o funkcji suszenia (o suszarkach już pisaliśmy). Możemy kupić pralkę z funkcją suszenia – w przeciwieństwie do osobnej suszarki, prania nie trzeba wówczas nigdzie przekładać – włączamy odpowiedni program i wyjmujemy suche pranie – prosto do szafy.

Wybrać możemy nie tylko wielkość pralki, czy jej funkcje, ale także kolor. Wielu producentów w swojej ofercie ma sprzęty nie tylko w nudnych dla wielu z nas białych odcieniach, ale w ciekawych barwach. Dzięki temu możemy sprawić, że sama pralka będzie nie tylko pomocnym urządzeniem, ale także interesującą ozdobą w naszej łazience. Wybór kolorów jest spory, od srebrnych, beżowych, aż po te w kolorze pudrowego różu, czy soczystej czerwieni. Dla osób, które chcą realizować własne pomysły istnieje świetna oferta. Wygląd pralki można samodzielnie zaprojektować, wykorzystując w tym celu grafikę, ulubione zdjęcia, czy rysunki. W wykonaniu takiego projektu pomoże aplikacja komputerowa, dostępna na stronach producentów. Prawda, że to ciekawe? Możemy być projektantem własnej pralki, a nie tylko jej użytkownikiem – cóż, najnowsze technologie jeszcze zapewne nie raz nas zaskoczą!

Tagi: pralka
18:26, dorgroup
Link Dodaj komentarz »
piątek, 12 kwietnia 2013

Wiosna w tym roku zrobiła sobie z nas żarty. Pozwolimy sobie zauważyć, że żarty te są mało zabawne. Kiedy pojawiały się cieplejsze dni i mieliśmy nadzieję, że zima już nie wróci, zaczynał padać śnieg i znowu robiło się mroźno. Kładliśmy się spać z myślą, że rano przywita nas słońce, a zamiast niego za oknem piętrzył się śnieg. Teraz jednak „Pani Wiosna” chyba na dobre się zadomowiła. Przyroda budzi się do życia, a my nabieramy energii. To doskonały okres do wprowadzenia zmian - i nie mamy na myśli tylko zmian w trybie życia, ale także zmian w naszym otoczeniu. Powinniśmy „odświeżyć” swój dom, wprowadzić do niego ciepły klimat, zafundować mu małą metamorfozę, dzięki której nie tylko za oknem, ale także w czterech ścianach poczujemy tak długo wyczekiwaną wiosnę – dajemy Wam gwarancję na to, że wraz ze zmianami, poczujecie ogarniającą Was energię!   

Zacznijmy od zrobienia porządków – to podstawa. Mowa tutaj nie tylko o odkurzeniu, czy umyciu podłóg, bo to przecież robimy także zimą, chodzi przede wszystkim o zrobienie porządku z wszystkimi niepotrzebnymi rzeczami, które tylko zalegają po kątach i zajmują niepotrzebnie przestrzeń. W schowkach, szafach, czy piwnicach przechowujemy przedmioty, których tak naprawdę nie potrzebujemy i nie używamy, ale z braku chęci, czy lenistwa wciąż trzymamy. Uparcie gromadzimy zniszczone lub za małe buty, przyciasne kurtki, wyszczerbione szklanki, talerze, stare gazety i wiele bibelotów, które już nigdy nie spełnią żadnego zadania.

Często jest tak, że przyzwyczajeni do tych wszystkich rzeczy potrzebujemy bardzo silnego bodźca, by się ich pozbyć. Takim okazuje się przeprowadzka, myśl, że wszystkie te przedmioty trzeba pakować i przenosić sprawia, że chcemy je wyrzucić. „Odchudzenie” szaf, piwnic i schowków przyniesie świetny efekt, a wraz z nim – poczujemy się o wiele ‘lżejsi’. Okaże się, że mamy więcej miejsca na nowe rzeczy i zyskujemy cenną przestrzeń. Przy okazji możemy zrobić dobry uczynek i oddać stare zniszczone kołdry, czy koce do schroniska dla zwierząt.

Kiedy już zrobimy porządek ze stertą niepotrzebnych przedmiotów, możemy wreszcie pomyśleć o wprowadzeniu do wnętrza wiosennych akcentów. Co najbardziej kojarzy nam się z wiosną? – kwiaty. Stwórzmy zatem „mini ogródek” w domu. Na parapetach poustawiajmy doniczki z kwiatami, wybierajmy te wielobarwne, które wyjątkowo cieszą nasz wzrok. Kwiaty mogą zagościć także w wazonach. Bukiet tulipanów bez wątpienia wprowadzi wiosnę do wnętrza, jednak w przeciwieństwie do kwiatów doniczkowych, często będziemy musieli je wymieniać, jest to trochę kłopotliwe. Jednak jeśli uwielbiamy kwiaty cięte, nic nie stoi na przeszkodzie, by stały się dekoracją mieszkania.

Świetnym sposobem na wprowadzenie radosnego klimatu jest zamiana zwykłych szklanek, czy kubków na takie, które są np. w kolorowe wzory, czy kwiaty. Herbata w „kwiecistym” kubku smakowała będzie jeszcze lepiej. Możemy się także pokusić o kupno „wiosennej” zastawy stołowej, która będzie utrzymana w żywych kolorach - pomarańcz, czy zieleń. Pamiętajmy, że to właśnie takie detale decydują o klimacie we wnętrzu.

Nie musimy przemalowywać ścian na żółto lub zielono, by poczuć, że nadeszła ciepła pora roku. Osoby, które lubią zestawiać ze sobą różne formy i kształty mogą się wykazać. Dla odważnych proponujemy połączenie kratki z kropkami, czy nawet wzorami kwiecistymi. Zabawmy się kolorami, komponujmy różne motywy ze sobą, pozwólmy sobie na szaleństwo. Koniec z ponurością nadeszła wiosna!

W salonie, czy sypialni także powinno zrobić się weselej i cieplej. Powieśmy zasłonę w soczystym kolorze, zmieńmy pościel na bardziej kolorową. Ubierzmy poduszki w poszewki, które posiadają radosne motywy, jak choćby barwne figury geometryczne. Obrusy, bieżniki, czy serwetki spełnią dekoracyjną funkcję jeśli znajdą się na nich wiosenne akcenty. Wiosenna aranżacja ma wnieść w nasze wnętrza ciepło, sielski klimat, powiew świeżości, a jeśli do tego dodamy zapach kwitnących kwiatów - będzie idealnie!

Życzymy udanej metamorfozy :-).



piątek, 05 kwietnia 2013

Zamek do drzwi wejściowych wydaje się sprawą banalną, wbrew pozorom jednak, to bardzo istotny element wykończenia, bez którego nie można mówić o poczuciu bezpieczeństwa.

Na naszym rynku dostępnych jest około dwa tysiące przeróżnych modeli zamków do drzwi. Wybór jest spory, mimo to, a może zwłaszcza dlatego - często nie wiemy, na jaki się zdecydować. Sprzedawcy służą nam pomocą, jednak zanim udamy się do sklepu warto zapoznać się trochę z tym, jakie w ogóle są rodzaje zamków i na co zwrócić uwagę dokonując wyboru.

Przede wszystkim, zamki dzielimy ze względu na sposób montażu.. Tutaj wyróżniamy zamki wpuszczane i nawierzchniowe. Wpuszczane są montowane w środku drzwi w specjalnym otworze. Po przekręceniu klucza rygiel wchodzi do otworu w futrynie i tym samym blokuje drzwi. Natomiast zamki nawierzchniowe są mocowane do samych drzwi. Przeważnie z jednej strony można je otworzyć za pomocą klucza, z drugiej zaś za pomocą zasuwy lub gałki. Ten rodzaj zamka montuje się na drzwiach, które są za cienkie, by umieścić w nich wpuszczany zamek. Istnieją również zamki rozporowe i wielopunktowe, które mogą być zarówno wpuszczane jak i nawierzchniowe. Najczęściej są montowane w drzwiach antywłamaniowych. Różnią się od zwykłych zamków tym, że zamiast jednego blokującego drzwi rygla posiadają ich kilka. W tym wypadku wpuszczany zamek jest lepszym rozwiązaniem - zarówno z powodów bezpieczeństwa, jak i estetyki.        

Dostępne są także zamki mechaniczne i elektromechaniczne. Pierwsza grupa, to zamki najczęściej stosowane, tradycyjne. Nie są drogie, cechuje je skuteczność i nie trzeba ich zasilać prądem. Przekręcenie klucza powoduje przesunięcie rygla. Bezpieczeństwo w tym wypadku zależne jest od kombinacji ząbków i nawierceń na kluczu. W najlepszych modelach tego rodzaju zamków, wykorzystywane jest magnetyczne kodowanie klucza. Zamek rozpoznaje unikatową informację magnetyczną, która jest zapisana w kluczu. Mamy wtedy podwójne zabezpieczenie - kodem magnetycznym i mechanicznym. Natomiast zamki elektromechaniczne zwane także elektronicznymi, łączą w sobie cechy zamka tradycyjnego z elektronicznym sterowaniem. Zwykły klucz zastępuje karta z zakodowaną informacją. Po odczytaniu informacji impuls elektryczny powoduje zwolnienie blokady i otworzenie drzwi klamką. Zamki tego typy wymagają zasilania sieci lub bateriami np. AA.  

Istnieją również zamki szyfrowe i zatrzaskowe. Te pierwsze mogą być mechaniczne i elektroniczne. W elektronicznych informacje są cyfrowo zakodowane, a mechaniczne związane są z kombinacją sprężynowych zapadek, które odblokowują klamkę. Zamków szyfrowych nie poleca się do drzwi zewnętrznych. Ich zadaniem jest zabezpieczanie składzików, schowków, czy drzwi znajdujących się między domem, a garażem. Mimo, iż wszystkie tego rodzaju zamki pozwalają na szybką zmianę kodu, rozszyfrowanie go nie stanowi zbyt wielkiego problemu. Wystarczy, że ktoś kto chce się włamać schowa się w krzakach koło naszego domu, użyje kamery o dużym zoomie i nagra sam moment wpisywania przez nas kodu. Nie jest to trudne zadanie, bez wysiłku można zdobyć taki kod, więc rozwiązanie nie jest bezpieczne. Zamki elektroniczne pozwalają na wprowadzenie trudniejszych kombinacji kodu, ale nie działają kiedy wysiądą baterie i zabraknie prądu. Wszystko, jak widać, ma swoje plusy i minusy.

Innym rodzajem są zamki zatrzaskowe, mogą być one zarówno nawierzchniowe, wpuszczane, elektromechaniczne, mechaniczne, jak i szyfrowe. Wystarczy wychodząc z domu zamknąć drzwi, a zamek samoczynnie się zatrzaśnie. Oczywiście należy przy tym pamiętać o zabraniu klucza, w przypadku szyfrowego zamka nie musimy mieć obaw, że nie wejdziemy do domu, ale musimy wtedy pamiętać układ cyfr.

Kiedy dobieramy zamek do drzwi warto zwrócić uwagę na to, czy posiada on wymienną wkładkę bębenkową, która jest jakby pośrednikiem między kluczem, a zamkiem. Jeśli zdarzy się nam zgubić klucz lub zostanie on nam ukradziony nie będziemy musieli wymieniać całego zamka, a jedynie samą wkładkę.

Wybierając zamek weźmy pod uwagę różne aspekty. Ważne jest to, gdzie znajdują się drzwi, ile pieniędzy zamierzamy przeznaczyć na zakup oraz fakt, czy trzymamy w domu bardzo cenne rzeczy, np. dzieła sztuki, czy drogi sprzęt elektroniczny. Jeśli nie, nie ma sensu inwestować w zamek, który, owszem, stanowi zabezpieczenie, ale kosztuje kilkaset złotych. Jak zwykle w takich sytuacjach proponujemy, zakupy „z głową”.

piątek, 29 marca 2013

Wszystkim naszym czytelnikom, klientom, kontrahentom i współpracownikom życzymy gorących Świąt, pełnych rodzinnych radości, wzruszeń i uniesień oraz pozytywnych akcentów, mokrego dyngusa i wiosny w sercu - skoro ta za oknem nie dopisała :-). Do zobaczenia po Świętach!

13:29, dorgroup
Link Dodaj komentarz »
środa, 27 marca 2013

Święta wielkanocne to czas wyciszenia i rozmyślań. W praktyce, to także czas odpoczynku. Jest to także czas, kiedy obserwujemy jak wszystko budzi się do życia, rozkwita wiosna, a wraz z nią nowe nadzieje (czy wiosna obudzi się w tym roku, jeszcze nie wiemy – bo trochę zaspała ;-) ). Spotykamy się świątecznie z bliskimi i spędzamy z nimi czas przy stole. Warto zatem zadbać o jego udekorowanie – powinien być uroczysty, odświętny i piękny!

Dekoracje wielkanocne powinny być utrzymane w kolorach wiosny. Pastelowe odcienie zieleni, pomarańczu, żółci, różu, błękitu, czy fioletu – świetnie sprawdzą się w tym wyjątkowym świątecznym okresie także na naszych stołach. Bardzo modne są ozdoby zrobione z materiałów naturalnych, jak: wiklina, siano, filc, czy wełna. Robione na drutach przez nasze babcie kurki idealnie się nadają, podobnie jak zające wykonane z wikliny lub siana i gliniane naczynia, przypominające skorupy jaj, w których zasiana jest rzeżucha.         

Stół warto przykryć kolorowym bieżnikiem, możemy wykorzystać barwne podkładki pod talerze, które sprawią, że zrobi się przytulniej i milej. Wykorzystać można także serwetki w soczystych odcieniach, które upięte w niebanalny sposób, poza praktyczną funkcją będą również pięknym dekoracyjnym detalem. Nie zapominajmy o krzesłach, które znajdują się wokół stołu. Ubierzmy je w pokrowce i przewiążmy grubymi wstążkami zawiązując kokardę na środku oparcia. Kolory takich „ubrań” mogą zgrać się z tymi jakie goszczą na obrusie lub wręcz przeciwnie, mogą być zupełnie inne, dobrze będzie wyglądało połączenie np. żółtego obrusu i żółtych pokrowców na krzesła, czy wielobarwnego obrusu i białych pokrowców. Możliwości jest bardzo wiele, wszystko zależy od tego, czy wolimy bardziej stonowane kolory, czy stawiamy na intensywne odcienie. Takich „kolorowych duetów” jest naprawdę sporo.  

Warto pamiętać o tym, by znajdujące się na stole świeczniki i kwiaty nie przysłaniały twarzy naszych gości, to dość trudne i niezbyt miłe rozmawiać z kimś, kogo prawie się nie widzi i trzeba „kukać” przez wazon, by dostrzec twarz rozmówcy. Dlatego zrezygnujmy z wysokich i okazałych kwiatowych kompozycji i innych ozdób. Nie zapominajmy o formie podania dań – każdy dodatek powinien być przełożony/przelany do ładnego naczynia – zapomnijmy o słoikach z etykietami, kartonowych pudełkach i butelkach z plastiku. Zrobi się o wiele bardziej elegancko. Metalowy pojemnik lub koszyczek na pieczywo wyłóżmy i zakryjmy serwetką – najlepiej z wielkanocnym motywem.    

Nieodłącznym motywem Wielkanocny są oczywiście pisanki. Piękne, kolorowe, malowane farbami, pisakami, czy farbowane w barwnikach - są nieodłącznym elementem stołu. Zamiast na białym talerzu połóżmy je na rzeżuchę w glinianych, czy plastikowych pojemnikach w kształcie skorupek jaj, albo niewielkim wiklinowym koszyczku, a między nimi powbijajmy gałązki bukszpanu. Możemy także wykorzystać wytłaczanki po jajkach. Są one doskonałą podstawą do tworzenia ozdób. Nie powinien nam przeszkadzać ich szary kolor, ponieważ jest naturalny i mimo, iż wydaje się ponury, ma w sobie prostotę i wdzięk. Jeśli jednak nie wyobrażamy sobie takiego koloru na wielkanocnym stole możemy go przemalować nawet zwykłymi, plakatowymi farbami, pamiętając o tym, by nie były zbyt rozwodnione, bo wtedy pojemnik się zniszczy. W takiej wytłaczance możemy umieścić pisanki, ale możemy także powkładać skorupki jajek, których środek wypełnimy drobnymi kwiatkami, choćby sztucznymi lub krótkimi gałązkami bazi.

Wielkanocnego stołu nie musi i raczej nie powinna ozdabiać cała masa dekoracji, ważny jest umiar. Owszem możemy poustawiać na nim kilka figurek królików, czy świeczek, ale znacznie lepiej prezentował się będzie stół na którym nie ma zbyt wielu ozdób. Czasem wystarczy tylko postawić wazon z bukietem żonkili, czy tulipanów, dodać jakiś wielkanocny element jak wyżej wspomniana wytłaczanka z pisankami, gdzieniegdzie położyć gałązki bukszpanu i już – skromnie, prosto, a pięknie. Nie gorzej prezentuje się stół, na którym znajdują się fioletowe pisanki, fioletowe serwetki i fiołki w wazonie. Nie każdy z nas lubi wielobarwność. Jeśli na stole znajdzie się zbyt wiele dekoracji zabraknie miejsca na to co ważne, czyli jajka, baranka z masła lub ciasta, pachnące baby, mazurki i pachnące wędliny.

Postarajmy się sprawić, by stół „ubrany był” odświętnie, ze smakiem i bez zbędnego przepychu. Czasem „mniej znaczy więcej”. Niech towarzyszy nam ta zasada, a zastanawiając się jak udekorować swój stół na Wielkanoc nie zapominajmy, że i tak najważniejsi są ludzie którzy wokół niego zasiądą.

środa, 20 marca 2013

Kiedy zbliża się Wielkanoc chcemy, by nasz dom był świątecznie przystrojony, by zagościł w nim wiosenny nastrój. Planujemy jakie dekoracje kupić, oglądamy je w sklepach, a często okazuje się, że czekoladowy zając postawiony na meblach, czy sztuczne żonkile w wazonie to wszystko na co nas stać. Stwierdzamy, że nie mamy na to czasu, ani ochoty i że na pewno następnym razem postaramy się bardziej. Dziś pokażemy Wam, że przy odrobinie chęci możecie sami stworzyć wielkanocne ozdoby, które będą o wiele bardziej oryginalne niż te kupione w sklepie. Jeśli obawiacie się, że  ręcznie robione dekoracje wymagają od nas wielkich zdolności plastycznych jesteście w błędzie. Proponujemy wykonanie nieskomplikowanych, prostych ozdób. Gwarantujemy efekt!

Na początek wielkanocne stroiki. Są zawsze w modzie i wprowadzają wielkanocny klimat do wnętrza. Stworzenie ich jest dziecinnie proste. Potrzebujemy: szklanego naczynia, donicy lub koszyczka, gąbki florystycznej, albo małych kamyczków, które wypełnią naczynie, kilku gałązek sztucznej trawy, kilku kwiatów (sztucznych lub żywych), pomalowanych przez nas pisanek z wydmuszek lub inne – dowolnie udekorowane jajka, wstążki, oraz innych elementów jakie chcemy umieścić w naszym stroiku, jak np. motyle, które można przypiąć do łodygi kwiatów. Do naczynia wkładamy gąbkę lub kamyki, jeśli jest to szklany pojemnik oczywiście lepiej wsypać kamyczków, jeśli natomiast koszyczek lub naczynie plastikowe świetnie nada się florystyczna gąbka, którą przycinamy tak, by pasowała. Następnie wbijmy kępki trawy w taki sposób, aby zasłonić całkowicie podłoże, na źdźbłach połóżmy pisanki, mogą być dwie lub trzy w zależności od wielkości naczynia, wbijmy także kilka kwiatków, do których możemy doczepić motylka. Całe naczynie możemy przewiązać grubą wstążką i zrobić dużą kokardę. Wybierając kwiaty, pisanki, wstążkę i inne dodatki zdecydujmy się na te w intensywnych, radosnych barwach – w końcu to wiosenny czas. Dobrym pomysłem jest także pomalowanie np. żółtym kolorem koszyczka, wtedy będzie jeszcze bardziej „słonecznie”.

Pięknie prezentują się również skorupki jajek, a w nich drobne kwiatki, wtedy również w koszyczku, lub po prostu na jakiejś drewnianej podstawie pomalowanej na zielono układamy obok siebie kilka nierówno obciętych skorupek (mogą być farbowane) wypełnionych kwiatkami i gotowe. Skorupki z kwiatami możemy również umieścić w kieliszkach do jajek, kilka takich kieliszków ustawionych na stole, czy meblach i dom nabierze wielkanocnego klimatu, trzeba przyznać, że ozdoba jest minimalistyczna i bardzo subtelna. To dobre rozwiązanie dla tych, którzy raczej stronią od „strojenia” wnętrza z okazji świąt i cenią sobie skromne, delikatne elementy dekoracyjne. Warto dodać, że skorupki mogą także posłużyć jako świeczniki, jeśli włożymy do nich małe świeczki.

Jeśli wolimy bardziej nowoczesne dekoracje i nie przepadamy za dużą ilością kolorów, możemy pomalować pisanki na czarny kolor i ułożyć je na np. żółtej bibule w dość płytkim koszyczku, dookoła pisanek powbijać kwiaty, w tym samym  odcieniu co bibuła.

Pięknym, świątecznym akcentem kojarzącym się z Wielkanocą są z pewnością baranki. Możemy je wykonać z masy solnej. Aby przygotować taką masę musimy wymieszać: 200 g mąki, 200 g soli i dodać ok. pół szklanki ciepłej wody, należy uważać, by nie przesadzić z nią, bo wtedy masa będzie zbyt rzadka, przyda się także kasza gryczana do ozdobienia baranka. Z przygotowanej masy formujemy owalny kształt, który będzie brzuchem baranka i obtaczamy go w kaszy, następnie tworzymy kulkę, która będzie głową baranka i przytwierdzamy ją do tułowia. Lepimy uszy i ogonek i dołączamy je go figurki, a potem delikatnie moczmy te miejsca, w których łączą się wszystkie elementy baranka. Małym patyczkiem odciskamy kropki, czyli oczy i buzię zwierzaka, a głowę posypujemy kilkoma ziarenkami kaszy. Gotowe baranki wstawiamy do piekarnika, na blachę wyłożoną papierem i wypiekamy ok. godzinę w niskiej temperaturze. Po wysuszeniu, można – lecz nie trzeba – pomalować figurkę farbami.

Pamiętajmy, że w naszym domu na święta nie powinno zabraknąć kwiatów, włóżmy po kilka z nich do wazonów i rozstawmy je w kilku miejscach, a od razu zrobi się wiosennie. Nie trzeba wiele wysiłku, by wprowadzić do wnętrza rodzinny, miły, świąteczny nastrój. Do samodzielnego wykonywania dekoracji zaangażujmy też dzieci, zabawy i śmiechu przy tym co niemiara, a poza ogromna satysfakcja z własnoręcznie wykonanego dzieła!

piątek, 15 marca 2013

W ostatnim czasie dbanie o środowisko, zdrowy tryb życia, ekologiczne ubrania, czy żywność stały się bardzo modne. Można powiedzieć, że w zasadzie wszystko, co jest „eko” cieszy się sporą popularnością. Czy faktycznie zmieniła się mentalność ludzi, czy to tylko przelotne zauroczenie tym, co naturalne - nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że dbałość o świat, który nas otacza nie ogranicza się tylko do tego, że sortujemy śmieci, czy staramy się nie niszczyć zieleni, ale też chcemy, by nasza przestrzeń, nasz dom był ekologicznym azylem, miejscem, w którym wszystkie rzeczy są zdrowe i naturalne. Chodzi nie tylko o jedzenie, czy ubrania, ale także o wystrój wnętrz. Dziś na tapecie ekologiczne tapety :-).

Mają wciąż swoich zwolenników. Mimo, że często nasze ściany zdobią różne kolory farb, to właśnie one zdają się być ponadczasową dekoracją. Wybór wzorów jest ogromny, możemy je dostać w każdym odcieniu, od bieli, przez jaśniejsze, pastelowe barwy, soczyste i jaskrawe kolory, aż po głęboką czerń – gładkie, w rozmaite wzory – do wyboru, do koloru. Możemy ozdobić nimi każdą ścianę w pomieszczeniu lub zdecydować się na położenie jej np. na jednej ze ścian. Wszystko zależy od naszej inwencji. Jednak oprócz wyboru koloru, czy motywu możemy wybrać także materiał, z jakiego wykonana jest tapeta i zdaje się, że coraz częściej właśnie na ten aspekt zwracamy uwagę. Jeśli chcemy być „eko” powinniśmy zdecydować się na tapetę ekologiczną, którą tworzą materiały z recyclingu. Dekoracje takiego rodzaju posiadają włókna tekstylne i papierowe, mączkę drzewną, celulozę i substancje pomocnicze.

Tapety te wykonane są z naturalnych produktów. Posiadają sporo zalet, przede wszystkim regulują wilgotność we wnętrzu, oddychają, są bardzo odporne na pleśń i grzyby, jak również pozbawione uczulających alergenów. Tapety są więc przyjazne zarówno środowisku, jak i naszemu zdrowiu. Nie posiadają związków PVC, niebezpiecznych zmiękczaczy, czy szklanego włókna. Tapety ekologiczne są produkowane ze szlachetnego papieru, oczywiście zgodnie z wszelkimi wymogami ekologii, co sprawia, że nadają się do kompostowania. Zastosowany w nich bezwonny tusz, nie posiada rozpuszczalników.

Oprócz wymienionych walorów, tapety „eko” posiadają jeszcze jeden – bardzo istotny - ich montaż jest bardzo prosty. Nie wymaga użycia kleju, wystarczy jedynie namoczyć tapetę w wodzie na kilka sekund i przykleić na ścianę. Co ciekawe – taką tapetę w ciągu sześciu miesięcy można zdjąć i przenieść w inne miejsce. Natomiast zwykłe tapety, posiadające w składzie PVC, zmuszają przy nakładaniu do użycia kleju, co przy braku umiejętności skutkuje tym, że na ścianie powstają nieestetycznie wyglądające nierówności. Nie wspominając już o nerwach, jakich czasem trzeba, aby dobrze i bez zabrudzeń przykleić tapetę. Nierówno nałożony klej może sprawić, że tapeta zacznie się odklejać, a podczas jej zrywania w czasie remontu wraz z nią odpadać będzie także gips.

Dodać należy, że podobnie jak wybór zwykłych tapet – i tu gama jest ogromna. Pejzaże, motywy roślinne, ludowe, zwierzęce, wzory geometryczne – to wszystko znajdziemy na powierzchniach tapet ekologicznych. Są także specjalne, przeznaczone dla najmłodszych, posiadające cukierkowo – pastelowe barwy lub rysunki postaci z ulubionych bajek dzieci. Każdy znajdzie odpowiedni dla swojego wnętrza wzór i kolor.

czwartek, 14 marca 2013

Kupno nieruchomości wciąż dla wielu ludzi wiąże się z zaciągnięciem kredytu, mało kogo stać na to, by „od ręki" pozwolić sobie na taki wydatek. Spróbujemy Wam nieco rozjaśnić, jakie prognozy widać na rok bieżący i co to oznacza dla kredytobiorców.

W 2012 roku zakończył się program „Rodzina na swoim”, czyli program dopłat do kredytów. Niestety na kolejną rządową pomoc „Mieszkania dla Młodych” musimy poczekać najprawdopodobniej do 2014 roku. Nie oznacza to jednak, że zakup własnego M okaże się być marzeniem niemożliwym do realizacji, ponieważ eksperci oceniają, iż uzyskanie kredytu hipotecznego w 2013 roku może być nieco łatwiejsze.

Powodem tego jest przede wszystkim spadek stóp procentowych, powoduje to obniżenie poziomu rat, a także wzrost zdolności kredytowej. Wiele zależy od Rady Polityki Pieniężnej, która określa o ile zostaną obniżone stopy procentowe w Polsce. Oczywiście im będą niższe, tym łatwiejsze będzie uzyskanie kredytu. Duży wpływ na sytuację osób chcących wziąć kredyt mają również decyzje banków. Jeżeli będą podwyższały kredytowe marże, mogą niestety w znaczący sposób zmniejszyć dobry wpływ niższych stóp procentowych.

Poza tym znaczenie ma także obniżenie stopy WIBOR, czyli wysokości oprocentowania kredytów na naszym rodzimym międzybankowym rynku. Kiedy spada WIBOR następuje obniżenie oprocentowania kredytów, które z kolei jest ustalone w oparciu o stopę referencyjną i o stałą marżę. Niezmieniony poziom marż i spadek WIBOR-u oznacza nic innego, jak wyższą zdolność kredytową. W trwającym roku maksymalna rata kredytu dostępna dla kredytobiorcy będzie odpowiadała wyższej kwocie kredytu. Jednak kiedy znacznie obniża się stopy procentowe, banki chcą utrzymać łączne oprocentowanie kredytów na niezmienionym poziomie. W tym celu podnosi się marże nowych kredytów. Tak naprawdę czas pokaże jak tym razem „zachowają się” banki.

Na rynek kredytów hipotecznych wpływa również stan gospodarki. W obecnym roku na potencjalnych kredytobiorców będzie niekorzystnie działał fakt wątłego gospodarczego wzrostu, a  co z tym związane, obawy o wysokości wynagrodzeń i poziom bezrobocia. Natomiast na korzyść wpłynie bez wątpienia fakt, iż ceny mieszkań powinny spadać, podobnie jak koszty kredytu hipotecznego. Obniżki stóp procentowych spowodowały, że od kilku miesięcy spada stawka WIBOR-u, czyli ważnego składnika oprocentowania hipotecznych kredytów w naszym kraju. Obecnie trzyosobowa rodzina z dochodem ok. 5 tys. zł netto może zaciągnąć kredyt w banku w wysokości ok. 382 tys. zł. - nie tak dawno temu było to tylko 365 tys. zł. Ponadto przewiduje się, że w ciągu bieżącego roku będą możliwe jeszcze trzy obniżki stóp procentowych

Eksperci twierdzą, że większa dostępność kredytów związana będzie także z wpływem decyzji Komisji Nadzoru Finansowego, która chce wprowadzić zmiany w rekomendacjach. Łatwiejszy dostęp do kredytów hipotecznych będzie wynikał z wejścia w życie nowych Rekomendacji T i S, które to zliberalizują zasady, jakie określają zdolność kredytową. Propozycja Komisji polega na tym, by zdolność liczona była dla 30 letniego, a nie 25 letniego - jak do tej pory - okresu spłaty kredytu. W ten sposób wzrosłyby maksymalne kwoty kredytów o ok. 6-8 %. W 2013 roku nie powinniśmy nastawiać się na kredyt w obcych walutach. Kredyty w euro będą dostępne tylko dla wąskiej grupy klientów. Natomiast po wejściu w życie Rekomendacji S, potencjalna grupa walutowych kredytobiorców dotyczyła będzie jedynie tych osób, które będą osiągały dochody w walucie obcej.

W związku z powyższymi informacjami można stwierdzić, że owszem w bieżącym roku powinno być łatwiej uzyskać kredyt, jednak nie należy wpadać w euforię, gdyż w gospodarce panuje spora niepewność. Brak finansowej stabilizacji skutecznie zniechęca do zaciągania kredytów, które przecież są poważnym wyzwaniem. Banki bardzo ostrożnie obniżają swoje wymagania finansowe wobec klientów i nie należy przesadzać z optymizmem. Pamiętajmy, że kredyt mieszkaniowy to spore zobowiązanie, które przez długie lata będzie nam towarzyszyło. Jeśli więc jesteśmy zainteresowani kredytem hipotecznym najlepiej jeśli wybierzemy się do banku i wypytamy o wszystkie szczegóły specjalistę z tej dziedziny, warto także śledzić co dzieje się w gospodarce i jakie są rokowania, a także wspomóc się wiedzą dewelopera. 

środa, 06 marca 2013

Nie dla każdego z nas kuchnia jest wymarzonym miejscem, często nawet jeśli nie lubimy gotować, musimy to robić, ale bywa też, że „kucharzenie” to pasja. Niezależnie od tego, czy lubimy zamieniać się w kucharza i spędzać w kuchni sporo czasu, czy raczej przygotowujemy coś „na szybko”, musimy mieć niezbędne akcesoria kuchenne, by nasza praca przebiegała sprawnie i by móc bez trudu przyrządzać potrawy. Podobno kucharz w 1/3 sukces zawdzięcza właśnie sprzętom takim jak noże, czy garnki. I coś w tym stwierdzeniu faktycznie jest…

To, jak wyposażymy kuchnię zależeć powinno od tego, co zazwyczaj gotujemy i czym najczęściej się posługujemy. Jeśli jesteśmy na etapie urządzania kuchni i wybierania różnych akcesoriów uważajmy, by nie kupować tylko tego, co ładnie wygląda, wyjątkowo ważna jest funkcjonalność przedmiotów. Przemyślane zakupy to oszczędność pieniędzy, a także miejsca w kuchni. Niekoniecznie wskazana jest tu również oszczędność – za akcesoria czasem warto zapłacić nieco więcej, znajduje to odzwierciedlenie w jakości akcesoriów, które lepiej się sprawdzają i dłużej nam służą.

Na pewno potrzebne nam będą garnki, patelnie i rondle o różniej wielkości. Duży garnek przyda się do przygotowywania dań jednogarnkowych, w mniejszym natomiast możemy coś podgrzać. Podobnie jest z rondlami i patelniami. Bez wątpienia przydadzą się nam także blachy do ciast, czy domowej pizzy. Jeśli posiadamy kuchenkę mikrofalową musimy mieć też naczynia do niej przeznaczone. Oczywiście nie ma kuchni bez noży, a tych przyda się kilka. Mniejsze do obierania i krojenia warzyw oraz nóż z szerszym ostrzem do mięsa i z ząbkami do krojenia pieczywa, przydadzą się również kuchenne nożyce, np. do pocięcia świeżych ziół. Praktyczna okaże się także półeczka na słoiczki z przyprawami, wszystkie będą wtedy pod ręką i ułatwią nam doprawienie potraw. Poza tym sztućce, łyżka do wazy, tarka, cedzak, drewniane łyżki i łopatki różnej wielkości, otwieracz do konserw, do butelek, dzbanek do soku, czy wyciskarka do czosnku i wiele innych akcesoriów, które znajdą zastosowanie w gotowaniu.

Popularne ostatnio są akcesoria kuchenne wykonane z silikonu. Choć znajdował on swoje zastosowanie w technice, czy medycynie teraz coraz częściej gości w naszej kuchni. Oczywiście tworzywo to, by mogło mieć kontakt z żywnością, musi spełniać odpowiednie normy i posiadać certyfikaty. Naczynia wykonane z silikonu nadają się zarówno do przygotowywania gorących, jak i zimnych potraw. Można w nich piec mięsa, ciasta, a także odgrzewać dania w mikrofalówkach i piekarnikach. Praktyczne są silikonowe naczynia żaroodporne, w których możemy przyrządzić zapiekanki, czy ryby. W formach z silikonu bez problemu zrobimy galaretki, budynie i lody.

Co ważne, silikon nie wpływa na smak, ani zapach potrawy, nie przejmuje też smaku od wcześniej robionych dań. Tworzywo jest całkowicie bezpieczne dla naszego zdrowia, nie wydziela bowiem żadnych szkodliwych związków. Elastyczne silikonowe formy zachowują często skomplikowane kształty wypieków, można je przy wyjmowaniu wywinąć na lewą stronę dzięki czemu wyjęcie ciasta będzie łatwiejsze i uchroni je przed uszkodzeniem. Naczynia bez kłopotu można utrzymać w czystości, nadają się do mycia w zmywarkach. Bardzo rzadko zdarza się, że coś do nich przywiera, jednak jeśli coś takiego się zdarzy wystarczy zamoczyć naczynie w ciepłej wodzie. Należy jednak pamiętać, by do ich czyszczenia nie używać ostrych myjek, które mogą zniszczyć ich powierzchnię. Nie można także kroić na nich nożem, jeśli upieczemy ciasto w silikonowej formie musimy je przed krojeniem wyjąć z formy. Dodatkową zaletą takich naczyń jest wyjątkowo atrakcyjny wygląd. Kolorowe – aż chce się je zjeść :-).

Poza silikonowymi naczyniami, dostępne są także inne kuchenne akcesoria, wykonane z tego tworzywa, jak np. łyżki, łopatki, pędzelki, trzepaczki, stolnice, podkładki pod gorące garnki i wiele innych przedmiotów. Są one dostępne w wielu intensywnych kolorach. Możemy kupić wszystkie w jednym odcieniu, jednak jeśli nasza kuchnia jest urządzona w bardziej neutralnych barwach, śmiało możemy zdecydować się na zakup wielobarwnych akcesoriów, które ożywią pomieszczenie i wprowadzą radosny klimat. Stanowią one mocny akcent wnętrza i same w sobie są już ciekawą dekoracją.

I ostatnia, bardzo ważna sprawa – ergonomia rozmieszczenia akcesoriów, które używamy. Zanim rozmieścimy je w szafkach, przemyślmy dobrze, gdzie po co będzie nam najwygodniej sięgać. Wygoda w kuchni to połowa sukcesu!

czwartek, 28 lutego 2013

Moda na styl vintage zdaje się nie przemijać – dlatego wracamy do niego w nowej odsłonie, zdradzając Wam jeszcze więcej tajemnic. Okazuje się, że wyszukiwanie staroci w domu babci, czy na pchlim targu po to, by zaadaptować je na własny użytek to nie tylko świetna zabawa, ale także wyrażanie własnego ja. Wnętrza stylizowane na stare mają swój urok i wielu zwolenników. Znajdziemy w nich meble z przetarciami oraz dodatki, których w dzisiejszych sklepach już nie ma. Dlaczego niektórzy tak uwielbiają styl vintage? Pewnie dlatego, że każda stara rzecz ma swoją historię i głęboko ukrytą duszę. 

Chcąc urządzić wnętrze w stylu vintage wcale nie musimy martwić się tym, że przesadzimy, że użyjemy zbyt wielu elementów, które sprawią wrażenie kiczu. W tym stylu panuje ogromna swoboda i nie powinno nam przeszkadzać to, że nasz pokój stał się zbyt zagracony starociami. Oczywiście nie chodzi o to, by nagromadzić sterty starych przedmiotów i poustawiać je bez ładu, wtedy efekt może faktycznie nie być zadowalający. Jednak decydując się na vintage we własnych czterech ścianach, powinniśmy być nastawieni na lekki chaos, na to, że elementy wystroju nie będą w tym samym odcieniu, a stara kanapa może nieco różnić się stylem od foteli, które właśnie znaleźliśmy na babcinym strychu.

W pomieszczeniach urządzonych w stylu vintage możemy spotkać także nowoczesne elementy. Łączenie tego co stare, z tym co współczesne to idealne rozwiązanie dla osób, którym trudno zrezygnować całkowicie z nowoczesności na rzecz staroci i na odwrót. Oczywiście nie zawsze takie połączenia mają miejsce, bywa, że wnętrze w całości zaaranżowane jest tak, jakby czas zatrzymał się kilkadziesiąt lat temu. Wszystko zależy od naszego gustu. Nie ma konkretnych zasad, które podpowiedzą nam jak urządzić nasze wnętrze w stylu vintage. Mamy pełne pole do popisu.

Pudrowy róż, jasny błękit, odcienie złota – to często spotykane kolory w stylu vintage, jednak nie są one żadną normą. Równie dobrze możemy spotkać stary stół, który pomalowany był na zielono. Kluczem do sukcesu może być zachowanie pewnego dystansu i unikanie dosłownego powtarzania epoki. Stare przedmioty w połączeniu z zabawnymi akcentami np. na tapecie sprawdzą się idealnie. Oryginalnie wyglądają starocie zestawione z filcem, który może zagościć na obiciu sofy, czy na podłodze. Bez skrępowania możemy więc stworzyć wnętrze w stylu vintage, dodać do niego odrobinę nowoczesności, humoru, koloru i nadal będzie ono zachwycało.

Tagi: vintage
18:40, dorgroup
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 27
Zakładki:
Napisz do nas
Nasza Strona
Tagi